Zdjęcie: Helena / Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

Wyginają metalowe pręty, niszczą betonowe podmurówki. Sarny są utrapieniem mieszkańców ulicy Św. Rocha na rzeszowskim osiedlu Słocina.

Na ogrodzeniu domu pani Heleny niedawno w biały dzień “wylądowała” mała sarna.  Problem z sarnami, które przebiegają przez ulicę do pobliskiego lasu, nie jest nowy. Pani Helena na ul. Świętego Rocha mieszka od dwóch lat. W tym czasie w okolicy jej posesji “wylądowały” już trzy martwe zwierzęta.

– Z moich obserwacji wynika, że sarny najczęściej przebiegają w ciągu dnia, kiedy jest duże natężenie ruchu. To niebezpieczne dla kierowców. W najlepszym wypadku mają zniszczony samochód po zderzeniu ze zwierzęciem – opowiada nam pani Helena. 

Zdjęcie: Helena / Czytelniczka Rzeszów News

Mieszkańcy ul. Św. Rocha chcą, aby miasto ustawiło znaki z ograniczeniem prędkości oraz informujące o tym, że na drodze mogą pojawić się sarny.

Miejski Zarząd Dróg jest trochę zdziwiony, bo do tej pory nikt wcześniej problemu nie zgłaszał. – Sprawie się przyjrzymy. Jeśli okaże się, że jest problem, wówczas zostaną postawione znaki ostrzegające przed sarnami – obiecuje Andrzej Maciejko, p.o. dyrektora MZD.

Na ograniczenie prędkości nie ma jednak szans. – Prędkość, z jaką można się poruszać po ul. Św. Rocha, to 50 km/h. Mamy ją zmniejszyć do 30 km/h? – pytają rzeszowscy drogowcy.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Zdjęcie: Helena / Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: