Reklama

Frekwencyjna porażka podczas pierwszego dnia festiwalu Breakout Days Rzeszów 2015. Nawet laureaci nagród nie przychodzą ich odebrać. I nie ma się co dziwić, skoro ratusz reklamuje imprezę „po rzeszowsku”, czyli kiepsko.

[Not a valid template]

 

Ale miejscy urzędnicy o festiwalu piszą z zadęciem, że to międzynarodowa impreza. Szkoda, że kończy się tylko na wielkich słowach. Pochodzący spod Rzeszowa śp. Tadeusz Nalepa pewnie przewracałby się w grobie, gdyby zobaczył, jak jego ukochany Rzeszów pamięta o „ojcu polskiego bluesa”.

W czwartek w pierwszy dzień Breakout Days 2015 pod pomnikiem Nalepy na ul. 3 Maja zostały złożone kwiaty. Przyszło raptem kilka osób – urzędnicy i jury konkursu „Videofon”, do którego można było wysyłać materiały video inspirowane twórczością legendarnego muzyka. Miał być performance i był w wykonaniu Kraków Street Band. Miał być improwizowany korowód pod Kino Zorza, gdzie oficjalnie otwarto trzydniowy festiwal. Korowodu nie było.

Spotkanie z Ferencem ważniejsze

Kłopot w tym, że wszystko wyglądało tak, jakby to była zapowiedź festiwalu gminnego, a właściwie nic nie znaczący element całej imprezy. Trudno mieć pretensje do zacnych kuratorów festiwalu – Piotra Nalepy, syna muzyka, oraz Roberta Lubery – o to, że tak mało osób było zainteresowanych tym, co się dzieje na deptaku.

Smutno było patrzeć na to, jak złożenie kwiatów pod pomnikiem Tadeusza Nalepy było jedynie odfajkowaniem, że mamy to za sobą. Nikt w ratuszu nie pomyślał, że takiej chwili należy nadać większą rangę? Że miasto powinno przygotować z tej okazji jeszcze coś wyjątkowego.

Ale nie ma się co dziwić, że wszystko przejdzie bez echa skoro promocja Breakout Days Festiwal właściwie nie istnieje. Doskonale oddaje to pierwszy z brzegu przykład – informacja o imprezie na stronie ratusza jest niewidoczna, ale za to po oczach wali baner, że Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, w poniedziałek spotka się z mieszkańcami osiedla Zalesie. To zapewne najważniejsza informacja w stolicy innowacji.

Miejska strona poświęcona rzeszowskiej kulturze też uznała, że nie ma się specjalnie co wysilać z promowaniem festiwalu, skoro czołową informacją w serwisie jest zapowiedź Festiwalu Nowego Teatru (nic mu nie ujmując), który odbędzie się w ostatni tydzień października.

Niedoceniony nawet na festiwalu

Przykładów niepromocji Breakout Days Rzeszów można by mnożyć. Skutek był do przewidzienia. Okazuje się, że „ojciec polskiego bluesa” pozostaje niedoceniony nawet na festiwalu, który ma mu oddawać hołd.

Na rozstrzygnięcie konkursu „Videofon” i wręczenie nagród w kinie Zorza nie przyjechali nawet jego laureaci. Na przyjazd do Rzeszowa zdobyli się tylko członkowie zespołu The Cosmic Trips, który za filmik „Hey Sam” zajął w konkursie trzecie miejsce w kategorii „Teledysk”.

– Pojechaliśmy na jeden dzień do znajomego, który ma studio Jacob Sounds Studio. Kręciliśmy się z telefonami nagrywając. I udało się – mówił Rafał Borkowski z The Cosmic Trips. Zespół w nagrodę zagra podczas tegorocznego Sylwestra na rzeszowskim Rynku.

– To duży krok, by zaistnieć w Rzeszowie – uważa Borkowski.

W kategorii „Pokaż muzykę” w ogóle nie wręczono nagród. – Chcieliśmy w tym roku rozwinąć wachlarz naszych możliwości o połączenie dźwięku z obrazem. Bo młode pokolenie nie słucha muzyki tylko ogląda piosenki. Wielu młodych ludzi samemu też tworzy za pomocą telefonów i innych technicznych sprzętów – tłumaczył Robert Lubera z zespołu Sagittarius, jeden z jurorów w konkursie.

Breakout Days w Rzeszowie dzieli los muzyka

Najbardziej widocznym elementem oficjalnego rozpoczęcia festiwalu i rozstrzygnięcia konkursu były jednak puste krzesła w sali kinowej.

Co spowodowało, że Breakout Days w Rzeszowie dzieli los muzyka, którego chce uczcić? Kiepska reklama? Czy brak fanów? – Mamy nadzieję, że żywa muzyka, żywi artyści mają jeszcze szansę dla pokoleń przynieść trochę radości – liczy Robert Lubera.

Chodzi o sobotni koncert „Dzieci”, który odbędzie się na Rynku, a na scenie od godz. 17:30 wystąpią: Anna Rusowicz, Żaneta Lubera, Piotr Nalepa, bracia Piotr i Wojtek Cugowscy. Pewnie ludzie przyjdą, ale nie zmieni to fatalnego obrazu słabej promocji festiwalu.

Wracając do konkursu, odnotujmy, że w kategorii „Teledysk” wygrał materiał grupy Sky Above Stockholm za teledysk do piosenki „I May die before you”. Drugie miejsce zajął zespół Brown za teledysk „Gdy modlę się”.

SABINA LEWICKA, KRZYSZTOF WÓJCIK

redakcja@rzeszow-news.pl

Zwycięskie teledyski

„I May die before you”

„Gdy modlę się”

„Hey Sam”

 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

2 KOMENTARZE

  1. Dlaczego tyle żalu i ubolewania autora artykułu? Kogo ten festiwal interesował na pewno poznał szczegóły. Ja o tym festiwalu słyszałam, ale zupełnie mnie on nie obchodzi. Być może tu jest problem, że zdecydowana większość rzeszowian nie była nim zainteresowana ;). Nie chodzi tu o słabą promocje, tylko o festiwal, który każdy ma gdzieś.

Comments are closed.