Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News. Rondo Dmowskiego
Reklama

Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie wnioskuje o wpisanie do przyszłorocznego budżetu miasta pieniędzy na opracowanie koncepcji budowy w mieście trzech wielopoziomowych skrzyżowań. Drogowcy mają już projekt budowy trójpoziomowego skrzyżowania na rondzie Dmowskiego.

JOANNA GOŚCIŃSKA, MARCIN KOBIAŁKA

Jak nas poinformował Andrzej Świder, dyrektor MZD, drogowcy chcą zlecić opracowanie koncepcji wielopoziomowych skrzyżowań nad rondem Pobitno, na którym krzyżują się ulice Lwowska i al. Armii Krajowej, a także na skrzyżowaniach ulic Powstańców Warszawy, Rejtana i Sikorskiego (przy hipermarkecie E.Leclerc) oraz ulic Krakowska, Witosa i Okulickiego przy szpitalu MSWiA. 

Wszystkie te trzy skrzyżowania dziennie pokonuje dziesiątki tysięcy kierowców. – Chcemy, by do projektu budżetu Rzeszowa na 2018 roku wpisano opracowanie kompleksowej koncepcji wraz z oszacowaniem kosztów inwestycji budowy wielopoziomowych skrzyżowań. Chcemy się dowiedzieć, czy takie rozwiązania komunikacyjne mają sens – mówi Andrzej Świder.

Kierowcy unikają ronda

Zwolennikiem budowy wielopoziomowego skrzyżowania nad rondem Pobitno jest także radny miejski Robert Homicki (niezrzeszony). Homicki uważa, że dwupoziomowe skrzyżowanie nad rondem rozwiąże nie tylko problem korków w tym miejscu, ale też poprawi bezpieczeństwo kierowców, którzy mają problem z pokonaniem ronda.

– Pomysł budowy dwupoziomowego skrzyżowania na rondzie Pobitno zrodził się z moich wieloletnich obserwacji. Korki w tym miejscu zawsze się tworzyły. Otwarcie autostrady spowodowało, że natężenie ruchu w tym miejscu jeszcze bardziej się zwiększyło – twierdzi Robert Homicki.

– Dwupoziomowe skrzyżowanie warto zbudować również ze względów bezpieczeństwa – jest ono bezkolizyjne, maksymalnie bezpieczne oraz gwarantuje poprawę płynności ruchu – dodaje radny. – Rzeczywiście, nie każdy potrafi prawidłowo pokonać rondo. Niektórzy mieszkańcy osiedla wręcz go unikają – potwierdza Adam Napiórkowski, przewodniczący Rady Osiedla Pobitno.

Budowa tania nie jest, ale… 

Już w 2016 roku rzeszowscy taksówkarze proponowali ratuszowi, by miasto na rondzie Pobitno wybudowało rondo turbinowe, które często stosowane jest na autostradach. To takie rozwiązanie, gdzie kierowcy nie zajeżdżają sobie drogi. Jadąc prawym pasem mają obowiązek skręcać tylko w prawo, przemieszczenie się po całym rondzie blokują specjalnie wybudowane krawężniki.

Drogowcy na budowę ronda turbinowego ostatecznie się nie zgodzili, teraz szukają innych pomysłów, jak na tym rondzie i na pozostałych dwóch usprawnić ruch. Stąd pomysł budowy wielopoziomowych skrzyżowań.

Budowa wielopoziomowego skrzyżowania mogłaby pochłonąć nawet kilkadziesiąt milionów złotych. – Owszem, takie skrzyżowanie nie jest tanie, ale w tak newralgicznym punkcie komunikacyjnym w Rzeszowie powinno powstać – uważa Robert Homicki.

Czy propozycja drogowców na opracowanie szczegółowej koncepcji znajdzie się w przyszłorocznym budżecie Rzeszowa? Na razie nie wiadomo. – Trzeba przede wszystkim sprawdzić, czy tego typu rozwiązanie rzeczywiście wpłynie na płynność ruchu – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Koncepcja już jest

Drogowcy mają już za to gotową koncepcję przebudowy ronda Dmowskiego w centrum Rzeszowa. Ta przewiduje budowę trójpoziomowego skrzyżowania.

– Koncepcja zakłada budowę tunelu od al. Piłsudskiego w kierunku wiaduktu Śląskiego, a wzniesienia od al. Cieplińskiego w kierunku wiaduktu Tarnobrzeskiego. Obecny poziom ronda zostałby utrzymany – mówi Andrzej Świder.

Przebudowa ronda Dmowskiego jest wpisana do Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta Rzeszów. Realizacja inwestycji to jednak odległy temat. Mowa jest o roku 2027, a koszt budowy trójpoziomowego skrzyżowania oszacowano na ok. 50 mln zł.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.