Reklama

Zatrzymaniem Ryszarda B., kierownika ds. bezpieczeństwa Resovii Rzeszów, zakończył się incydent podczas wczorajszego meczu Resovii z Kotwicą Kołobrzeg. Kierownik przemocą usiłował zmusić policjantów do zaniechania czynności służbowych.

Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie w opublikowanym komunikacie podała, że do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 17. Tuż przed meczem na stadion mieli wejść policjanci operacyjni. Ich zadaniem miało być filmowanie ewentualnych, niezgodnych z prawem zachowań kibiców. – Takie ustalenia zapadły na przedmeczowej odprawie i obecni  na niej przedstawiciele klubu  nie zgłaszali do nich zastrzeżeń – informuje KWP.

Gdy jednak zgodnie z tymi ustaleniami policjanci chcieli wejść na stadion sprzeciwił się temu Ryszard B., kierownik ds. bezpieczeństwa klubu Resovii Rzeszów.

– Mężczyzna wpuścił na stadion policjantów z Kołobrzegu ale odmówił przepuszczenia funkcjonariuszy z rzeszowskiej komendy. Działacz klubowy miał pełną świadomość, że utrudnia policjantom wykonywanie obowiązków. Mimo to użył wobec nich przemocy. W wyniku szarpaniny jeden z policjantów doznał urazu ramienia i łokcia – podaje KWP Rzeszów.

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

W związku z agresywnymi i bezprawnymi działaniami kierownika został on zatrzymany w policyjnym areszcie. Na podstawie zebranego materiału dowodowego policjanci przedstawili mu zarzut zmuszania przemocą funkcjonariuszy do zaniechania czynności służbowej. Za ten czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Dzisiaj rano (19 czerwca) Sąd Rejonowy w Rzeszowie rozpoznał zażalenie Ryszarda B. na zatrzymanie. Po zapoznaniu się z materiałami sąd uznał zatrzymanie kierownika ds. bezpieczeństwa za zasadne.

O zatrzymaniu Ryszarda B., jako pierwsza, napisała rzeszowska „Gazeta Wyborcza”. „To ewenement na skalę krajową, żebyśmy zatrzymywali osobę, która jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo na stadionie. Sytuacja horrendalna i kuriozalna, gdy kierownik, który ma dbać o bezpieczeństwo, temu zaprzecza” – powiedział jeden z policjantów, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama