Fot. Materiały Urzędu Miasta Rzeszowa
Reklama

– Proszę wodny plac zabaw bezwzględnie budować – ogłosił w poniedziałek Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, w sprawie budowy wodnego placu zabaw między ulicami Odrzykońską i Biecką w Rzeszowie. 

Od kilku dni wrze ws. wodnego placu zabaw. Wodna atrakcja ma powstać w przyszłym roku na terenie między ulicami Odrzykońska a Biecką na granicy dwóch osiedli: Przybyszówka i Kotuli. Wizualizacje prezentowaliśmy TUTAJ. 

Osiedle nie jest atrakcją turystyczną

Teren, który zaplanowano pod inwestycję, to zielony pas, który wyznacza przepompownia ścieków, rów, skarpa od strony ul. Bieckiej i dalej zwykły plac zabaw oraz ciąg pieszo-rowerowy. Wodna atrakcja została zaplanowana w takiej niecce, która po obu stronach od najbliższych bloków jest oddalona o ok. 200 metrów. 

Na tym terenie jest kilka młodych drzewek bliżej środka i nieco więcej tuż przy granicy ze zwykłym placem zabaw. Sam teren generalnie prosi się o to, aby go w jakiś ciekawy sposób zagospodarować. Miasto stwierdziło więc, że to idealne miejsce dla wodnego placu zabaw. 

To nie podoba się jednak okolicznym mieszkańcom, którzy obawiają się hałasu oraz tego, że ich osiedle zostanie zalane przez samochody rodziców, którzy na plac będą zwozić dzieci z całego Rzeszowa. “Osiedle powinno być dla jego mieszkańców, a nie atrakcją turystyczną dla całego miasta!” – twierdzą internauci. 

4 mln zł podzielić na trzy place? 

Inni z kolei stworzenie wodnej atrakcji w sercu osiedla oceniają tak: “Bardzo fajny pomysł. Budować i nie patrzeć na kilka osób, którym wiecznie coś nie będzie pasować”. To potwierdza także sonda Rzeszów News, gdzie spośród 1 471 internautów “za” budową placu wodnego między ulicami Odrzykońską i Biecką jest 876 internautów (60 proc.) przeciw 595 (40 proc.) Stan na poniedziałek na godz. 19:00. 

Zdjęcie: Joanna Gościńska / Rzeszów News

Kolejni wskazują lepsze lokalizacje placu, jak np. Park Sybirków lub Park Papieski lub całkowicie poza terenem, gdzie mieszkają ludzie. Są i tacy, którym idea wodnego placu zabaw w Rzeszowie podoba się, ale proponują 4 mln zł, zapisane w wieloletniej prognozie finansowej miasta, podzielić na trzy lokalizacje. “W ten sposób można wybudować typowo osiedlowe, kameralne atrakcje w różnych rejonach Rzeszowa” – twierdzą internauci.

Pojawiły się także pomysły, aby zamiast placu wodnego posadzić drzewa. “To osiedle to pustynia – patelnia, która w takich okresach jak teraz, stanowi zagrożenie dla zdrowia – tam każdy wolny teren powinien być obsadzony drzewami, które kiedyś zacienią te bloki i pozwolą oddychać” – radzą kolejni. 

Tadeusz Ferenc: protesty były, są i będą

Nie zmienia to jednak faktu, że 17 lipca mieszkańcy bloków, przy których ma powstać wodny plac zabaw wybierają się na spotkanie do Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa. Liczą, że uda im się go przekonać, by zmieniono lokalizację wodnej atrakcji. 

Tymczasem prezydent już podjął decyzję, którą ogłosił podczas poniedziałkowej narady z pracownikami. – Proszę budować. Protesty były, są i będą. Zawsze jest tak, że jednym inwestycja pasuje, innym nie, więc proszę wodny plac zabaw bezwzględnie budować – powiedział Tadeusz Ferenc. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: