Fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News. Na zdjęciu Konrad Fijołek

Majowa kumulacja, podczas której opozycja złożyła dwa niezależne wnioski o referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka, wygląda na rodzaj precedensu prawnego. Takiej sytuacji jeszcze polskie samorządy nie widziały.

Posiedzenie Komisji Rewizyjnej z 11 czerwca 2026 r., zamiast przynieść merytoryczną debatę nad “grzechami” prezydenta, obnażyło raczej lukę w polskim prawie samorządowym. Oto prawnicy pracujący zwykle dla prezydenta i urzędników Ratusza będą wypowiadać się na temat wniosków o referendum za odwołaniem “swojego szefa”.   

Rzeszowski precedens, czyli dwa wnioski w jednej sprawie

Gdy 26 maja br. na stole Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej wylądowały dwa osobne wnioski – jeden autorstwa klubu Razem dla Rzeszowa, drugi podpisany przez Prawo i Sprawiedliwość – nikt nie spodziewał się, jaką okażą się łamigłówką. Merytorycznie oba dokumenty niemal się pokrywają, punktując katastrofalną kondycję finansową miasta, chaos inwestycyjny z Aquaparkiem oraz karkołomną wymianą jednej działki dewelopera za trzy miejskie.

Problem polega na tym, że polskie prawo samorządowe nie przewidziało sytuacji, w której w tym samym czasie proceduje się dwie niezależne inicjatywy referendalne dotyczące tego samego organu. 

Komisja Rewizyjna zdecydowała się oficjalnie wystąpić do Biura Prawnego Urzędu Miasta Rzeszowa z wnioskiem o rodzaj wykładni przepisów. Chodzi o pytania, na które polskie samorządy jeszcze nigdy nie odpowiadały, np. część radnych podpisała się pod obydwoma wnioskami o referendum a to rodzi pytanie czy radny może skutecznie poprzeć dwie odrębne inicjatywy w tej samej sprawie? 

Komisja zapytała też czy musi prowadzić dwa w pełni odrębne postępowania wyjaśniające i pisać dwie niezależne opinie, czy też może je połączyć merytorycznie i organizacyjnie. W sumie chodzi o tego samego prezydenta, ale wnioski są jednak dwa.

Ostatecznie jak ma zachować się Rada Miasta podczas głosowania. Czy należy głosować dwie osobne uchwały referendalne czy też każdą z osobna?

Każdy błąd proceduralny to idealny pretekst dla Wojewody jako organu nadzorczego do unieważnienia całej procedury. Odpowiedź prawników Ratusza może być – dla Ratusza – bardzo ważna. A co będzie, jeśli popełnią błąd w swojej wykładni?

Niezadowolenie opozycji

Napięcie podczas czwartkowego posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Rzeszowa wyraźnie podskoczyło. Przewodniczący Michał Wróbel chciał dopuścić do głosu wnioskodawców, aby przedstawili argumenty stojące za wnioskami o referendum za odwołaniem Konrada Fijołka.

Jednak radca prawna Janina Załuska, dyrektor Biura Obsługi Prawnej Urzędu Miasta Rzeszowa stwierdziła, że – jej zdaniem – wszelka dyskusja merytoryczna jest niezasadna do chwili, aż Biuro wyda oficjalną opinię we wspomnianej sprawie.

Posiedzenie zostało zamknięte po kilkunastu minutach, co wywołało duże niezadowolenie opozycji.

Ułomność ustrojowa samorządu?

Głos w mediach społecznościowych zabrał Jacek Strojny, lider Razem dla Rzeszowa. 

– Mam spore wątpliwości. Uważam, że mogliśmy przynajmniej przedstawić argumenty oraz dokumentację dotyczącą poszczególnych punktów (w końcu są one konsekwencją już istniejących wniosków), a także przynajmniej usłyszeć opinie i pytania członków Komisji Rewizyjnej – dodaje Strojny.

W rozmowie z Rzeszów News podkreśla, że na tym prostym przykładzie widać ułomność ustrojową samorządu. Rada Miasta nie dysponuje własnym, niezależnym od Prezydenta doradztwem prawnym, choć o to już dwukrotnie zabiegała.

– Pojawiły się głosy, z każdego klubu funkcjonującego w obecnej Radzie Miasta, za takim rozwiązaniem. Z tego co mi wiadomo, prezydent Fijołek odmówił. Powiedział, że prawnicy miejscy są niezależni – zakończył Jacek Strojny. 

Czy prawnicy miejscy mogą mieć konflikt interesu? 

W 2021 r. prezydent Mysłowic skierował skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przeciwko uchwale rady miasta. W efekcie po przeciwnych stronach postępowania znalazły się dwa organy tej samej gminy: prezydent i rada miasta. 

Powstał wtedy problem: kto ma przygotować odpowiedź rady miasta na skargę prezydenta?

Dotychczasowa kancelaria prawna obsługiwała zarówno urząd miasta, jak i radę miasta. Prawnicy odmówili sporządzenia odpowiedzi procesowej dla rady, wskazując na konflikt interesów. Według relacji portalu samorządowego CT Mysłowice uznali, że ich podstawowym klientem jest urząd miasta i prezydent, dlatego nie mogą reprezentować rady w sporze przeciwko prezydentowi.

Opozycja zablokowana przed „sesją prawdy”?

Radny Rafał Kulig z klubu Razem dla Rzeszowa mówi, że opinia publiczna nie mogła poznać ważnej, pogłębionej argumentacji przemawiającej za przeprowadzeniem referendum za odwołaniem prezydenta Rzeszowa.

– Dobrze byłoby wysłuchać tych argumentów przed wtorkową sesja Rady Miasta, kiedy Rada Miasta ma głosować za udzieleniem absolutorium prezydentowi Konradowi Fijołkowi z wykonania budżetu – podsumowuje Kulig.

Strategicznie to nawet lepiej?

Dla autorów wniosków wstrzymanie procedury przez wątpliwości prawne jest powodem do frustracji. Ale przesunięcie debaty o referendum poza horyzont czasowy najbliższej Rady Miasta może zmienić nastawienie radnych. Jeśli prezydent Konrad Fijołek nie otrzyma wotum zaufania lub absolutorium z wykonania budżetu, jego pozycja negocjacyjna i wizerunkowa będzie zdecydowanie słabsza.

W tym tonie wypowiada się Waldemar Kotula z PiS-u, wskazując na potencjalny, strategiczny wymiar opóźnienia.

– Może to lepiej, że kwestia referendum przesunie się poza wtorkową sesję Rady Miasta Rzeszowa. Istnieje poważne ryzyko, że we wtorek nie zostanie udzielone ani wotum zaufania, ani absolutorium. Taki obrót spraw dałby lepszą podstawę do rozpatrywania wniosków o referendum – wnioskuje Kotula. 

Jedno jest pewne – rzeszowska „gra o wszystko” nabiera rumieńców. Opozycja rzuca na szalę swoje mandaty, prezydent walczy o polityczne przetrwanie, a Biuro Prawne Ratusza musi napisać opinię, która przejdzie do historii. (mob)

Czytaj więcej:

Wielka przebudowa na Zalesiu w Rzeszowie. Trwają prace na ul. Robotniczej [ZDJĘCIA]