Fatalny stan dróg na osiedlu Budziwój. “Wypadki kwestią czasu” [LIST]

0
Reklama
– Będziemy robić, ale nie wiadomo kiedy – słyszą od wielu miesięcy od urzędników mieszkańcy rzeszowskiego osiedla Budziwój. 

 
 
 
Przeczytałam Państwa artykuł z 19 listopada 2019 roku odnośnie wypadku na ul. Kwiatkowskiego oraz sytuacji, jaka jest na osiedlu Budziwój, dotycząca dróg i postanowiłam do Państwa napisać z nadzieją, że władze Rzeszowa może przeczytają te artykuły i wreszcie coś się zmieni.
 
Jestem mieszkanką ww. osiedla od ok. 10 lat i muszę przyznać rację, że to, co się dzieje obecnie na naszym osiedlu, jest tragedią. Pozwolenia na budowę sypią się z Urzędu Miasta Rzeszowa, jak z rękawa a nikt nie bierze pod uwagę faktu, że drogi na osiedlu Budziwój nie są w ogóle przystosowane do tak dużej ilości przejeżdżających samochodów.
 
Skutki są opłakane, gdyż korki są coraz większe przy wyjeździe z osiedla np. w poniedziałkowe poranki korek przy wyjeździe z osiedla sięga drogi bocznej ul. Senatorskiej – na długości ok 5-6 km.
 
Drugim olbrzymim problemem stwarzającym niebezpieczeństwo dla użytkowników dróg jest ich stan. Drogi boczne ulic Kwiatkowskiego oraz Jana Pawła II są w fatalnym stanie. Dla przykładu wysyłam kilka zdjęć drogi na ul. Senatorskiej. Droga jest oznakowania jako droga dla pojazdów do 3,5 t a codziennie przejeżdża nią kilkadziesiąt samochodów ciężarowych po kilkadziesiąt ton wagi – pozwolenie z Urzędu Miasta Rzeszowa.
 
Droga nie posiada pobocza ani chodnika. W obecnym stanie technicznym z gigantycznymi dziurami problemem jest minięcie się dwóch samochodów osobowych, nie wspominając już, co w sytuacji, kiedy trzeba minąć się z kilkudziesięciotonową ciężarówką a drogą idą jeszcze dzieci, ludzie z wózkami dziecięcymi lub jedzie ktoś na rowerze.
 
Sprawa jest zgłaszana regularnie do Miejskiego Zarządu Dróg przez prawie wszystkich mieszkańców ul. Senatorskiej, jednak MZD twierdzi, że nie jest od… DRÓG i… ma już dość mieszkańców ul. Senatorskiej, którzy ciągle do nich wydzwaniają w tej sprawie. Szok! 
Przekierowują do Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta Rzeszowa a tam – jeżeli już uda się dodzwonić – odpowiedź jest od kilku miesięcy taka sama: będziemy robić, ale nie wiadomo kiedy.
 
Nikt nie interesuje się, żeby chociaż troszkę poprawić bezpieczeństwo dla użytkowników tej drogi. Ciężko uwierzyć, że w taki sposób może wyglądać droga w stolicy województwa podkarpackiego. Spadnie śnieg a wtedy tylko kwestia czasu będą wypadki, kiedy dziury będą niewidoczne, bo przysypane śniegiem.
 
Czytelniczka Rzeszów News (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: