Zdjęcie: jedna z najnowszych transmisji Krzysztofa Jackowskiego

„Do Polski wlecą trzy rakiety” i to w “rejon rzeszowski” – ogłosił w jednej z najnowszych transmisji internetowych Krzysztof Jackowski, jasnowidz i youtuber. Wobec tak apokaliptycznej wizji dotyczącej okolic Rzeszowa postanowiliśmy powiedzieć: sprawdzam.

Jackowski jako producent kontentu w social mediach osiąga znaczące sukcesy. Jego najnowsza transmisja już po trzech dniach ma na koncie 224 tys. wyświetleń i zgromadziła 1133 komentarze.  

Rakiety w nocy, w rejonie rzeszowskim

W przestrzeni medialnej pojawiły się niepokojące nagłówki. Przytoczono słowa Krzysztofa Jackowskiego z jego transmisji na żywo z 17 września 2026 r. W kontekście napiętej sytuacji za wschodnią granicą i niedawnych alertów RCB, jasnowidz rzucił w eter wyjątkowo konkretną wizję: w nocy, w rejonie rzeszowskim (choć nie w samym mieście), mają spaść trzy rakiety, ma to być coś związanego z rolnictwem.

To jednak, zaznaczamy, słowa jasnowidza, którego przepowiednie z minionych lat stanowią doskonałe studium przypadku tego, jak łatwo pamięć ludzka jest ulotna.

„Usługi paranormalne”

Krzysztof Andrzej Jackowski (ur. 1963 r.) od urodzenia związany z Człuchowem. Od lat prowadzi działalność gospodarczą zarejestrowaną pod hasłem „usługi paranormalne”.

Szeroką rozpoznawalność zdobył prawie ćwierć wieku temu, m.in. dzięki wygranej w japońskim turnieju jasnowidzów i programom w telewizji Polsat. Sam Jackowski szacuje skuteczność swoich wizji na 80%, chętnie chwaląc się współpracą z policją przy poszukiwaniach osób zaginionych. Tyle narracja samego jasnowidza. 

Jeszcze w 2011 r. analizy medialne (m.in. na łamach „Super Expressu”) wykazały, że skuteczność roczna przepowiedni Jackowskiego wynosiła około 20 proc.

Krótka pamięć internetu

Największym problemem z weryfikacją wizji Jackowskiego jest fakt, że przeważnie wypowiada on mnóstwo ogólników. Słowa o tym, że „będzie niepokój”, „sytuacja się zaostrzy” czy „rząd będzie miał problemy”, pasują do każdego roku i każdej dekady.

Kiedy jednak jasnowidz decyduje się na konkrety, pojawiają się pomyłki. Oto zestawienie najbardziej spektakularnych pomyłek z ubiegłych lat:

Gospodarcze apokalipsy, które nie nadeszły

W prognozach przypisywanych Jackowskiemu na rok 2012 znalazła się mrożąca krew w żyłach zapowiedź: Polska, Węgry i Grecja w drugiej połowie roku staną się „totalnymi bankrutami”. Równolegle miało dojść do rozpadu Unii Europejskiej. Nic z tego się nie wydarzyło. Z kolei na początku 2018 roku ostrzegał przed „potwornym krachem na giełdach światowych”. Giełdy miały się dobrze.

Wiele lat temu jasnowidz przewidywał również, że w drugiej połowie 2012 roku cena litra diesla wystrzeli do 7,20 zł, a samochód stanie się luksusem. Paliwo w tamtym czasie utrzymało się poniżej 6 złotych. Co ważne metodologicznie: fakt, że cena 7,20 zł pojawiła się na pylonach stacji kilkanaście lat później (wskutek inflacji i wojny), nie czyni z tych słów trafionej wizji. Przepowiednia miała ścisły termin ważności.

Polityka i społeczeństwo alternatywne

Wizje dotyczące życia publicznego to kolejna pięta achillesowa. W 2012 roku Jackowski wieścił, że Tadeusz Rydzyk przestanie kierować Radiem Maryja i Telewizją Trwam. W 2019 roku, według jego prognoz, partia Roberta Biedronia miała ponieść porażkę, a Platforma Obywatelska zacząć się rozpadać (obie partie jesienią weszły do Sejmu, a KO trzymała się mocno). Z kolei zaledwie rok temu (w 2025 r.) straszył nową chorobą i paraliżem systemu edukacji, sugerując, że jesienią dzieci mogą nie pójść do szkół, a rząd całkowicie się posypie i dojdzie do przedwczesnych wyborów. Żadna z tych katastrof nie miała miejsca.

Sport, pudła większe niż Milika

Jackowski mylił się również w kwestiach, które można zweryfikować co do bramki i punktu. Przed rozpoczęciem Euro 2012 (którego byliśmy współgospodarzem) przewidywał, że reprezentacja Polski wygra z Grecją, poradzi sobie z Czechami i wyjdzie z grupy. Polacy zremisowali z Grecją, przegrali z Czechami i z turniejem pożegnali się po fazie grupowej. Z kolei przed mundialem w 2018 roku zapowiadał, że Polacy wyjdą z grupy po początkowych potknięciach. Odpadliśmy z kretesem.

Warto tu dodać ważne zastrzeżenie: Jackowski konfrontowany z tymi pomyłkami przez dziennikarzy po czasie często twierdził, że tabloidy „twórczo rozwijały” jego słowa, a on sam nie autoryzował wszystkiego, co ukazywało się pod jego nazwiskiem. (mob)

Czytaj więcej: 

Dyniowa Stolica Podkarpacia Jesienna atrakcja dla rodzin rusza 20 września [ZDJĘCIA]