Reklama

Miłośnicy food trucków w ten weekend mają swoje święto. Do niedzieli na parkingu galerii handlowej Nowy Świat odbywa się po raz pierwszy w Rzeszowie Street Food Polska Festival.

[Not a valid template]

 

15 wystawców z różnorodną ofertą kulinarną zaprasza miłośników jedzenia na świeżym powietrzu do uczty.

Choć w sobotę pogoda nie rozpieszczała, ci którzy przyszli nie dali się oprzeć pysznym przekąskom. Pomimo tego, że organizatorzy byli przygotowani na taką pogodę i rozstawili namioty, pod którymi można było zjeść – ilość gości przerosła oczekiwania, a ci najbardziej wytrwali w oczekiwaniu na swoje zamówienie stali w strugach deszczu.

– Na szczęście deszcz szybko przeszedł i dalej mogliśmy się cieszyć ogromnym zainteresowaniem gości – komentuje Michał Skoczek ze Street Food Polska.

Czym są tzw. food trucki? To furgonetki będące punktami sprzedaży jedzenia, zwykle przygotowanego na wynos. W takich pojazdach zazwyczaj znajduje się kuchnia, która przygotowuje posiłki, nie tylko na ciepło. Idea food trucków przyszła do nas z USA. Niegdyś hodowcy bydła podróżujący z Teksasu na północ kraju jedli posiłki gotowane bezpośrednio na wozach.

Dziś to bardzo popularna forma żywienia w większych miastach. Co w menu? Wybór jest ogromny, każdy znajdzie coś dla siebie.

Oprócz najpopularniejszych burgerów wystawcy proponują pizzę z pieca opalanego drewnem, węgierskie langosze, tzw. fish&chips, czyli rybę z frytkami, frytki belgijskie, kuchnię żydowską, hot dogi – zupełnie inne niż te, które znamy ze stacji benzynowych; pierogi z pieca, kiełbaski, smażone sery, krewetki, kanapki, faszerowane papryczki, lody czy gofry… Lista jest długa.

Rzeszów food truckom mówi “nie”

Rzeszowscy urzędnicy sprzeciwiają się obwoźnemu jedzeniu. Ratusza uważa, że food trucki szpecą miasto, a czasy, w których sprzedawano jedzenie z samochodu, dawno temu się skończyło. Miejskim urzędnikom mobilne bary kojarzą się jedynie z przyczepą z zapiekankami i godzą w wizerunek naszego miasta.

Takiego problemu z wizerunkiem nie mają za to inni – jak choćby Warszawa, Wrocław, czy Kraków, gdzie food trucki mają swoje miejsce i na brak zainteresowania nie narzekają.

W samym Rzeszowie, jak pokazuje chociażby weekendowa impreza – zwolenników mobilnych barów nie brakuje.

Jak dowiedzieliśmy się od organizatorów Festiwalu – część wystawców w sobotę musiała zakończyć wcześniej swoją pracę, bo pierwszym dniu wyprzedali wszystkie zapasy przygotowane na dwudniową imprezę.

W niedzielę Street Food Polska Festival rozpocznie się o 11:00 i potrwa do 19:00. Wstęp bezpłatny.

– Niektórzy urzędnicy bardzo mylnie kojarzą food trucki z budkami z fastfoodem, ruch food truckowy to zupełnie inne zjawisko – tłumaczy Michał Skoczek

– Należy to zobaczyć na własne oczy. Ludzie oceniają to bardzo dobrze, znacznie lepiej niż się spodziewaliśmy. Ruch foodtruckowy w Polsce tak na prawdę dopiero się zaczyna, musi minąć jeszcze trochę czasu, ale to na pewno się nie skończy, a wręcz wejdzie na stałe do kanonów gastronomii – – uważają organizatorzy Street Food Polska Festival.

W innych miastach food trucki zaczynają pełnić rolę pełnoprawnych restauracji, mają swoje miejsce, a miasta idą im na rękę. Przykładowo w Krakowie padła propozycja udostępnienia części plantów dla food trucków.

Twórcy festiwalu twierdzą, że dzięki food truckom ludzie uczą się wychodzić na miasto, aby coś zjeść.

– Dzięki temu lokalne biznesy mogą cieszyć się ze wzmożonego ruchu w pobliżu takich furgonetek. Ponadto bary muszą się zaopatrywać, dzięki czemu zyskują lokalni dostawcy – mówią organizatorzy.

(mt)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Jeżeli jedzenie w foodtruckach ma być w takiej cenie jak to na festiwalu, to dobrze że prezydent blokuje takie inicjatywy. Zapiekanka za 15zł, hot dog za 20zł, burgery droższe – ja podziękuję.

Comments are closed.