Reklama

– Za każdym razem chcę pokazać coś innego, żeby sama się nie znużyć i nie znużyć osób, które to oglądają – mówi rzeszowska projektantka Basia Olearka o swojej najnowszej kolekcji ubrań.

[Not a valid template]

 

Premierowy pokaz kolekcji „RDZA” odbył się w sobotę w klubie Piekiełko w Hotelu Rzeszów. Pokaz inspirowany był jesienno-zimową naturą.

Parkiet klubu Piekiełko, podświetlony podwójną, owalną linią przypominający tor kolejowy, zebrał tłumy. Jak wrota piekieł rozstąpiła się jedna z klubowych ścian zza której powoli wysunęły się dłonie upiorów-tancerzy ucharakteryzowanych w klimacie imprezy zaplanowanej po pokazie mody.

Kiedy ściana rozsunęła się całkowicie, ukazało się dodatkowe pomieszczenie, gdzie został zainstalowany wybieg dla modelek. Na podwyższoną scenę ponownie wkroczyły wampiry-tancerze z pomalowanymi twarzami, którzy tanecznym pokazem wydawali się zapowiadać piekielnie dobre projekty Basi Olearki.

Zrobić pierwszy krok

Jako pierwsza na scenę wkroczyła modelka w szarej sukience z geometryczną spódnicą w kształcie bombki i z asymetrycznymi rękawami: długi rękaw z misternie udrapowaną bufką i odkryte ramię ozdobione srebrnymi łańcuszkami.

– Sukienka genialna, przepiękna! Kocham wszystko, co wyjdzie spod rąk Basi – mówiła Ewelina Chaber, graficzka Basi Olearki.

Rzeszowska projektantka zaprezentowała niemalże cały przekrój garderoby zarówno męskiej, jak i damskiej. Na wybiegu pojawiły się m.in. spódnice, sukienki, prześwitujące bluzki, kombinezony, płaszcze i marynarki. Stroje były w odcieniach brązów i szarości, z elementami czerni, srebra i rdzawej nitki.

W najnowszej kolekcji Basi Olearki dominuje geometryczna, często niesymetryczna forma kroju, która nadaje niepowtarzalny i wyjątkowy charakter proponowanej garderobie.

– Nie ma ludzi odważnych, którzy założyliby takie ciuchy. To tylko na pokazach można oglądać, bo ludzie nie wyjdą tak na ulicę. Baśka robi pierwszy krok, żeby nauczyć ludzi, że warto trochę odważniej postępować, by zachować swój styl – dodaje Magdalena Majchrowska, koleżanka Eweliny Chaber.

– Kombinezon z wycięciami na plecach mega mi się podobał. Założyłabym wszystkie ubrania. Bo są inne, a ja kocham takie nietuzinkowe ubrania. Nie lubię, jak ludzie chodzą na jedno kopyto – jeden małpuje od drugiego – mówiła Majchrowska.

Pełna pozytywnej energii

Ubrania Basi Olearki, nawet te prezentowane na wybiegach, nie wydają się wyjątkowo bardzo niedostosowane do codziennego użytkowania. Projektantka prowadzi dwie linie. Jedną wyszukaną na wybiegi, a drugą nadającą się do noszenia na co dzień.

– To nie jest sztuka dla sztuki. Robię też taką linię, w którą można się ubrać do szkoły, do pracy. Staram się, żeby te formy też były bardzo ciekawe, ale jednak casualowe – mówi Basia Olearka.

Pokaz mody „RDZA” trwał kilka minut, ale pracował nad nim cały sztab specjalistów takich jak: wizażystka – makijażystka Paulina Popek, fryzjerka Katarzyna Złamaniec, współpracownica Olearki i choreografka pokazów Marta Lebioda, DJ Ramzes, graficzka Ewelina Chaber oraz Joanna Bartman – krawcowa, która – jak mówi projektantka – zamienia wszystkie jej pomysły w rzeczywistość.

– Jestem pełna pozytywnej energii. Praca wszystkich osób, które brały udział przy przygotowaniach do pokazu się udała. Moim zdaniem wszystko wypaliło. Było cudownie – mówiła zaraz po pokazie Basia Olearka.

Po pokazie mody, któremu patronowało Rzeszów News, odbyło się after party w stylu Halloween.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: