Grafika: zrzut ekranu z filmiku na FB Centrum Europy

Rzeszów po raz kolejny znalazł się na celowniku kremlowskiej machiny propagandowej. W programie czołowego ideologa Putina padły jednoznaczne namowy do zniszczenia stolicy Podkarpacia. Portal Centrum Europy ujawnił nagranie, które wywołało gwałtowne reakcje ze strony Polaków, trolli Putina i grupy tzw. użytecznych idiotów.  

Eksperci i źródła z rosyjskiego wywiadu wskazują, że brutalna gra psychologiczna będzie eskalowała w najbliższych miesiącach z powodu poważnych problemów, w które popadła putinowska Rosja i rosyjscy najeźdzcy w Ukrainie. 

Zdaniem William B. Taylora, byłego ambasadora USA w Kijowie, z którym rozmawiał PAP,  Kreml nie ma mocy, by zaatakować militarnie inne kraje, np. państwa bałtyckie.

– Putin jest całkowicie zaabsorbowany Ukrainą. Rzucił przeciwko Ukraińcom wszystko, czym dysponował. Nie ma nic innego, co mógłby wysłać, na przykład, na Łotwę – podkreślił.

Zaznaczył jednak, że rosyjska agresja wobec innych krajów, w tym Polski, może przybrać odmienny charakter. Przypomniał w tym kontekście o rosyjskim dronie, który uderzył w blok mieszkalny w Rumunii w tym tygodniu, i o wtargnięciu 19 dronów z Rosji w przestrzeń powietrzną Polski we wrześniu ubiegłego roku.

„Spalić Rzeszów i po wszystkim” 

Jednym z takich działań o odmiennym charakterze jest systemowe zastraszanie. Wypowiedź Siergieja Karnauchowa, rosyjskiego propagandysty powiązanego z oficjalnymi mediami reżimu, nie pozostawia złudzeń, że należy spodziewać się nowej fali aktywności “trolli z Petersburga”.

Karnauchow wprost nawołuje do fizycznej likwidacji kluczowych punktów na mapie Podkarpacia, uderzając bezpośrednio w serce pomocy logistycznej dla Ukrainy.

– Jeszcze jeden temat: mosty, przeprawy różne, punkty wyjścia polskich najemników, polskich instruktorów i ogóle całej logistyki z Rzeszowa. Tam wszystko trzeba zrównać z ziemią. Po prostu zrównać z ziemią – grzmiał propagandysta na antenie Solowiow Live.

Karnauchow w bezczelny sposób testuje granice cierpliwości Sojuszu Północno-atlantyckiego, proponując przeprowadzenie „eksperymentu” na mieszkańcach Rzeszowa. Domaga się użycia najnowszego rosyjskiego systemu rakietowego „Oriesznik”.

Zrzucić precyzyjnie tam Oriesznik

– To, że nie możemy uderzyć w Rzeszów, jest naszym dużym nieporozumieniem. Trzeba uderzyć i z ciekawości zobaczyć, co będzie. Zrzucić precyzyjnie tam Oriesznik (z którego niecelności kpią nawet oficjalnie rosyjscy blogerzy militarni – przypis redakcji Rzeszów News) i po prostu zobaczyć, jaka będzie reakcja Polski. Co zrobicie, pszeki? – pytał pogardliwie, używając pogardliwego określenia Polaków („pszeki” wywodzą się z  szeleszczących dźwięków języka polskiego).

Propagandysta przekonuje rosyjskich widzów, że atak na Rzeszów nie spotka się z odpowiedzią militarną Zachodu. Powołuje się przy tym na rzekome konsultacje z wieloma wojskowymi:

– NATO nigdy nie pójdzie przeciwko nam walczyć. A Rzeszów to centrum logistyczne, trzeba go spalić i po wszystkim. (…) Zapytawszy wielką liczbę ekspertów, którzy zajmują się planowaniem operacji wojskowych (…) – absolutnie precyzyjne obliczenie, Polska nic nie zrobi. (…) po prostu zaprzestanie brania w tym udziału. Bo to jest niebezpieczne.

Karnauchow dodał również, że po zniszczeniu Rzeszowa zachodnia logistyka musiałaby przenieść się do Rumunii, rzucając pod adresem tamtejszego narodu skrajnie szowinistyczne hasło: „Poradzimy sobie z cyganami. Tam będzie łatwiej”.

Imperium nienawiści kontra Centrum Europy

Skandaliczne słowa padły w programie Соловьёв Live (Solowiow Live). To autorski, całodobowy projekt medialny Władimira Sołowjowa, głównego rosyjskiego propagandysty, podającego się za dziennikarza. Sołowjow słynie z agresywnej, antyzachodniej retoryki, a jego kanały na Telegramie, VKontakte oraz platformie Rutube służą do radykalizowania rosyjskiego społeczeństwa i surowego recenzowania działań wojennych z pozycji imperialistycznych.

Nagranie z polskimi napisami zostało wyłapane i upublicznione przez Centrum Europy (następca zlikwidowanego za czasów KO Biełsat PL). To prężnie działający ośrodek medialny zajmujący się polityką wschodnią, wchodzący w skład Ośrodka Mediów dla Zagranicy TVP.

– Na stronie centrumeuropy.pl i w mediach społecznościowych pojawią się unikalne newsy, których trudno szukać w innych polskich mediach. Tworzyć je będą dziennikarze z regionu i polscy reporterzy znający kontekst wschodni – podkreślał swego czasu Michał Broniatowski, szef Ośrodka Mediów dla Zagranicy TVP, na łamach Wirtualnych Mediów, wskazując na misję zwalczania rosyjskiej dezinformacji m.in. w językach polskim, angielskim, rosyjskim i ukraińskim.

Wojna w komentarzach: Polacy kontra trolle Putina

Wpis Centrum Europy na Facebooku wywołał natychmiastową reakcję internautów. Statystyczna analiza sentymentu pod postem ujawnia głęboki podział oraz zorganizowaną aktywność tzw. „trolli Putina”. Publikacja dla trolli jest z jednej strony okazją do reakcji, ale z drugiej strony sposób jej podania i reakcje Polaków są wysoce niekomfortowe.

Głosy Polaków (ok. 65% komentarzy, na tę poniedziałek rano 1 czerwca 2026)

Dominują postawy patriotyczne, opór, poczucie humoru maskujące powagę sytuacji oraz kpina z potencjału militarnego Rosji. Internauci przypominają historię (Wojnę Polsko-Bolszewicką 1920 roku) i wyśmiewają fakt, że Rosja od lat nie potrafi zająć Donbasu, a grozi całemu NATO.

„To tylko pokazuje, że ruscy przez setki lat niczego nie nauczyli się na temat nas Polaków, jeśli sądzą, że atak na nas spowoduje, że struchlejemy przed nimi – pisze Piotr. Inni dodają: „Mit o ruskiej armii niepokonanej runął, 5 lat siedzą w Ukrainie (…), Moskale, jak tu wejdziecie, to stąd nie wyjdziecie”.

Działalność trolli i „użytecznych idiotów” (ok. 35% komentarzy)

W tej grupie sentyment jest skrajnie negatywny, nastawiony na zastraszanie i realizację celów Kremla. Trolle stosują sprawdzoną sztuczkę dezinformacyjną: zamiast potępić rosyjskie groźby ataku nuklearnego na Rzeszów, przesuwają środek ciężkości na podsycanie nienawiści polsko-ukraińskiej.

Wykorzystują do tego niedawne kontrowersje wokół wypowiedzi prezydenta Zełenskiego i symboliki UPA, pisząc o „banderowcach” i twierdząc, że Rzeszów/Jasionka to „usprawiedliwiony cel dla Ruskich”. Pojawiają się też głosy szerzące defetyzm: „Kraj z papieru, sojusze jak z 39, spadnie tu kilka oresznikow i nikt nie zareaguje” oraz próby skłócenia Polaków z rządem czy Unią Europejską.

Agresywne komentarze uderzające w polską obronność wpisują się w logikę wojny psychologicznej: zasiać strach wśród mieszkańców Podkarpacia, wywołać panikę wokół lotniska w Jasionce i zmusić opinię publiczną do żądania wstrzymania pomocy humanitarnej i militarnej dla Ukrainy.

Putin jest w „zugzwangu” 

Sytuacja ta staje się jasna w kontekście rewelacji, do których dotarł prestiżowy tygodnik „The Economist”. Artykuł relacjonuje portal Interia, który wskazuje, że były wysoki rangą urzędnik rosyjskiego wywiadu ujawnił, iż Władimir Putin znalazł się w pułapce bez wyjścia.

W świecie szachowym sytuację tę określa się mianem „zugzwang” (z niemieckiego: przymus ruchu). Oznacza to pozycję, w której gracz – z racji tego, że nie może opuścić swojej kolejki – jest zmuszony wykonać ruch, jednak każdy możliwy manewr drastycznie pogarsza jego sytuację na szachownicy.

Według anonimowego źródła z rosyjskich służb, jedyną odpowiedzią Putina na „zugzwang” będzie gwałtowna eskalacja – zarówno wewnętrzne represje, jak i próby zastraszenia Europy widmem nowego konfliktu lub wręcz nowy konflikt. 

Na obecną, trudną pozycję Putina wpływają różne czynniki, m.in.:

  • drastycznie rosnące i niemożliwe do udźwignięcia w długiej perspektywie koszty prowadzenia wojny   
  • trudna, pogarszająca się sytuacja gospodarcza rosyjskiego społeczeństwa
  • rosnące napięcia i niezadowolenie wewnątrz kremlowskich elit
  • brak strategicznego przełomu na froncie – przeciwnie: wręcz stagnacja i paraliż logistyki wojskowej na południowym froncie w Ukrainie (efekt zastosowania dronów Hornet ze sztuczną inteligencją). 

Wypowiedzi takich ludzi jak Karnauchow oraz wzmożona aktywność rosyjskich farm trolli w polskim internecie to bezpośredni dowód na realizację tego planu. Ponieważ Kreml nie radzi sobie na froncie, jego jedyną bronią pozostaje sianie strachu. Rzeszów, jako kluczowy węzeł wolnego świata, stoi dziś na pierwszej linii tej informacyjnej wojny. 

Czytaj więcej: 

Kulisy wypadku 14-latki. Dwaj policjanci z zarzutami, a rzeszowski sąd utajnia proces żołnierza