Zdjęcie: Pixabay
Reklama

Miasto wciąż nie może się zdecydować, gdzie wybudować basen solankowy. Tym razem proponuje działki między ulicami Borową a Żywiczną na Staromieściu. 

Miasto wciąż nie składa broni i szuka odpowiedniej działki pod basen solankowy. Pomysł na budowę basenu pojawił się w głowie Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, jeszcze w sierpniu 2018 roku.

– Ludzie potrzebują basenu, gdzie będą mogli korzystać z mineralnych wód leczniczych. Obecnie można z nich korzystać w Szpitalu Miejskim. Chcę tę ofertę poszerzyć – mówił wówczas Tadeusz Ferenc.

Okazało się, że przejście od słów do czynów jest bardzo trudne, ponieważ wody solankowe znajdują się w okolicach Szpitala Miejskiego, gdzie większość terenów “narażonych” jest na zwrot byłym właścicielom. 

Dlatego jeszcze w ub. r. miasto zaczęło szukać innego miejsca, w którym basen można byłoby wybudować. Początkowo wskazywano działki na Staromieściu przy ul. Krogulskiego. Miasto ma tam około 30-hektarowy teren. 

Dziś mówi się już o nieco innej lokalizacji – o 1,5-hektarowym terenie między ulicami Borową a Żywiczną. Jest on oddalony od ul. Krogulskiego o około 1 km, a od ul. Rycerskiej o około 3 km. 

– Na tej działce obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania, który dopuszcza budowę basenu – mówi Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie. Zaproponowana nowa lokalizacja jednak jest nadal wstępną.

– Musimy przeanalizować wszystkie “za” i “przeciw” – mówią miejscy urzędnicy.  

A dlaczego zrezygnowano z ulicy Krogulskiego? Tego urzędnicy nie są w stanie wytłumaczyć. Wciąż nie ma też pomysłu, jak “przenieść” źródła solankowe z ul. Rycerskiej na ul. Borową. Pojawiają się pomysły, że wodę można byłoby wozić… beczkowozem.  

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: