Fot. Michał Mielniczuk / Urząd Marszałkowski w Rzeszowie. Na zdjęciu Barbara Rogowska
Reklama

Złe zarządzanie i mobbing – to zarzuty, jakie stawiają pracownicy Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie dyrektorce Barbarze Rogowskiej. Sprawę bada Urząd Marszałkowski.  

Barbara Rogowska dyrektorem KSW nr 2 przy ulicy Lwowskiej jest od niedawna. W lutym br. zastąpiła na tym stanowisku Krzysztofa Bałatę, który podał się do dymisji z powodu konfliktu z dwoma pielęgniarskimi związkami zawodowymi. Wcześniej Rogowska była dyrektorem Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego przy ulicy Warzywnej. 

Mimo krótkiego stażu na dyrektorskim stołku pracownicy szpitala zarzucają jej rażącą niekompetencję. Jak przekonują, skargę na dyrektor złożyli u marszałka jeszcze w lipcu – ale nikt na nią nie zareagował.

– Do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęło jedno anonimowe pismo ze skargą na dyrektor Barbarę Rogowską. Urząd rozpoczął procedurę wyjaśniającą – potwierdza i dementuje Tomasz Leyko, rzecznik prasowy marszałka.

– W każdym podobnym przypadku, jak również w tym, dyrekcja proszona jest o wyjaśnienia. Mimo anonimowego charakteru korespondencji sprawdzane są informacje, które są w niej zawarte, dlatego w tej chwili nie będziemy ich komentować – dodaje Leyko. 

“Dba tylko o swój interes”

W piśmie, które trafiło do marszałka i sejmiku wojewódzkiego, czyli organów nadzorujących KSW nr 2, anonimowi pracownicy szpitala oskarżają dyrektor Barbarę Rogowską o łamanie praw pracowników i o złe zarządzanie placówką.

“Pierwszym i podstawowym problemem jest stosowanie mobbingu wobec pracowników szpitala. Pani dyrektor nęka i zastrasza pracowników, wywołując u nich zaniżoną ocenę przydatności zawodowej. Jej zachowanie ma na celu poniżenie i ośmieszenie pracowników, izolowanie ich lub eliminowanie z zespołu. Takie działania wywołują u pracowników bezsilność i zdenerwowanie” – czytamy w liście, który trafił także do Rzeszów News. 

Jego autorzy twierdzą, że podobne metody Barbara Rogowska stosowała w poprzednich miejscach zatrudnienia. “W jednym z zakładów pracy skierowano przeciwko niej do sądu sprawę o mobbing. Gdy pracowała w Obwodzie Lecznictwa Kolejowego jako przewodnicząca NSZZ “Solidarność” skonfliktowana była z pozostałymi związkowcami, dbała tylko o swój prywatny interes. W konsekwencji związek zawodowy w OLK został rozwiązany” – piszą.

Zarzutów jest jednak więcej. Autorzy skargi uważają, że Rogowska zatrudnia w szpitalu swoich znajomych i nie przedłuża umów z personelem, który został zatrudniony przez poprzedniego dyrektora, Krzysztofa Bałatę. 

“Organizowane są pseudokonkursy na stanowiska, na które z góry wiadomo, kto będzie zatrudniony” – przekonują autorzy skargi. “Pani dyrektor szykanuje i szantażuje emocjonalnie osoby, które osiągnęły wiek emerytalny. Przymusza ich w ten sposób do przejścia na emeryturę” – uważają. 

Pracownicy KSW nr 2, którzy oskarżają Barbarę Rogowską o mobbing, zwracają też uwagę, że rozmawia ona tylko z trzema z ośmiu związków zawodowych działających w szpitalu.

“Wzrost wynagrodzenia otrzymały wybrane grupy pracowników. Osoby mniej znaczące dla pani dyrektor dostały decyzję odmowną, uzasadnioną złą sytuacją finansową Szpitala. Konsekwencją takich działań są składane przez lekarzy wypowiedzenia z pracy. Skutkuje to brakiem zabezpieczenia dyżurowego w klinikach oraz zagrożeniem bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów” – alarmują autorzy skargi.

“Nikogo nie pomijam”

O tym, że pismo ze skargą trafiło do marszałka, Barbara Rogowska dowiedziała się z mediów. Jest zaskoczona, że pracownicy narzekają na jej metody zarządzania szpitalem. Dziwi się też, że żaden z nich nie miał odwagi porozmawiać z nią o tym, że czuje się źle traktowany. 

– Nikogo przecież nie pomijam. Rozmawiam nie tylko ze związkami zawodowymi, lecz także indywidualnie z pracownikami. Udało mi się zażegnać niepokoje po ostatnich strajkach. Naprawdę trudno mi powiedzieć, dlaczego ktoś zdecydował się złożyć w Urzędzie Marszałkowskim podobną skargę – mówi nam Barbara Rogowska. 

Dyrektor stanowczo zaprzecza stawianym jej w piśmie zarzutom. Przekonuje jednocześnie, że szpital jest w trudnej sytuacji, a podejmowane przez nią decyzje, które mają wyciągnąć go z zadłużenia, nie wszystkim mogą się podobać.

– Czuję się jak na polu bitwy, czasem muszę podjąć niepopularne decyzje, obliguje mnie do tego program naprawczy. Staram się wyprowadzić szpital ze złej sytuacji finansowej, muszę więc zwolnić część personelu. To jednak kłamstwo, że zwalniam emerytów, a na ich miejsce zatrudniam swoich znajomych – tłumaczy zbulwersowana Rogowska. 

Podkreśla przy tym, że do niej samej podobne skargi nie dotarły. – Pismo nie trafiło do mnie i jest anonimowe. Czuję się tak jakbym walczyła z wiatrakami. Jest mi osobiście bardzo przykro, ale martwię się też o to, że przez podobny anonim ucierpi szpital – przyznaje. 

“To pismo jest paszkwilem”

Barbara Rogowska uważa, że skarga, którą otrzymał marszałek, jest próbą jej zdyskredytowania. 

– Objęłam stanowisko dyrektora w niełatwym okresie. Mamy pandemię. Szpital jest zadłużony. Mimo to nikomu nie zmniejszyłam wynagrodzenia. Sytuacja pracownicza jest dobra. Skąd więc to pismo, którego nie mogę nazwać inaczej tylko paszkwilem? Nie ukrywam, że pracy jest mnóstwo. Liczy się dla mnie terminowość, bo i ode mnie się jej wymaga. Czy to może być powód? – zastanawia się Rogowska. 

Dodaje też, że część personelu szpitala mogła nabrać do niej niechęci po ostatnim odroczeniu podwyżek. – To nie była tylko moja decyzja. Porozumieliśmy się ze wszystkimi ośmioma związkami zawodowymi, które działają w KSW nr 2. Rozmowy były trudne, zaczęły się w lipcu, a skończyły parę dni temu, ale związki rozumieją sytuację, przystały na odroczenie podwyżek, które zaplanowano jeszcze w 2018 roku – wyjaśnia. 

Zdaniem Rogowskiej autorzy skargi, którzy jak na razie pozostają anonimowi, potraktowali ją niewłaściwie. – Żałuję, że autor lub autorzy pisma nie mieli odwagi, by się pod nim podpisać, i że nie przyszli ze mną porozmawiać. A jeśli nie ze mną – mamy w szpitalu komisję etyki. Dlaczego pominięto te kroki? Jestem otwarta na dyskusje, nikogo nie wyzywam, na nikogo nie krzyczę – przekonuje dyrektor. 

Związki są zadowolone

Do piątku wieczorem udało nam się skontaktować z pięcioma z ośmiu związków zawodowych, które działają w KSW nr 2 (Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, “Solidarność”, OZZ Techników Medycznych Elektroradiologii, OZZ Pracowników Fizjoterapii, OZZ Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii). Zarząd żadnego z nich nie otrzymał ani oficjalnej, ani nieoficjalnej skargi na Barbarę Rogowską.

Wśród związkowców nastroje są tymczasem dobre. Na nową dyrektor nikt nie narzeka. Wręcz przeciwnie, współpraca z nią określana jest jako obiecująca. – Rozmawia z nami. Rozmowy nie są łatwe, ale rozmawia. To znacznie więcej niż oferował poprzedni dyrektor – słyszymy od działaczy jednego ze szpitalnych związków.

Ich zdaniem skargę na Barbarę Rogowską mógł złożyć personel, który nie należy do związków zawodowych. 

marcin.czarnik@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: