Zdjęcie: MPGK Rzeszów
Reklama

Andrzej Klucha z Biłgoraja został nowym prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Rzeszowie. 

Poszukiwania nowego prezesa MPGK trwały od końca maja, gdy 8 maja, po prawie 19 latach pracy, stanowisko to stracił Juliusz Sieczkowski, po bałaganie z odbiorem śmieci od mieszkańców Rzeszowa. Z 16 kandydatów najlepszy okazał się 45-letni Andrzej Klucha, który od 19 lat pracował w  Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Biłgoraju. 

– Umowa nie została jeszcze podpisana. Czekamy na informację, kiedy Andrzej Klucha będzie mógł opuścić poprzednie stanowisko i rozpocząć pracę u nas – powiedział nam w poniedziałek Jerzy Borcz, przewodniczący Rady Nadzorczej w MPGK. 

Andrzej Klucha w PGK w Biłgoraju ostatnio pracował na stanowisku kierownika zakładu ochrony środowiska. Wcześniej w tym samym przedsiębiorstwie pełnił funkcję specjalisty ds. gospodarki odpadami oraz kierownika składowania odpadów. Studiował ochronę środowiska na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Jerzy Borcz nie chce zdradzać, ile konkretnie będzie zarabiał nowy prezes MPGK. Twierdzi, że warunki kontraktu są wciąż negocjowane. Twierdzi jedynie, że Andrzej Klucha będzie miał niższe wynagrodzenie niż jego poprzednik, który zarabiał 16,5 tys. zł. 

Jeśli zaś chodzi o samego Juliusza Sieczkowskiego, zgodnie z naszymi wcześniejszymi zapowiedziami, zostanie on w MPGK specjalistą ds. logistyki. – Umowa została podpisana  na czas określony do 1 lipca przyszłego roku – mówi Jerzy Borcz i przekonuje, że w MPGK takie stanowisko już istniało tylko pod inną nazwą i do tej pory nie było obsadzone. 

Sieczkowski na nowym stanowisku ma zarabiać mniej więcej 1/3 swojego poprzedniego wynagrodzenia.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: