Zdjęcie: Pixabay
Reklama

Dziki plac zabaw, budki dla jerzyków i domki dla jeży oraz ogród owocowo-warzywny – to trzy pomysły, które zostaną zrealizowane w Rzeszowie w ramach „Rzeszów to MY”. 

Nabór do drugiej edycji projektu „Rzeszów to MY”, realizowanego przez Urban Lab, trwał od 17 kwietnia do 17 maja. Mieszkańcy składali projekty związane z poprawą jakości życia w mieście w trzech dziedzinach: nowoczesna i przyjazna przestrzeń miejska dla mieszkańców, rozwiązania ułatwiające poruszanie się po mieście i zieleń w mieście. 

Do Urban Labu dotarło 16 pomysłów. Rada programowa wyłoniła trzy do realizacji jeszcze w tym roku. Każdy musiał być dokładnie opisany i skalkulowany. Na każdy projekt przeznaczono 30 tys. zł. Wybrano społeczny ogród owocowo-warzywny, budki dla jerzyków i domki dla jeży, poczuj naturę – dotknij, powąchaj, usłysz i zobacz. 

Ten ostatni dotyczy powstania pierwszego w Rzeszowie naturalistycznego, dzikiego placu zabaw. Będzie on wyposażony w nietypowe urządzenia do zabawy, np. drewniane kłody, labirynty, kryjówki, domki wykonane z wierzby. Będzie także ścieżka bosych stóp zrobiona z materiałów, które daje natura, np. z kory, szyszek, piasku, żwiru itp.

Plac zabaw ma wspierać rozwój sensoryczny dzieci i być przestrzenią do zabawy, ale także formą terapii dla dzieci z niepełnosprawnościami. – Dzieci będą decydowały, czy np. góra konarów umieszczona na tym terenie będzie piramidą, torem przeszkód czy tunelem – mówi Aleksandra Wąsowicz-Duch, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Rzeszowie. 

Naturalistyczny plac zabaw ma stanąć na osiedlu Krakowska Południe przy ul. Kotuli, gdzie planowana jest również budowa miasteczka ruchu drogowego dostosowanego do potrzeb dzieci niepełnosprawnych. Urzędnicy zapowiadają, że jeżeli będzie duże zainteresowanie placem, podobne przestrzenie będą powstawały także w innych miejscach Rzeszowa. 

Drugi projekt to budki dla jerzyków i domki dla jeży. Obydwa gatunki są cenne dla ludzi, bo zjadają owady. Jerzyki szczególnie, bo pomagają nam walczyć z komarami. – Jeden jerzyk w ciągu doby potrafi zjeść 20 tys. komarów, co jest ważne w okresie wiosenno-letnim – mówi dyrektor Wąsowicz-Duch.

Owady zjadają również jeże. Z myślą o nich w parkach staną także budki, w których jeże będą mogły się schronić, szczególnie w zimie kiedy zapadają w sen zimowy. Przy każdej budce pojawi się tablica informacyjna o tych ssakach, ich potrzebach, o tym czym można je dokarmiać – i co najważniejsze – że nie wolno im przeszkadzać, kiedy zimują. 

Z kolei ogród owocowo-warzywny ma integrować kilka pokoleń. Ogród ma powstać przy Szkole Podstawowej nr 25 i ma mieć ok. 360 m kw. Na terenie ogrodu znajdą się drzewa owocowe i warzywniki. Pod okiem pedagogów, rodziców i dziadków uczniowie będą ten ogród najpierw zakładać a potem go uprawiać: sadzić warzywa, pielęgnować kwiaty.

– To bardzo ciekawy projekt. Myślimy o tym, aby takie ogrody powstawały również w innych miejscach Rzeszowa – zapowiada Aleksandra Wąsowicz-Duch.

Kamil Czyż, zastępca dyrektora Wydziału Promocji Urzędu Miasta w Rzeszowie, mówi, że pomysły, które nie uzyskały rekomendacji, będą jeszcze analizowane przez miasto. – Mają duży potencjał – twierdzi Kamil Czyż. Marek Bajdak, pełniący funkcję prezydenta Rzeszowa, twierdzi, że ze znalezieniem pieniędzy w budżecie miasta nie powinno być problemów. 

– To nie są duże kwoty, a propozycje są interesujące i wpływają na jakość życia w mieście – podkreśla Marek Bajdak.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: