Nie będzie referendum ws. przyłączenia gminy Krasne do Rzeszowa. Jest wyrok sądu

32
Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News
Reklama

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie przyłączenia gminy Krasne do Rzeszowa. Sąd uznał, że pytanie, na które mieli odpowiadać mieszkańcy, jest niezgodne z prawem.

„Gmina Krasne” i „referendum” – te dwa słowa już od dłuższego czasu chodzą w nierozerwalnym, gorącymi i emocjonalnym duecie. Gdy padają w jednym zdaniu  to zawsze chodzi o przyłączenie do Rzeszowa, którego mieszkańcy gminy Krasne jeszcze w październiku 2016 roku nie chcieli.

Zdanie zmienili na tegorocznych wakacjach, gdy okazało się, że od 1 lipca br. autobusy MPK przestały wjeżdżać na teren gminy. Na początku były to linie 4 i 14, a od 1 sierpnia do Malawy przestały wyjeżdżać także „6” i „46”. Zgodnie z decyzją wójta, miejskie autobusy zostały zastąpione MKS-ami.

I tu zdaniem mieszkańców gminy, rozpoczął się horror komunikacyjny. Dlaczego? Bo mieszkańcy uważają, że autobusy MKS są w złym stanie technicznym, są zawsze spóźnione po 20 minut, a kierowcy są bardzo nieuprzejmi.

„Bezczynna” Rada Gminy 

W gminie Krasne zawiązała się grupa, która chciała doprowadzić do przeprowadzenia ponownego referendum w sprawie przyłączenia do Rzeszowa. Pierwsze formalności spełniła – zebrano wystarczającą liczbę podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Podpisało go 1135 osób, musiało około 870, czyli co najmniej 10 proc. mieszkańców. 

31 sierpnia br. pełnomocnik grupy Ewelina Kawalec złożyła wniosek o przeprowadzenie referendum do gminy Krasne. Jej wójt Wilhelm Woźniak miał 30 dni na to, aby rozpocząć procedury związane z przeprowadzeniem referendum.

Okazało się, że ten termin nie został dotrzymany, więc Kawalec 5 października br. złożyła w imieniu grupy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na „bezczynność” Rady Gminy Krasne, która w tym czasie nie wykonała żadnego kroku administracyjnego. 

Czekali na opinie, a tu skarga

Rada Gminy miała obowiązek podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum. 

– Uchwała ta zostałaby podjęta, ale nie mieliśmy na to szans. Zgodnie z obowiązującym prawem, gdy dostaliśmy wniosek o przeprowadzenie referendum, musieliśmy przed jego uruchomieniem zwrócić się o opinię do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart. Otrzymała ona od nas wszystkie dokumenty, które podlegały weryfikacji. Gdy do nas wróciły, skarga została już złożona i nie mielimy jak podjąć stosownej uchwały – tłumaczy Wilhelm Woźniak.

Niemniej jednak grupa referendalna nie chciała dłużej czekać na to co zrobi Rada Gminny i poszła do sądu, licząc na to, że wyrok wydany przez WSA uchwałę zastąpi i zobowiąże komisarza wyborczego do wydania postanowienia o przeprowadzeniu referendum.

Okazało się jednak, że WSA na mocy wyroku odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum. Dlaczego? Bo ich zdaniem pytanie referendalne: „Czy jesteś za połączeniem Gminy Krasne z Gminą Miasto Rzeszów?” było niezgodne z prawem.

Sąd: A co po referendum?

W uzasadnieniu wyroku WSA czytamy, że pytanie nie jest sformułowane jasno i zrozumiale oraz nie wynika z niego, że odpowiedź na nie ma charakter konsultacyjny, a nie wiążący. Co za tym idzie, pytanie wprowadza głosujących w błąd, bo – zdaniem sądu – ci, którzy głosowaliby w referendum nie wiedzieliby w praktyce na ile ich głos miałby przełożenie na rzeczywistość. 

Chodzi o to, że tylko Rada Ministrów, czyli rząd, może podjąć decyzję o tym, czy gmina Krasne zostałaby wcielona do Rzeszowa. Wyniki referendum takiej mocy nie mają i to – zdaniem sądu – powinno jasno wynikać z zadanego w referendum pytania.

Według WSA poprawnie zadane pytanie w referendum powinno szczegółowo określić „proponowane zmiany w podziale terytorialnym państwa”.

Ponadto, w uzasadnieniu wyroku czytamy również, że „nie można też dopuścić do przeprowadzenia referendum, które byłoby sprzeczne z prawem lub prowadziło do frustracji mieszkańców (tak w momencie głosowania, jak i później), gdy pytanie nie jest jednoznaczne”.

Kawalec: Wyrok zaskarżymy do NSA

Ewelina Kawalec, pełnomocnik grupy referendalnej w gminie Krasne, nie chce nawet komentować orzeczenia WSA.

– Wyrok sądu jest dla mnie niejasny i niezrozumiały. Jeżeli sąd twierdzi, że pytanie „Czy jesteś za połączeniem gminy Krasne z miastem Rzeszów” jest niezgodne z prawem, bo jest formułowane niejednoznacznie, to nawet nie wiem jak mam to skomentować – mówi w rozmowie z Rzeszów News Ewelina Kawalec.

– Całej tej sprawy na pewno tak nie zostawimy. Wierzymy w sprawiedliwość i na pewno się odwołamy do Naczelnego Sądu Administracyjnego i zrobimy wszystko, aby to referendum się odbyło – dodaje.

Wójt: Mniejszość chce do Rzeszowa

Wilhelm Woźniak uważa, że dobrze się stało, iż sąd zablokował przeprowadzenie ponownego referendum. – Ciągle ta sama grupa o to zabiega. Muszą się pogodzić z tym, że stanowią mniejszość – komentuje Woźniak.

W praktyce taki obrót sprawy oznacza tyle, że gminne referendum, jeśli w ogóle się odbędzie, to najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku. Jeśli mieszkańcy opowiedzą się wówczas za przyłączeniem do Rzeszowa, stanie się to nie wcześniej jak dopiero w 2019 roku.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

32 KOMENTARZE

  1. 90% mieszkańców tego szacownego miasta innowacji to ludzie z podrzeszowskich wsi, którzy trafili doń w latach siedemdziesiątych.
    I teraz drugie (może i trzecie) ich pokolenie nazywa „wsiokami”, „cebularzami” swoich byłych sąsiadów. Paranoja.

    • Cebularz to chyba mieszkaniec Babicy bo tam podobno sadzono duże ilości cebuli.Są też inne regiony koło Mielca gdzie ludzie sadza fasole ,,Piękny Jaś,, .To co, tych ludzi trzeba nazwać,,Jaś Fasola,,W Rzeszowie tych co się w mieście urodziło to jest chyba coraz mniej, bo umierają, a dużo jest tzw ,,słoików,,Nikt ich nie dyskryminuje bo żyjemy w demokratycznym kraju i każdy może mieszkać gdzie chce i mówić co chce. A nie tak jak tzw agenci jak w PRL gdzie jeden podpie… drugiego aby póżniej iść po wypłatę do urzędnika.Niektórzy się chwalili i tłumaczyli,że mieli szczęście bo wygrali kasę w totolotka.

  2. Po co nam przyłączać całą gminę Krasne? Napalił się Tadek jak łysy dziad na grzebień.
    Są inne tereny których przyłączenie do miasta trzeba dokończyć bo trzeba ogarnąć te chaotyczną przestrzeń wokół miasta, pod komunikację, infrastrukturę miejską i budownictwo czyli: Matysówka, północna część Racławówki. Kielanówka, kolejna część Dworzyska (tzw Osiedle) po przyszły węzeł DK 94 w Świlczy, Rudna Wielka, Rudna Mała, Miłocin, Zaczernie i Pogwizdów Nowy. I wystarczy.
    A tak poprzyłączamy jakieś Palikówki 20 km od centrum i Warszawka powie: dość, już wam wystarczy nowych terenów i zostanie nie spójne miasto a przrstrzenny dziwoląg, kosztowny w utrzymaniu i nie zgrany z funkcjonalnymi granicami Rzeszowa.

    • Facet ma całkowita rację.Powstały nareście wokół Rzeszowa ważne szlaki komunikacyjne i to one będą zapewne bariera w dalszym rozwoju miasta.Rzeszów ma chyba najmniejsze zagęszczenie na 1 km kw w miast wojewódzkich i już dużo terenów niezagospodarowanych,wolnych i nie uzbrojonych np wokół Strefy Ekonomicznej Rzeszów_Dworzysko czy tereny osiedla Pustki czy Staromieście .Rozwój i plany zagospodarowania przestrzennego i uzbrojenie powinny iść właśnie obecnie w stronę drogi S-19 oraz autostrady A 4 oraz tych węzłów.Przyłączenie jakieś tam Bzdzinki czy jakiś innych sołectw to dodatkowy koszt i działanie na szkodę obecnych mieszkańców miasta. Miasto się de-urbanizuje a centrum miasta wymiera i staje się puste.Brakuje w mieście Rzeszów poważnych inwestorów zewnętrznych a nie takich inwestrów-oszustów czy złodzieji, którzy mają już chyba prawomocne wyroki.Czas przewietrzyć rzeszowski ratusz bo ,,układ,,się za bardzo zacementował

    • Dotacje państwowe są przyznawane od wielkości miasta i ilości ludzi. Czy to takie trudne dla cebuli z Krasnego? Przecież gdy Rzeszów dostanie pieniądze na np. most to wszyscy tym mostem pojadą zwłaszcza że w MPK, MPWIKu, MPEKu, jako rzeszowscy urzędnicy pracuje kilkaset ludzi/cebul z Krasnego

  3. Czy miasto dba o młodych mieszkańców czy o znajomych deweloperów którzy budują nawet bez zezwolenia.Propaganda ratuszowa jest szyba tylko realizacja jest do niczego.Wystarczy sprawdzić co miast zaproponowało na stronach http://www.mieszkanieplus.gov.pl i zobaczyć co i gdzie Rzeszów chciał przekazać pod budynki dla młodych,jakie tereny których nawet emeryci by chyba nie chcieli.

    • Nie no jasne, pod socjal mają iść najlepsze działki w centrum albo najlepiej kamienice w Rynku, ludzie kupują np. w Krasnem bo ich nie stać na miejscówki w Rzeszowie ale bloki socjalne mają być w centrum bo inaczej Brajanek i Dżesika nie będą chciały tam zamieszkać, nie przewraca Wam się w głowach od tego 500+?
      A odnośnie Krasnego – tak naprawdę ta wieś nie pasuje do Rzeszowa (głownie mentalnie) ale w przypadku włączenia można by tam na polach z cebulą budować np. bloki socjalne, z czasem charakterystyczny zapach cebuli w związku ze zmniejszaniem owymi blokami areałów upraw powinien zanikać.

  4. Wszystkie spółki miejskie powinny z dniem 1 stycznia 2018 zrobić Kryształową noc wszystkim zatrudnionym w naszych rzeszowskich firmach.

    Cebula z Krasnego straci pracę i wróci do krów i do zbijania mebli ze sklejki, pianki i ekoskóry 🙂 Niech sobie przemyślą czy chcą czy nie chcą do Rzeszowa. Jeśli w ostatnim referendum dobitnie wypowiedzieli się że nie po drodze im z Rzeszowem to powinni stracić pracę. Krótka piłka.

      • Facet sam nie wiesz co piszesz , kilka pytań po co jeździsz do Rzeszowa , czego tam szukasz , gdzie dzieci wysyłasz do szkoły , a największym okazało się problemem jak wójt rozwiązał umowę z MPK – okazało się że jednak ludzie pchają się do tego Rzeszowa.
        Tylko takie ” BURAKI” jak TY mają tak marginalny stosunek , niech ci dadzą pracę u wójta w Krasnem a na granicy Rzeszowa postaw szlaban bo po co Ci ten Rzeszów.

  5. Mam nadzieję że skończą się wieczny konflikty władz miasta z ościennymi gminami o tereny.Nic z tego nie wynika,tereny przyłączone nada są zaniedbane i porośnięte wysoka trawą.A z że przyłączenia terenów rolnych Rzeszów nie stanie się od razu metropolią.Dziadku trzeba inwestycji i inwestorów a tych w Rzeszowie jak na lekarstwo,bo są wspierani tylko znajomi ,,królika,, i koledzy deweloperzy których zwalnia się że zobowiązań ale chyba nie za darmo.

  6. Jak mieli przyłączać Przybyszówke to „referendum” wyglądało tak: puk,puk/ding,dong….. czy jesteś za?
    Nie! – to pa. Jesteś za – podpisz się. Więc wszyscy podpisani chcieli. Skoro mieszkańcy Krasnego nie chcą to ich wola. Szantaż, bo tak to trzeba nazwać…. autobusami, to poniżej krytyki.
    A jak będą chcieli to tak będzie.

  7. Uzasadnienie wyroku jest jak najbardziej zrozumiałe. A w obecnym układzie politycznym PiS nigdy nie zgodzi się na włączenie Krasnego do Rzeszowa. Przecież nie będą Ferencowi robic dobrze przed wyborami. Co innego jakby Ferenc poparł na urząd Prezydenta kandydata PiS. Lub zrezygnował z kandydowania. Wtedy gdyby Prezydentem został człowiek z PiS gmina Krasne szybko znalazła by się w granicach miasta Rzeszowa. Układ bylby idealny gdyby w Krasnem rownież żądziłby wojt z PiS. Wtedy Krasne samo wystąpiło by o przyłaczenie. Prosta polityka. A tu Pani Kawalec nie rozumie podstawowych spraw.

  8. Za rok to już ,,musztarda po obiedzie,,. W ratuszu zajdą gruntowne zmiany kadrowe i następca zapewne dogada się z wójtem Krasnego i innych ościennych gmin w sprawie komunikacji.A może powstanie komunikacja powiatowa która zasięgiem obejmie wszystkie gminy przyległe do Rzeszowa a bilet będzie w jednej cenie.Była propozycja aby kursowały nie tylko autobusy ale aby uruchomić szynobusy na tzw. wahadłowe linie np Łańcut,Boguchwała,Sędziszów -Głowów Młp przez Rzeszów.Powstaną nowe przystanki kolejowe jeden dodatkowy ma budować PKP na osiedlu Baranówka przy ul Przy torze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