Reklama

W środę (25 listopada) rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na budowę w Rzeszowie stacji naprawy rowerów. Ratusz nie był zainteresowany promowaniem akcji. Potrzeba 5 tys. zł.

Zbiórkę pieniędzy prowadzi stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl. O ich planach budowy stacji naprawy rowerów we wrześniu pisaliśmy TUTAJ. Stacja naprawy rowerów ma powstać na trasie rowerowej na rzeszowskich bulwarach wzdłuż Wisłoka, najprawdopodobniej pod mostem Zamkowym, obok stojaków rowerowych.

Stacja zaopatrzona będzie w podstawowe narzędzia takie jak: pompka stacjonarna, kompresor, klucze imbusowe, nastawne i śrubokręty. Będzie też możliwość podwieszenia roweru, by mieć lepszy dostęp do kół. Stowarzyszenie planuje zainstalować obok stacji całodobowy dętkomat, w którym w jednakowej cenie będzie można kupić różne rozmiary dętek.

Stowarzyszenie Rowery.Rzeszow.pl nie jest w stanie samodzielnie sfinansować zakupu stacji. Jej koszt oszacowano na 5 tys. zł. W środę stowarzyszenie rozpoczęło zbiórkę pieniędzy na budowę stacji. Na koncie organizatorów jest na razie 900 zł. W sprawie zbiórki więcej informacji można uzyskać pisząc na adres: kontakt@rowery.rzeszow.pl lub dzwoniąc na numer 661 036 797.

Pieniądze (dowolne kwoty) można wpłacać na konto: BGŻ 56 2030 0045 1110 0000 0259 0840. W tytule należy wpisać imię i nazwisko lub nazwę firmy. Lista darczyńców, którzy wsparli projekt, będzie naklejona na stacji.

– Z doświadczenia wiemy, że miasto nam nie pomoże, dlatego sami chcemy zebrać fundusze od mieszkańców i w czynie społecznym wybudować, jeszcze w tym roku, co najmniej jedną stację naprawy rowerów – tłumaczy Daniel Kunysz, prezes stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl.

Rowerzyści chcieli, aby w nagłośnienie zbiórki pieniędzy włączył się też ratusz. Do wydziału promocji zwrócili się z prośbą, by akcję promował on na swoich kanałach oraz wybrał kolor stacji. – Niestety, bez reakcji – twierdzi Kunysz.

Stowarzyszenie chciało, by informacje o zbiórce były wyświetlane na monitorach w autobusach MPK. Odpowiedź urzędników była negatywna. Uzasadniali to tym, że na monitorach mogą się pojawiać tylko i wyłącznie spoty imprez pod patronatem Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa.

– To trochę przykre, że urzędnicy, zamiast wspierać organizacje non-profit, gaszą fajne inicjatywy już na starcie. Nie poddajemy się i liczymy na pomoc, że wspólnymi siłami uda nam się zrobić coś fajnego dla mieszkańców naszego miasta – tłumaczy Daniel Kunysz.

Postęp zbiórki i szczegółowe informacje o projekcie możecie sprawdzać TUTAJ.

(kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

2 KOMENTARZE

  1. “Można jeździć końmi, ale z koni zrezygnowano i przeszło się na inne środki transportu” – mówił rok temu Ferenc.
    Teraz jeździ się po jednej szynie kolejką nadziemną za ćwierć miliarda kredytu plus dożywotnie odsetki.

  2. Naczelny wizjoner stolicy imitacji, prezes SM Nowe Miasto, poseł z Drabinianki, członek PZPR i SLD, jaśnie nam panujący od 12 lat, dieduszka, spalinowy car Tadeusz Ferenc rządzi…

Comments are closed.