Zdjęcia: Pixabay / Policja
Reklama

Fałszywi policjanci i rzekomi prokuratorzy przez miesiące wyłudzali pieniądze od starszych osób w całej Polsce. Wśród pokrzywdzonych znaleźli się także seniorzy z Podkarpacia, którzy stracili oszczędności życia. Teraz proces jedenastu oskarżonych wchodzi w decydującą fazę, a sąd szykuje się do wydania wyroku.

Sprawa pokazuje jak bezwzględnie działali przestępcy i jak łatwo manipulowali starszymi ludźmi z naszego regionu.

Małżeństwo straciło 100 tys. zł

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku kończą się przesłuchania pokrzywdzonych w sprawie jednej z największych afer dotyczących oszustw metodą „na policjanta” i „na prokuratora”. W piątek, podczas telekonferencji z sądem w Rzeszowie, zeznawali seniorzy z województwa podkarpackiego.

Wśród nich było małżeństwo 78-latków, które straciło łącznie 100 tys. zł. Wszystko zaczęło się od telefonu na numer stacjonarny w grudniu 2021 roku. Mężczyzna podający się za funkcjonariusza policji przekonywał, że oszczędności zgromadzone na koncie są zagrożone, bo ktoś miał posługiwać się podrobionym dowodem osobistym.

Choć senior początkowo miał wątpliwości i domagał się wezwania do komendy, rozmowę kontynuowała jego żona. Fałszywy policjant połączył ją z rzekomym prokuratorem, który wmówił kobiecie, że bierze udział w tajnej akcji organów ścigania.

Kobieta najpierw wypłaciła 60 tys. zł w dwóch transzach i zostawiła pieniądze w ustalonych miejscach. Następnego dnia, pod presją kolejnych telefonów, wypłaciła następne 40 tys. zł. Dopiero gdy kontakt z oszustami nagle się urwał, zaczęła rozumieć, że padła ofiarą przestępstwa. – Zgłupiałam całkiem, wcześniej słyszałam o oszustwach, ale nie myślałam, że mnie to będzie dotyczyć – powiedziała seniorka.

Ponad 1,7 mln zł i tysiące dolarów

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Według ustaleń śledczych przestępstwa były popełniane od połowy września 2021 roku do końca kwietnia 2022 roku na terenie całego kraju. Ofiarami były głównie osoby starsze, a część z nich zmarła i niestety nie doczekała rozpoczęcia procesu.

Łącznie zarzuty objęły przestępstwa popełnione na szkodę 38 osób. Prokuratura wyliczyła, że oszuści wyłudzili ponad 1,7 mln zł oraz 47,5 tys. dolarów. Oskarżeni odpowiadają nie tylko za oszustwa, ale również za udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Reklama

Sprawa rozrastała się wraz z kolejnymi zatrzymaniami tak zwanych „odbieraków”, czyli osób odpowiedzialnych za przejmowanie gotówki od pokrzywdzonych. Do śledztwa sukcesywnie dołączano następne wątki i kolejne zgłoszenia od osób, które straciły oszczędności.

Tajemniczy „Wujek” wydawał polecenia

Według ustaleń śledczych grupą miał kierować mężczyzna posługujący się pseudonimem „Wujek”. To on miał kontaktować się telefonicznie z innymi członkami grupy i wydawać im szczegółowe polecenia dotyczące odbioru oraz przekazywania pieniędzy. Śledczy ustalili, że korzystał z numerów telefonicznych z niemieckim prefiksem.

Mechanizm działania był precyzyjnie zaplanowany. Jedni członkowie grupy odbierali gotówkę od ofiar po wcześniejszym wskazaniu adresów przez telefonujących oszustów. Inni zajmowali się werbowaniem kolejnych osób do procederu oraz dalszym przekazywaniem pieniędzy zgodnie z instrukcjami szefa grupy.

Przestępcy kontaktowali się z ofiarami również z numerów z brytyjskim prefiksem. Podając się za policjantów albo prokuratorów, przekonywali, że pieniądze przechowywane na kontach lub w domach są zagrożone i muszą zostać przekazane do rzekomego policyjnego depozytu.

Proces zmierza do końca

Sąd Okręgowy w Białymstoku planuje w czerwcu przesłuchać ostatnią grupę pokrzywdzonych. Jeśli strony nie zgłoszą nowych wniosków dowodowych, wtedy ma zostać wyznaczony termin zamknięcia przewodu sądowego oraz mów końcowych.

To oznacza, że już w najbliższych tygodniach może zapaść wyrok pierwszej instancji w sprawie, która pokazała ogromną skalę bezwzględnych oszustw wymierzonych w seniorów. Dla wielu rodzin z Podkarpacia i innych regionów kraju będzie to symboliczne zakończenie dramatycznej historii związanej z utratą życiowych oszczędności.

(PAP)

Czytaj więcej:

Niebezpieczne sceny na A4 w kierunku Rzeszowa. Zajeżdżał drogę, było blisko tragedii [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama