Zdjęcie: Materiały własne
Reklama

– Dajemy nadzieję na nowe, lepsze życie – mówili uczestnicy niedzielnej akcji posadzenia buka na terenach rekreacyjnych na Lisiej Górze w Rzeszowie. Wspólne drzewo zasadzili działacze Platformy Obywatelskiej, SLD, Nowoczesnej i Komitetu Obrony Demokracji.

Lepszej pogody na posadzenie buka pomysłodawcy akcji nie mogli sobie wyobrazić. Słoneczna pogoda, masa ludzi na Lisiej Górze, którzy niedzielę spędzali na rowerach, rolkach, spacerach… Buk został posadzony w 20. rocznicę uchwalenia Konstytucji RP – z 2 kwietnia 1997 roku.

W akcji brali udział liderzy poszczególnych ugrupowań: Krzysztof Kłak, szef Platformy Obywatelskiej na Podkarpaciu; Anna Skiba, szefowa podkarpackiej Nowoczesnej; Wiesław Buż, stojący na czele regionalnych struktur SLD, a także Kuba Karyś, lider Komitetu Obrony Demokracji na Podkarpaciu. Atmosfera była piknikowa, ale okoliczności sadzenia buka bardzo poważne.

Buk ma symbolizować jedność wszystkich ugrupowań politycznych i sił prodemokratycznych w Polsce, które nie zgadzają się na „dewastację państwa” przez rząd PiS.

 – Wspólnie sadzenia drzewa to piękny symbol. Z jednej strony przyroda budzi się do życia, a z drugiej dajemy optymistyczny sygnał na nowe, lepsze życie. To także wyraz nadziei, że cała opozycja demokratyczna chce się organizować wokół dobrych, pozytywnych rzeczy i tworzyć je dla przyszłych pokoleń – mówił Krzysztof Kłak.

– Ten buk to pierwszy kroczek. Buk jest symbolem siły i pewności siebie. W sobie budujemy siłę i pewność siebie, by wspólnie doprowadzić do powrotu demokratycznych wartości na arenie politycznej. Budowa społeczeństwa obywatelskiego, którą zaniedbaliśmy przez ostatnie 27 lat, zaczyna się od sadzenia drzewa. W tej chwili najważniejsze jest przywrócenie demokratycznego porządku kraju. On został zakłócony i zaburzony przez ostatnie 1,5 roku – twierdzi Kuba Karyś z KOD-u.

Pomysł na „Polskę po PiS-ie”

Podkarpaccy politycy zapewniają, że różnice polityczne przestają mieć znaczenie, gdy rząd PiS na każdy kroku łamie Konstytucję RP, zdewastował Trybunał Konstytucyjny, rozkłada polską armię, obrał antyeuropejski kurs… – Chcąc budować demokratyczną Polskę, musimy się jednoczyć i będziemy jednoczyć – deklaruje Kłak.

– W wielu sprawach możemy się różnić, ale są rzeczy, które nas łączą. Dążymy, by kolejne 20-lecie Konstytucji doszło do skutku – dodaje Anna Skiba z Nowoczesnej. – W obronie wolności, demokracji i Konstytucji RP zawsze staniemy w jednym szeregu. Nie będzie podziałów politycznych – twierdzi Wiesław Buż z SLD.

Zdaniem Buża, 2 kwietnia to „szczególny dzień”, bo dokładnie 20 lat Polacy w referendum opowiedzieli się za przyjęciem Konstytucji RP.

– To był najważniejszy dokument, który gwarantował rozwój, demokrację, funkcjonowanie państwa. 20 lat temu i przez 20 lat ten dokument nikomu nie przeszkadzał. PiS doszedł do władzy i całkowicie lekceważy Konstytucję RP. Sprzeciwiamy się wszelkim przejawom łamania prawa, a przede wszystkim marnotrawienia dorobku zapisanego w Konstytucji RP – mówił lider podkarpackiego SLD.

Opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna cel ma jeden – jak najszybciej odsunąć PiS od władzy.

– Musimy dotrzeć do milionów Polaków i pokazać, że potrafimy się porozumieć, że mamy dobry i pozytywny pomysł na Polskę „po PiS-ie”. Na tle innych wolnych krajów w Europie nie ma takiego drugiego, w którym władza tak łamie demokrację, tak lekceważy Konstytucję, tak zawłaszcza państwo we wszystkich obszarach na skalę dotąd niespotykaną. To, że dzisiaj na ulicach naszych miast, wiosek nie biegają oddziały policji, nie ma aresztowanych ludzi za poglądy polityczne, nie oznacza, że mamy demokrację w Polsce – mówi Krzysztof Kłak.

TS i sąd dla Kaczyńskiego, Dudy i Szydło

Według lidera podkarpackiej PO, po rządach PiS trzeba będzie odbudować fundamenty państwa i konieczne będzie specjalne ustawodawstwo, które w „trybie natychmiastowym oczyści wszystkie działania antydemokratyczne, jakie podjął i podejmuje PiS”.

Kłak twierdzi, że potrzebna jest w Polsce „pozytywna naprawa państwa” po rządzach obecnej ekipy. Coraz częściej mówi się, że konieczna jest jedna duża „koalicja antyPiS”, aby zakończyć władzę partii Jarosława Kaczyńskiego.

– To nie będzie łatwe, ale to realne. Gdybyśmy weszli w „buty PiS”, to zwycięstwo takiej koalicji nie miałoby sensu. Za bezprawne działania, ludzie na czele z Jarosławem Kaczyńskim, prezydentem Andrzejem Dudą, premier Beatą i Szydło i wielu ministrów odpowiedzą przed Trybunałem Stanu i przed sądami karnymi. Procesy są nieuniknione. To nie będzie zemsta, tylko rozliczenie – zapowiada Krzysztof Kłak.

SLD uważa, że coraz więcej Polaków zdaje sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne mogą być rządy jednej partii i jak niewiele trzeba, by wprowadzić dyktaturę. – Poparcie dla PiS spada. Może nie doczekamy końca tej kadencji – snuje scenariusz Wiesław Buż.

– Jedynym sposobem na zwycięstwo jest wspólna, szeroka koalicja wszystkich prodemokratycznych sił w kraju. Konstytucja RP nie jest zła, tylko prawo nie jest przestrzegane – dodaje Kuba Karyś.

Zdjęcie: Materiały własne
Zdjęcie: Materiały własne

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.