Nawet 12 lat więzienia grozi 28-letniemu Arkadiuszowi W., który w poniedziałek w podrzeszowskiej Boguchwale śmiertelnie potrącił pieszego i uciekł z miejsca wypadku.
W piątek w Prokuraturze Rejonowej w Rzeszowie Arkadiusz W. usłyszał dwa zarzuty. – Spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia – mówi Artur Grabowski, rzecznik rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej.
Arkadiusz W. przyznał się do winy. Po przesłuchaniu, prokuratura wysłała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 28-latka na trzy miesiące. Grozi mu od dwóch do 12 lat więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Posiedzenie sądu, na którym rozpoznano wniosek prokuratury o aresztowanie podejrzanego, odbyło się w piątek po południu. Sąd zgodził się na areszt, ale nie na trzy miesiące, tylko na dwa. – Do 10 czerwca – precyzuje sędzia Alicja Kuroń, wiceprezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
– O zastosowaniu aresztu zdecydowała obawa ucieczki lub ukrywania się podejrzanego oraz grożąca mu surowa kara – dodaje sędzia Kuroń. Postanowienie sądu nie jest prawomocne, ale od razu wykonalne.
Arkadiusz W. został został zatrzymany przez kryminalnych Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie w czwartek po południu.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w poniedziałek, 8 kwietnia w Boguchwale przed godz. 22:00 na skrzyżowaniu ul. Suszyckich z ul. Kalinową. W rejonie przejścia dla pieszych przechodzącego przez jezdnię 51-letniego mieszkańca Lutoryża potrącił kierowca samochodu osobowego. – Siła, z jaką samochód uderzył w pieszego, była tak duża, że pieszy został odrzucony na znaczną odległość – informuje prokuratura.
Mimo reanimacji, pieszy zmarł. Sprawca nie zatrzymał się i odjechał w kierunku Rzeszowa. Policjanci po czterech dniach poszukiwań zatrzymali kierowcę, jak się później okazało, audi A4. – Sprawcę udało się ustalić dzięki innemu kierowcy, który w tym czasie jechał w kierunku Strzyżowa. W samochodzie miał zamontowaną kamerkę, która zarejestrowała uszkodzenia audi – mówi prokurator Grabowski.
Arkadiusz W. jest mieszkańcem powiatu strzyżowskiego. Po wypadku, jak ustalili policjanci, mężczyzna ukrył samochód w garażu.
(ram)
redakcja@rzeszow-news.pl