Mediacje w szpitalu na Lwowskiej przerwane. Nie ma porozumienia

27
Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

Do środy zostały przerwane mediacje pomiędzy związkami zawodowymi Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie a dyrekcją szpitala.

Rozmowy trwały w czwartek przez cały dzień do wieczora z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. W mediacjach uczestniczyli także marszałek podkarpacki Władysław Ortyl oraz odpowiedzialny za podkarpacką służbę zdrowia członek zarządu województwa Stanisław Kruczek. 

– Oczekujemy, że pracodawca w końcu przedstawi jakieś propozycje w zakresie sporu zbiorowego, bo dotychczas nie usłyszeliśmy stanowiska pracodawcy. Usłyszeliśmy, w ramach rokowań, że nie spełni naszych żądań – mówiła dziennikarzom przed rozpoczęciem mediacji Ewa Wronikowska, pełnomocnik siedmiu związków zawodowych, które od 23 marca br. są w sporze zbiorowym z dyrekcją szpitala. 

„Mam nadzieję, że mediator spróbuje znaleźć jakieś „salomonowe” wyjście z tej sytuacji” – przypomniały rzeszowskie „Aktualności” wypowiedź dyrektora szpitala Krzysztofa Bałaty z 2 lipca.   

Podwyżki daje, ale za małe 

Jak udało nam się dowiedzieć, rozmowy zakończyły się fiaskiem. Najpierw ministerialny mediator spotkał się ze związkowcami, potem z dyrektorem, a następnie wszystkie strony usiadły do wspólnego stołu. 

Rozmowy były bardzo burzliwe. Wielogodzinne mediacje zakończyły się na pierwszym punkcie, który dotyczył wynagrodzeń. Pracownikom szpitala dyrekcja i zarząd województwa zaproponowali podwyżki w wysokości 400 zł w trzech transzach, z czego ostatnia miałaby wejść w życie dopiero za dwa lata. 

Z naszych ustaleń wynika, że dyrektor Krzysztof Bałata zaproponował pracownikom 150 zł podwyżki od września br., kolejne 150 zł od marca 2019 r. i kolejne 100 zł od stycznia 2020 roku. Związkowcy na takie warunki się nie zgodzili i rozmowy przerwano do najbliższej środy.

– To strona związkowa przerwała mediacje – mówi nam Stanisław Kruczek, członek zarządu województwa podkarpackiego. – Nie jesteśmy rozczarowani. Od początku było wiadomo, że rozmowy nie będą łatwe. Dajemy sobie czas do środy. Nie po to wyprowadzamy szpital z długów, aby to, co dotychczas zostało osiągnięto, zaprzepaszczono – dodaje Kruczek.

Druga tura mediacji 18 lipca

Mediacje mają rozwiązać spór zbiorowy związków zawodowych z dyrekcją placówki. Ostatnie rokowania, które odbyły się 8 czerwca, też zakończyły się fiaskiem.

Krzysztof Bałata w czwartek wieczorem w przesłanym nam komunikacie potwierdził jedynie, że pierwsza tura mediacji nie zakończyła się porozumieniem i następną wyznaczono na 18 lipca. 

Kilka dni temu zarząd województwa informował, że średnia pensja pielęgniarek w KSW nr 2 wynosi 5 tys. zł brutto i jest najwyższą w podkarpackich szpitalach. W szpitalu „na górce” pracuje ponad 900 pielęgniarek. 

Siedem związków zawodowych domaga się dla pracowników tzw. białego personelu podwyżek w wysokości 500 zł w dwóch ratach po 250 zł i zatrudnienia 50 dodatkowych pielęgniarek. Dyrektor szpitala obliczył, że na podwyżki w tej wysokości placówka musiałaby rocznie wydawać ok. 20 mln zł. 

Podwyżki, które zaproponowano pracownikom KSW nr 2, mają też obowiązywać we wszystkich szpitalach wojewódzkich na Podkarpaciu. 

„Zwolnieniowy” protest

Od 2 lipca w KSW nr 2 trwa „zwolnieniowy” protest. Pracownicy, głównie pielęgniarki i położone, składają masowo zwolnienia lekarskie. W czwartek na L4 przebywało około 140 pracowników z 2200, którzy są zatrudnieni w szpitalu. W placówce wstrzymane są planowe przyjęcia pacjentów i planowe operacje. Przyjmowani są tylko pacjenci, których zdrowie i życie jest zagrożone.

Dyrektor Krzysztof Bałata powiadomił prokuraturę, by sprawdziła, czy „zwolnieniowym” protestem nie narażono na niebezpieczeństwo życia i zdrowia pacjentów.

– Dyrektor, składając zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, zrobił to po to, by nikt mu nie zarzucił, że nie dopilnował zorganizowania pracy szpitala przy takiej absencji pracowników. Nie był w stanie jej przewidzieć – mówią nasze szpitalne źródła. 

Z kolei ZUS kontroluje, czy pracownicy, którzy złożyli zwolnienia lekarskie, rzeczywiście są chorzy. W czwartek „Aktualności” TVP Rzeszów poinformowały, że do „zwolnieniowego” protestu w Rzeszowie dołączyli pracownicy Szpitala Miejskiego nr 1 przy ul. Rycerskiej. Na L4 przebywa 18 osób. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

27 KOMENTARZE

  1. W porównaniu z 2014 r. w 2017 r. ministerstwa przekazały podmiotom związanym z Rydzykiem co najmniej osiem razy więcej pieniędzy w ramach dotacji.
    Podmioty związane z Tadeuszem Rydzykiem dostały przez ostatnie dwa lata 50 mln zł od instytucji publicznych.
    Ze środków unijnych pochodzi kolejne 35 mln.
    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego planuje przekazać fundacji Lux Veritatis dalsze 100 mln zł na powołanie muzeum Jana Pawła II.
    Również MZ przekazało pieniądze,przecież opływa w dostatki.

  2. Redaktorzy i pracownicy Telewizji Polskiej mogą pochwalić się naprawdę niemałymi pensjami. Tak się prezentują zarobki w TVP.

    Dziennikarze: Danuta Holecka – 40 000 zł , Michał Adamczyk 40 000 zł , Krzysztof Ziemiec 33 500 zł

    To jest opłacane z naszych pieniędzy ,stronnicze media ,a dyskutujecie państwo o życiu i zdrowiu i ciężko pracujących ludziach ,którym je powierzamy ,odrobina refleksji

  3. Bardzo chciałabym zarobić te 3.5 tyś jak to mówicie tylko niestety „na rękę” wychodzi mi 1821zl Za 6 lat studiów i 7 lat stażu pracy!!! Więc zanim zaczniecie hejtowac dopytajcie i zastanówcie się dlaczego strajkujemy !!!

  4. Słowo szpital zwykle przyprawia Cię o dreszcz grozy, rozumiem. Pojawiasz się już zirytowany długim czekaniem na Izbie Przyjęć, a do tego dochodzi strach o własne zdrowie i obawa o wszystkie niedokończone sprawy, które musiałeś zostawić przed progiem szpitala. Przychodzisz zdenerwowany i najczęściej pierwszą osobą, którą widzisz jest pielęgniarka. I tu się zaczyna Twoja gehenna.

    Przez tę paskudną pielęgniarkę musisz poczekać dwie godziny na korytarzu, aż się zwolni miejsce w sali, bo nieważne, że oddział jest przepełniony, a inni chorzy czekają na wypis, to nieważne, bo powinieneś mieć miejsce od razu i nie masz. Winna jest pielęgniarka. W Internetach napiszesz później, że czekałeś, a w dodatku nie mogłeś się o nic doprosić, bo w Twoim polu widzenia nie było pielęgniarek. Nieważne, że w tym czasie były w salach innych chorych, po prostu ich liczba na oddziale jest ograniczona. Dwie pielęgniarki na 30 chorych to teraz luksus, ale kogo to obchodzi – powinna być na każde wezwanie w przeciągu 3 sekund od naciśnięcia dzwonka. Nieważne, że z tych 30 pacjentów, 15 osób to ciężko chorzy, leżący i trzeba im poświęcić więcej czasu niż Tobie. Napisz później gdzieś pod artykułem o paskudnych pielęgniarkach, że płacisz i wymagasz, należy ci się. Czy wiesz, że już za parę lat co roku z każdego oddziału będzie odchodzić na emeryturę kilka pielęgniarek? Na ich miejsce nie ma kolejnych. Nie myślisz o tym do momentu, w którym Ty lub Twój bliski trafia do szpitala. Ja jestem w nim ciągle i tragizm tej sytuacji dotarł do mnie dłuższy czas temu, gdy pewnej nocy, czuwając i patrząc w monitory, mogłam porozmawiać na dyżurze jedynie ze stojakiem do kroplówki.

    W sieci wciąż krążą opinię, że pielęgniarki najczęściej siedzą w dyżurce i piją kawę. Czy wiesz, że wypełnienie dokumentacji i przyjęcie zleceń czasem trwa nawet kilka godzin? Zwykle to jedyny czas, w którym można usiąść i jednocześnie złapać łyka herbaty i gryza kanapki. Zdarzyło mi się wiele razy, że w ciągu 12 godzin nie miałam czasu zjeść ani wypić. Kawa zrobiona rana często stoi do 16.00 i w przelocie złapię łyka.

    Droga rodzino pacjenta – bardzo często macie pretensje o to, że musicie przynieść do szpitala przybory osobiste typu ręczniki, mydło, kubek, piżamę, wodę mineralną. Najlepsze jest to, że macie je często do pielęgniarki. W szpitalu są ręczniki, ale czy nie lepiej mieć swój własny z domu, wyprany w pachnącym płynie a nie ten sprany, sztywny, szpitalny, który został potraktowany silną chemią i w dotyku niewiele brakuje mu do pumeksu? Czy nie wolicie, aby wasz bliski miał swoje pachnące, ulubione mydełko, zamiast tego bezzapachowego, szpitalnego? Myślę, że odwodnienie w szpitalu nikomu nie grozi, bo zawsze dostępna jest gotowana woda z czajnika, ale co tu dużo mówić, nie ma porównania z wodą mineralną. Ta lista to nie jest zła wola ze strony personelu. Ja też bym chciała, aby w każdym szpitalu była nielimitowana dostawa pampersów. Niestety w niektórych musicie zaopatrzyć się w nie sami, wyliczacie po kilka sztuk na dobę, mając pretensje, że znikają, jakbym je kradła i brała do domu. Czasem pacjent tyle potrzebuje… Bardzo często macie pielęgniarce za złe, że wasi bliscy jedzą chłodne posiłki. To prawda, że czasem tak jest, ale pielęgniarka musi nakarmić kilkunastu chorych i siłą rzeczy trwa to dużo czasu, nie każdy chory ma na miejscu rodzinę i w dodatku taką, która chce brać udział w opiece nad swoją mamą i tatą, co zawsze mnie dziwiło. No i warto byłoby wspomnieć o zmianie pampersa – toalety u tylu leżących chorych trwają długo – na oddziałach typu neurologia, gdy pielęgniarka kończy, musi na nowo wracać do początku, w międzyczasie podając leki, mierząc glikemię i rozwiązując małe – duże problemy swoich pacjentów. Jeśli zdecydujecie się zmienić go wcześniej samodzielnie lub sami pomożecie swojemu bliskiemu zjeść zupę, nie mówcie, że robicie coś za pielęgniarkę. Współczesne pielęgniarstwo uwzględnia rodzinę chorego w pielęgnowaniu. Pamiętajcie, że później w domu będziecie musieli radzić sobie sami i warto tę sytuację wykorzystać, aby poprosić o pokazanie, jak zrobić to najłatwiej, bo wbrew pozorom zmiana pampersa nie jest łatwa technicznie dla osoby, która nigdy tego nie robiła, a jej bliski jest osobą ciężką. Ile razy spotkałam się z sytuacją, gdy w odwiedziny przyszło 5 osób, w tym trzech rosłych mężczyzn i nagle żaden z nich nie może pomóc mi podciągnąć chorego do góry – „wy nie możecie dźwigać, zostaw, pielęgniarka to zrobi”. To chyba nie wymaga komentarza.

    Drodzy pacjenci, rodziny – tyle razy macie nam za złe długie oczekiwanie na przyjęcie, wypis, zmiany w dawkowaniu leków jako wyraz twórczej inwencji lekarskiej, zimne posiłki. Nazywacie nas „głupie krowy”, „służba”, „durne pielęgniary”, nawet w tych sytuacjach, gdy mają miejsce rzeczy niezależne od nas. Przychodzicie do dyżurki z nastawieniem na co najmniej mord z zimną krwią. Oczekujecie, że wasi bliscy będą codziennie ogoleni, z umytą głową i wypiłowanymi paznokciami. Zarzucacie, że toaleta nie była dokładna, gdy tymczasem te najstarsze osoby, wasze babcie, dziadkowie, przyjeżdżają do nas zaniedbani i niedomyci przez Was w domu, z czarnymi, 2 – centymetrowymi paznokciami i brudem wżartym w pachwiny. Dlaczego o nich nie dbacie i to całymi tygodniami?

    Myślicie szablonowo. Skoro jedna pielęgniarka potraktowała Was źle, skoro z mediach podano kilka negatywnych przypadków, to trzeba koniecznie publicznie zlinczować wszystkie te „paskudne pielęgniary”. Tymczasem w naszym zawodzie, jak w każdym, pojawiają się różni ludzie. Zanim kogoś obrazicie, pomyślcie sobie, że pielęgniarka to też człowiek. Chciałaby mieć czas na wszystko, chciałaby zawsze się uśmiechać, chciałaby mieć pod opieką samych szczęśliwych pacjentów, a nie ma. Winę za to wszystko ponosi zwykle organizacja – zbyt mało personelu ze względu na oszczędności szpitala, brak chętnych, niskie płace. Nie oczekuj empatii od personelu pielęgniarskiego, jeśli sam nie posiadasz jej za grosz. Całkiem inaczej współpracuje się z osobą, która szanuje mnie i moją pracę niż z tymi, którzy na każdym kroku próbują mnie obrazić. Nawet gdy stoję do Was plecami, słyszę Wasz szept, a korytarz też dobrze niesie słowa. I na koniec mój ulubiony, najzłośliwszy tekst hejterów – widziałyście, co brałyście i zawsze można się przekwalifikować. Ano można, tylko co dalej? Skoro często nie ma komu obstawić kilkunastu dyżurów w miesiącu, co byłoby, gdyby nagle 10 procent pracujących na danym oddziale pielęgniarek się przekwalifikowało? Czy opieka wyglądałaby lepiej? Pamiętaj, ja w zasadzie mogę robić w życiu wiele innych rzeczy, ale Ty nie zawsze mógłbyś robić to, co ja teraz. Jestem w tym zawodzie, bo chcę, a nie muszę. Jeszcze chcę.
    Pielęgniarka w PL o 14:50
    (Cytat od pewnej mądrej osoby)

  5. Popracuj sobie w tym szpitalu i zobaczysz jak ci się w d..pie przewróci. Byłeś tam, widziałeś jak jest, jak się pracuje? Banda ignorantów zza ekranu.

