Tak według mieszkańców "Projektanta" wyglądałby plac zabaw w środku ich osiedla
Reklama

Na 25 września wstępnie zaplanowano konsultacje społeczne na temat wodnego placu zabaw na osiedlu Przybyszówka w Rzeszowie. 

Wodny plac zabaw to temat, który w podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej wywołali politycy PiS. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, podchwycił go i postanowił, że wodna atrakcja powstanie na osiedlu Przybyszówka w rejonie ulic Bieckiej i Odrzykońskiej. 

Gdy w mediach pojawiły się pierwsze wizualizacje wodnego placu zabaw oraz pierwsze opisy planowanej inwestycji okoliczni mieszkańcy zaczęli protestować. Obawiają się, że całymi dniami będą wysłuchiwać rozkrzyczane dzieci i nie będą mieli gdzie zaparkować samochodów przed blokami. 

Mieszkańcy tzw. osiedla Projektant stworzyli petycję sprzeciwu wobec budowy placu zabaw w tym rejonie. Petycję podpisało ok. 500 osób i w połowie lipca trafiła ona do Tadeusza Ferenca. Na spotkaniu prezydent Rzeszowa zapowiedział konsultacje społeczne i od ich wyników uzależnił, czy wodny plac powstanie na osiedlu.

– Znajdźmy wspólne rozwiązanie – mówił podczas spotkania Tadeusz Ferenc.

Od tego momentu minęło już 1,5 miesiąca. Mieszkańcy niecierpliwią się i zastanawiają się, czy obiecane konsultacje będą. 

– Wstępnie zaplanowaliśmy je na 25 września. Chcemy je połączyć z konsultacjami dotyczącymi połączenia osiedli Przybyszówka i Franciszka Kotuli – informuje Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta Rzeszowa, zastrzegając, że to dopiero wstępna propozycja terminu konsultacji. 

– Odbyłyby się one w formie papierowej w dwóch lokalach. Głos będzie można oddawać w budynku przy ul. Krynickiej 1 i w domu kultury przy ul. Dębickiej – dodaje. 

Co na to mieszkańcy? Cieszą się, że konsultacje zostaną w końcu przeprowadzone. Ich niepokój budzi jednak pomysł, by w tej sprawie głos zabierali mieszkańcy os. Franciszka Kotuli, ponieważ niektórzy mieszkają kilka ładnych kilometrów od planowanej inwestycji. 

–  Z ich punktu widzenia umiejscowienie parku wodnego u nas to żaden problem, a wręcz przywilej, gdy będą mieć blisko taką atrakcję – mówi nam Tomasz Czarnota, mieszkaniec ul. Odrzykońskiej. Ma on nadzieję, że mieszkańcy osiedla Kotuli wykażą się “empatią” i ze zrozumieniem podejdą do obaw mieszkańców Przybyszówki. 

– W konsultacjach powinni brać udział albo sami mieszkańcy Przybyszówki, albo tylko tych ulic, które znajdują się bezpośrednio przy planowanej inwestycji, czyli Bieckiej, Odrzykońskiej, Baligrodzkiej i Żmigrodzkiej – uważa Tomasz Czarnota. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: