“Betonoza” po modernizacji w parku przy ul. Dąbrowskiego? Urzędnicy zaprzeczają [FOTO]

0
Reklama

“Ogołocili park. No, cóż, będzie jak zwykle, elegancko, betonowo. Dranie” – tak mieszkańcy Rzeszowa komentują trwającą właśnie modernizację Ogrodów Miejskich im. Solidarności przy ul. Dąbrowskiego.

 

Na tegorocznych wakacjach rozpoczął się długo wyczekiwany remont zabytkowych Ogrodów Miejskich im. Solidarności przy ul. Dąbrowskiego. Inwestycja za 7,5 mln zł zakłada m.in. stworzenie ogrodów kwaterowych w centrum których stanie zegar słoneczny, a przy wejściu do parku pojawią się cztery boginie z motywem naczyń w rękach – podobne do tych, które od kilku lat stoją od strony ul. Dąbrowskiego.

W ogrodach ma być także odtworzony staw i obsadzony wodnymi roślinami, w środku znajdzie się osiem dysz. Miasto chce także przenieść pomnik Juliusza Słowackiego, który obecnie jest ukryty wśród drzew. Po modernizacji stanie on w centralnej części parku na nowym postumencie. 

Po pół roku prac widać pierwsze efekty modernizacji, które dość krytycznie ocenili internauci na facebookowej grupie “Rzeszoznawcy”.

“Płakać się chce każdemu, kto zna park przy ul. Dąbrowskiego. Nie chcemy już betonu… Gdy w Rzeszowie pada hasło rewitalizacja, to trzeba zacząć się bać. Ogołocili park. No, cóż, będzie jak zwykle, elegancko, betonowo. Dranie” – napisała jedna z internautek.

Innej internautce nie spodobało się to, że w parku będę asfaltowe alejki. “Doprawdy, jakby nikt nie zauważył, że latem temperatury sięgają 40 stopni! A asfalt wydziela smród! Naprawdę – czy ktoś robi ludziom na złość?” – pyta internautka. 

Miejscy urzędnicy uspokajają i zapewniają, że żadnej “betonozy” w parku nie będzie. – Ze względów kompozycyjnych, zgodnie z zaleceniem wojewódzkiego konserwatora zabytków, usunęliśmy raptem trzy świerki, za które nasadzimy blisko 15 tys. nowych roślin – wyjaśnia Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta Rzeszowa. 
 

– Wśród planowanych nasadzeń są 53 drzewa, ponad 10 tys. krzewów i 4 tys. kwiatów – dodaje.

A co z asfaltem? Dlaczego zdecydowano się na takie rozwiązanie, mimo, że w projekcie z 2007 roku widniało, że alejki w najstarszej części parku miały zostać pokryte nawierzchnią naturalną z kruszywa naturalnego?

Bo szybo okazało się, że są lepsze rozwiązania, jak wyłożenie alejek kostką granitową, czy nawierzchnią  mineralno-żywiczna. Ostatecznie, przy aktualizacji dokumentacji parku w 2019 roku, postawiono na asfalt w kolorze beżowym. – Inspirację czerpaliśmy z Plantów Krakowskich. Tam takie rozwiązanie się sprawdza – twierdzą miejscy urzędnicy.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: