Reklama

W Rzeszowie powstała pierwsza w Polsce produkcja spalinowych trajk do driftu. – Dlaczego Rzeszów nie miałby być kolebką produkcji tego typu zabawki? – mówią ich twórcy.

[Not a valid template]

 

Trajka, czyli trójkołowy pojazd przypominający dziecięcy rowerek, służy do ślizgu bokiem, jak samochody do driftu. Trajki są bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych, moda na nie dotarła także do Polski.

Kuba Prokuski, Bartek Prokuski, Michał Rzeszutek postanowili w Rzeszowie uruchomić pierwszą w Polsce produkcję spalinowych Drift Trike. Założyli firmę Trike Garage. Mają ekipę konstruktorską, który jest odpowiedzialna za projektowanie, jak i produkcję każdej trajki, pod indywidualne zamówienia i oczekiwania klientów.

– Produkcję w Rzeszowie uruchomiliśmy z zamiłowania do sportów motoryzacyjnych. Pochodzimy z Rzeszowa, kochamy Rzeszów. Dlaczego Rzeszów nie miałby być kolebką produkcji tego typu zabawki? Mamy park maszyn, który umożliwia nam być pierwszym w Polsce producentem najwyższej jakości spalinowych trajk do driftu – mówi Michał Rzeszutek.

Niesamowita frajda

– Jazda na naszej maszynie daje niesamowitą frajdę do jazdy w kontrolowanym poślizgu. Nie każdego stać na profesjonalny samochód do uprawiania sportu jakim jest drift, który staje się coraz popularniejszy w Polsce – twierdzą pomysłodawcy spalinowych trajek.

Cały proces produkcji trajk od gięcia i spawania ramy do montażu podzespołów jest wykonywany przez pracowników Trike Garage. Rama wykonana jest ze stali chromowo molibdenowej, która charakteryzuje się wielką wytrzymałością oraz bardzo dobrym tłumieniem drgań.

– Własnoręcznie wytwarzamy również kierownicę oraz „widelec”. W suporcie wykorzystujemy łożyskowanie igiełkowe, które daje dożywotnią wytrzymałość tego elementu. Do wycinania elementów ramy wykorzystujemy metody cięcia wodą oraz wycinania numerycznego CNC. Spawanie odbywa się metodą TIG. Ramy malowane są proszkowe – wyjaśnia Michał.

Ile kosztuje taka zabawka?

Spalinowe trajki, które powstają w Rzeszowie, wyposażone są w koło przednie o wymiarach 26 x 3,5, aluminiową tylną oś z hamulcem hydraulicznym, tylne koła 11 x 5,50-6,00 z plastikowymi nakładkami do driftu. W trajkach jest silnik o mocy 6,5 KM i pojemności 200 cm3 ze sprzęgłem odśrodkowym. Do tego wszystkiego łańcuch z zębatkami i fotel.

Silnik jest od gokarda, w trajkach jest gaz i hamulec oraz opony Dunlop, na których zostało nałożone specjalne tworzywo PCV, dzięki któremu można driftować po nawierzchni.

Na spalinową trajkę nie każdy może sobie pozwolić. Kosztuje 11,8 tys. zł. – Nasz produkt jest skierowany do konkretnych osób z konkretnym zapotrzebowaniem na konkretną zabawkę. Zresztą sporty motoryzacyjne nigdy do tanich nie należały, i każdy kto ma z tym styczność, wie ile co kosztuje – mówi Michał Rzeszutek.

Trike Garage niedługo poszerzy swoją ofertę o dodatkowe modyfikacje. W trajkach zostanie zwiększona moc, będą zamontowane sportowe wydechy, a poszczególne części będą malowane na wybrane kolory.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

Comments are closed.