Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News
Reklama

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie przyłączenia gminy Krasne do Rzeszowa. Sąd uznał, że pytanie, na które mieli odpowiadać mieszkańcy, jest niezgodne z prawem.

„Gmina Krasne” i „referendum” – te dwa słowa już od dłuższego czasu chodzą w nierozerwalnym, gorącymi i emocjonalnym duecie. Gdy padają w jednym zdaniu  to zawsze chodzi o przyłączenie do Rzeszowa, którego mieszkańcy gminy Krasne jeszcze w październiku 2016 roku nie chcieli.

Zdanie zmienili na tegorocznych wakacjach, gdy okazało się, że od 1 lipca br. autobusy MPK przestały wjeżdżać na teren gminy. Na początku były to linie 4 i 14, a od 1 sierpnia do Malawy przestały wyjeżdżać także „6” i „46”. Zgodnie z decyzją wójta, miejskie autobusy zostały zastąpione MKS-ami.

I tu zdaniem mieszkańców gminy, rozpoczął się horror komunikacyjny. Dlaczego? Bo mieszkańcy uważają, że autobusy MKS są w złym stanie technicznym, są zawsze spóźnione po 20 minut, a kierowcy są bardzo nieuprzejmi.

„Bezczynna” Rada Gminy 

W gminie Krasne zawiązała się grupa, która chciała doprowadzić do przeprowadzenia ponownego referendum w sprawie przyłączenia do Rzeszowa. Pierwsze formalności spełniła – zebrano wystarczającą liczbę podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Podpisało go 1135 osób, musiało około 870, czyli co najmniej 10 proc. mieszkańców. 

31 sierpnia br. pełnomocnik grupy Ewelina Kawalec złożyła wniosek o przeprowadzenie referendum do gminy Krasne. Jej wójt Wilhelm Woźniak miał 30 dni na to, aby rozpocząć procedury związane z przeprowadzeniem referendum.

Okazało się, że ten termin nie został dotrzymany, więc Kawalec 5 października br. złożyła w imieniu grupy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na „bezczynność” Rady Gminy Krasne, która w tym czasie nie wykonała żadnego kroku administracyjnego. 

Czekali na opinie, a tu skarga

Rada Gminy miała obowiązek podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum. 

– Uchwała ta zostałaby podjęta, ale nie mieliśmy na to szans. Zgodnie z obowiązującym prawem, gdy dostaliśmy wniosek o przeprowadzenie referendum, musieliśmy przed jego uruchomieniem zwrócić się o opinię do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart. Otrzymała ona od nas wszystkie dokumenty, które podlegały weryfikacji. Gdy do nas wróciły, skarga została już złożona i nie mielimy jak podjąć stosownej uchwały – tłumaczy Wilhelm Woźniak.

Niemniej jednak grupa referendalna nie chciała dłużej czekać na to co zrobi Rada Gminny i poszła do sądu, licząc na to, że wyrok wydany przez WSA uchwałę zastąpi i zobowiąże komisarza wyborczego do wydania postanowienia o przeprowadzeniu referendum.

Okazało się jednak, że WSA na mocy wyroku odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum. Dlaczego? Bo ich zdaniem pytanie referendalne: „Czy jesteś za połączeniem Gminy Krasne z Gminą Miasto Rzeszów?” było niezgodne z prawem.

Sąd: A co po referendum?

W uzasadnieniu wyroku WSA czytamy, że pytanie nie jest sformułowane jasno i zrozumiale oraz nie wynika z niego, że odpowiedź na nie ma charakter konsultacyjny, a nie wiążący. Co za tym idzie, pytanie wprowadza głosujących w błąd, bo – zdaniem sądu – ci, którzy głosowaliby w referendum nie wiedzieliby w praktyce na ile ich głos miałby przełożenie na rzeczywistość. 

Chodzi o to, że tylko Rada Ministrów, czyli rząd, może podjąć decyzję o tym, czy gmina Krasne zostałaby wcielona do Rzeszowa. Wyniki referendum takiej mocy nie mają i to – zdaniem sądu – powinno jasno wynikać z zadanego w referendum pytania.

Według WSA poprawnie zadane pytanie w referendum powinno szczegółowo określić „proponowane zmiany w podziale terytorialnym państwa”.

Ponadto, w uzasadnieniu wyroku czytamy również, że „nie można też dopuścić do przeprowadzenia referendum, które byłoby sprzeczne z prawem lub prowadziło do frustracji mieszkańców (tak w momencie głosowania, jak i później), gdy pytanie nie jest jednoznaczne”.

Kawalec: Wyrok zaskarżymy do NSA

Ewelina Kawalec, pełnomocnik grupy referendalnej w gminie Krasne, nie chce nawet komentować orzeczenia WSA.

– Wyrok sądu jest dla mnie niejasny i niezrozumiały. Jeżeli sąd twierdzi, że pytanie „Czy jesteś za połączeniem gminy Krasne z miastem Rzeszów” jest niezgodne z prawem, bo jest formułowane niejednoznacznie, to nawet nie wiem jak mam to skomentować – mówi w rozmowie z Rzeszów News Ewelina Kawalec.

– Całej tej sprawy na pewno tak nie zostawimy. Wierzymy w sprawiedliwość i na pewno się odwołamy do Naczelnego Sądu Administracyjnego i zrobimy wszystko, aby to referendum się odbyło – dodaje.

Wójt: Mniejszość chce do Rzeszowa

Wilhelm Woźniak uważa, że dobrze się stało, iż sąd zablokował przeprowadzenie ponownego referendum. – Ciągle ta sama grupa o to zabiega. Muszą się pogodzić z tym, że stanowią mniejszość – komentuje Woźniak.

W praktyce taki obrót sprawy oznacza tyle, że gminne referendum, jeśli w ogóle się odbędzie, to najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku. Jeśli mieszkańcy opowiedzą się wówczas za przyłączeniem do Rzeszowa, stanie się to nie wcześniej jak dopiero w 2019 roku.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.