  6. Zastanawiam się dlaczego media w naszym kraju są tak stronnicze i upolitycznione, stek bzdur przekazują społeczeństwu, aby hejtowali personel medyczny. Ludzie myślcie samodzielnie a nie dawajcie się MANIPULOWAĆ mediom i politykom, którym zależy aby winą za wszystko obarczyć personel. Pytam kto zadłużył szpital, kto doprowadził do skrajnej sytuacji, kto niszczy wypracowaną do tej pory jakość szpitala, komu nie zależy na dobrej opiece nad pacjentami, tylko cięciu kosztów, kto miał i ma za nic personel szpitala, czyżby to były niedobre pielęgniarki i reszta – czy strona rządząca. Zastanówcie się ludziska zanim coś napiszecie. Mediacji nie przerwali związkowcy!!!!

    • Czy nikt z WAS się nie zastanawiał dlaczego personel medyczny jest zastraszany prokuraturą, ABW, zwolnieniami. Czy krórakolwiek z grup które strajkowały – strażacy, policjanci, nauczyciele, rolnicy byli kiedykolwiek tak traktowani, czy byli szykanowani i nastawiano przeciwko nim opinię publiczną. Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie, a również na to dlaczego tak się dzieje. Dlaczego władza posuwa się do takich kroków

  7. XXXXX: zarabiają po 5 tys brutto i jeszcze im mało??
    To niech idą do spożywczaka pracować za 1500 zł na rękę jak im tak źle!!

      • Uważasz, że praca za 3,5 tys. zł na rękę to praca „za darmo”?
        Z pielęgniarek wychodzi po prostu chciwość i pazerność.
        A na co dzień w lracy mam trochę do czynienia z pielęgniarkami i uważam, że ile by nie dostały, to zawsze będzie im źle i zawsze będą pokrzywdzone. Taka mentalność.

    • Pielęgniarki zarabiają różnie, w zależności od wieku. Niektóre najniższą krajową. Są PIELĘGNIARKAMI i nie pójdą do spożywczaka. A jak komuś nie pasuje praca w sklepie, niech idzie się uczyć i pracuje w szpitalu, odpowiada za ludzkie życie. Bez sensu porównanie.

    • Moim zdaniem związki zawodowe mamy po to – żebyś za miskę ryżu nie musiał pracować.
      Czego protest białego personelu najlepiej dowodzi.

  8. uwazam ,ze ratownicy i obsługa maja racje popieram pielegniarki ja,ja,ja wiedział na co sie pcha to nie Łomz 17milionów zadłuzenia to PIEKNY SZPITAL RZESZOWSKI na zadłuzenie dostał pozyczke i spełnic wszystkie postulaty pracowników mieli zagwarantowane ZEMBALI o co chodzi ja,ja bedzie krecił bo co ukreci to jego o to zadba OORRTTYYLLLLLL wiec ja,ja,ja cisnie ale jak widac soki nie leja sie a jak nie pasi ja ja to szpital zamknac personel prace znajdzie gorsi nieroby beda mieli problem.

  9. Jjj ma racje! zarabiaja po 3.5 tys prawie i jeszcze im malo? Czemu nikt nie mowi np o ratownikach ktorzy ledwo 2 tys wyciagna a prace maja znacznie ciezsza!

  10. Jak Ci zacznie sie w tej Twojej du… przewracac to ciekawe gdzie przyjdziesz!!!!!!!!!!!??????????? pewnie do spożywczego bo gdzie indziej !

    • Popieram Jjj.
      Powinni wziąć się do roboty, tak jak nasz świetlany rząd.
      W ogóle to uważam, że nagrody dla ministrów, to powinni wypłacić po 200.000zł na głowę, a nie jakieś marne ochłapy po 70-80 tysięcy złotych.
      Przecież im się należały !!!!

      • Racja nalezy się ale kolejność powinna byc inna
        Najpierw powinien dostac nagrody Suweren – Suweren
        bo sie nalezy i to solidne takie jakich nikt nie dostawał od 1945 –
        potem nagrody z okazji 100 lecia niepodległosci

        A na końcu z tego co zostanie tym na świecznikach bo jak sobie przypominam zawsze brali i to sporo od 1945 ; O !

Comments are closed.