Zdjęcie: Google Maps
Reklama

PP PKS wycofał się z planu przekazania działki na ulicy Towarowej w Rzeszowie pod parking z materiałami niebezpiecznymi. Politycy Platformy Obywatelskiej uważają, że takie składowisko w ogóle nie powinno powstawać w mieście. 

Na początku kwietnia ratusz ujawnił, że na działce należącej do Podkarpackiego Przedsiębiorstwa PKS przy ul. Towarowej mają być utworzone miejsca postojowe, gdzie parkowałyby pojazdy przewożące materiały niebezpieczne. Ratusz nie chce się na to zgodzić, “niebezpieczny” parking w centrum miasta wyznaczył Podkarpacki Urząd Marszałkowski. Zgodę na to dali radni sejmiku podkarpackiego podczas sesji 25 marca br. 

Gdy ten problem ujrzał światło dzienne, podkarpacka posłanka Platformy Obywatelskiej Krystyna Skowrońska postanowiła zainicjować zbiórkę co najmniej 1000 podpisów pod projektem obywatelskiej uchwały, uchylającą uchwałę sejmiku z 25 marca. Po burzy w mediach Urząd Marszałkowski informował, że PP PKS zastanawia się nad wycofaniem zgody na udostępnienie działki. 

Ratusz: nie ma na to naszej zgody

We wtorek (16 kwietnia) posłanka Krystyna Skowrońska zwołała spotkanie w ratuszu w sprawie planowanego parkingu. – Nie można łamać przepisów i narażać mieszkańców na utratę zdrowia – mówiła.

W ratuszu pojawili się też radni Rozwoju Rzeszowa: Konrad Fijołek, Wiesław Buż i Bogusław Sak, a także radni PO: Jolanta Kaźmierczak, Andrzej Dec i Wiesław Ziemiński. Była również była radna sejmiku Platformy, Teresa Kubas-Hul. W spotkaniu uczestniczył wiceprezydent Marek Ustrobiński. – Nie wyrażamy zgody na lokalizację takiego parkingu. To zagrożenie dla pobliskiego otoczenia i środowiska – mówił Ustrobiński.

Na wtorkowym spotkaniu pojawił się również dr inż. Adam Masłoń z Politechniki Rzeszowskiego, który jest także biegłym sądowym w zakresie ochrony środowiska z Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Masłoniowi nie mieści się w głowie, że ktoś wpadł na pomysł, by taki parking stworzyć w centrum miasta. – Jestem przerażony, jakie potencjalnie odpady mogłyby znaleźć się na takim składowisku – mówił dr Masłoń.

Celem wtorkowego spotkania był wybór przewodniczącego komitetu, który ma odpowiadać i koordynować zbiórkę podpisów pod obywatelską uchwałą. Na czele komitetu stanął Andrzej Dec, który zapowiedział, że karty do podpisów będą publikowane na Facebooku i tam będzie można je pobierać. Do zbiórki podpisów wytypowano też biuro Rady Miasta. 

Radna Jolanta Kaźmierczak zapowiedziała, że na sesję Rady Miasta Rzeszowa zostanie przygotowany projekt uchwały ze stanowiskiem sprzeciwiającym się stworzeniu “niebezpiecznego” parkingu na terenie miasta.

Marszałek: zła atmosfera polityczna

Tymczasem plan zbiórki podpisów może być już nieaktualny, bo jak nas w środę poinformował Tomasz Leyko, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, spółka PP PKS wycofała się z umowy o przekazaniu działek. Decyzja ta miała zostać podjęta „ze względu na atmosferę polityczną i związane z tym ryzyko biznesowe”.

Oznacza to, że marszałek będzie musiał wyznaczyć nową lokalizację dla parkingu. Gdzie? Tego jeszcze nie wiadomo. – Ze względu na zbyt krótki czas, nie jest możliwe przedstawienie na najbliższej sesji sejmiku (29 kwietnia) projektu uchwały wskazującej nowe miejsce, na które będą kierowane zatrzymane przez właściwe organy pojazdy wraz z odpadami – wyjaśnia Tomasz Leyko.

Nie zmienia to jednak faktu, że urząd marszałkowski wciąż chce, aby parking znajdował się na terenie Rzeszowa, choć władze miasta twierdzą, że nie mają do tego działki. Urząd marszałkowski ponownie zwrócił się do prezydent Rzeszowa, by wyznaczył taką lokalizację parkingu, która “nie będzie powodem konfliktów”.

Teresa Kubas-Hul twierdzi, że choć PP PKS wycofał się z transakcji przekazania działki na ulicy Towarowej, to inicjatywa zbiórki podpisów pod obywatelską uchwałą nie trafi do kosza. – Tego typu parkingu w ogóle nie powinno być w Rzeszowie i dlatego obywatelska uchwała sprzeciwiająca się takim planom jest niezbędna – uważa była radna sejmiku. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: