człowiek w kajdankach
Zdjęcie poglądowe: 34-letmni Ukrainiec deportowany z Podkarpacia (fot. Policja)

Zwykła kradzież sklepowa zakończyła się dla 34-letniego obywatela Ukrainy znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Policjanci sprawdzili mężczyznę w policyjnych bazach i odkryli, że w przeszłości miał już problemy z prawem.

Po zatrzymaniu sprawą zajęły się również służby odpowiedzialne za legalność pobytu cudzoziemców w Polsce.

Kradzież w sklepie

W minioną środę policjanci zostali skierowani do jednego ze sklepów w Kolbuszowej, gdzie doszło do kradzieży. Na miejscu funkcjonariusze zastali 34-letniego obywatela Ukrainy, którego dotyczyło zgłoszenie.

Podczas wykonywania czynności policjanci sprawdzili mężczyznę w policyjnych bazach danych. Wtedy standardowa interwencja zamieniła się w coś znacznie poważniejszego. – Okazało się, że w przeszłości był już karany za wykroczenia oraz kradzieże. 34-latek został zatrzymany – informuje podkomisarz Adrian Kocój, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej.

Szybki wyrok

Wobec zatrzymanego zastosowano tryb przyspieszony. Sprawa kradzieży zakończyła się skazaniem 34-latka przez sąd za kradzież sklepową Na tym jednak konsekwencje jego działania się nie zakończyły.

Po wykonaniu czynności przez policjantów mężczyzna został przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej, która zajęła się kwestią jego dalszego pobytu w Polsce.

W wyniku podjętych działań wobec 34-letniego obywatela Ukrainy wydano decyzję o zobowiązaniu go do powrotu do kraju pochodzenia. Jednocześnie orzeczono wobec niego sześcioletni zakaz wjazdu na terytorium państw strefy Schengen.

Deportacje dla przestępców

Policja przypomina, że cudzoziemcy przebywający w Polsce mają obowiązek przestrzegania obowiązujących przepisów. – Zgodnie z obowiązującym prawem, cudzoziemcy łamiący przepisy muszą liczyć się nie tylko z odpowiedzialnością karną, ale także z możliwością deportacji – informuje podkomisarz Kocój.

Policja podkreśla, że obywatele innych państw skazani za przestępstwa popełnione w Polsce są pod szczególną obserwacją służb. – Ich obecność może stanowić zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa na terenie Polski – podkreślają mundurowi.

Czytaj więcej:

170 mln zł pożyczki na tunel pod torami w Rzeszowie. Radni zdecydują o ogromnym zobowiązaniu