Pikieta przed urzędem wojewódzkim. Mieszkańcy gminy Krasne chcą do Rzeszowa [FOTO]

26
Reklama

„Gmina Krasne chce do Rzeszowa”, „Krasne w Rzeszowie”, „Pani wojewodo, prosimy o dobrą opinię” – z takimi transparentami w piątek po południu przed urzędem wojewódzkim pikietowała około 20-osobowa grupa mieszkańców gminy Krasne. 

 

Pod koniec marca przed gmachem wojewody podkarpackiego Ewy Leniart (PiS) pikietowali mieszkańcy Miłocina i Pogwizdowa z gminy Głogów Małopolski, którzy chcą by ich sołectwa zostały włączone do Rzeszowa. W piątek podobną manifestację zorganizowali mieszkańcy Krasnego. Ratusz całą gminę chce wchłonąć do granic administracyjnych miasta.

28 marca Urząd Miasta w Rzeszowie wysłał do Ewy Leniart wniosek o zaopiniowanie procedury poszerzenia stolicy Podkarpacia o gminę Krasne i ośmiu podrzeszowskich sołectw. Ratusz do wniosku dołączył wyniki gminnych konsultacji, które w zdecydowanej większości dla miasta są niekorzystne.

Wojewoda ma miesiąc na wydanie opinii. Potem prześlę ją do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a w lipcu o poszerzeniu Rzeszowa ostatecznie zdecyduje rząd PiS.

Mimo sprzeciwu mieszkańców, nie ustają protesty tych, którzy jednak do stolicy Podkarpacia chcą należeć. Najgłośniej o tym mówią mieszkańcy gminy Krasne, którzy starają się o przeprowadzenie kolejnego referendum. 

Jak inny świat

Referendum stoi w miejscu, więc mieszkańcy apelują do wojewody Leniart, by pozytywnie zaopiniowała połączenie gminy Krasne z Rzeszowem. Jednocześnie twierdzą, że w gminie w tym roku nie zostały przeprowadzone konsultacje społeczne, a władze Krasnego, które sprzeciwiają się włączeniu gminy do Rzeszowa, posługują się wynikami konsultacji z 2016 roku.

Gmina posługuje się też wynikami lutowych konsultacji, które przeprowadziło Starostwo Powiatowe w Rzeszowie i w tym przypadku zwolennicy przyłączenia gminy do Rzeszowa przegrali o włos.  W piątek podczas pikiety delegacja mieszkańców gminy Krasne złożyła u wojewody petycję, by ta unieważniła też uchwałę Rady Gminy, która 5 marca wydała negatywną uchwałę o włączeniu Krasnego do Rzeszowa. 

– Jest pani naszą ostatnią deską ratunku. To pani będzie opiniowała wniosek. Jesteśmy rozgoryczeni, ponieważ wybierając naszych przedstawicieli do Rady Gminy, wójta mieliśmy nadzieję, że będzie żyło nam się lepiej – mówił Piotr Jarosz, mieszkaniec Malawy.

– Malawa graniczy z Rzeszowem przy którym wygląda, jak inny świat. W Malawie nie ma porządnego sklepu, domu i ośrodków kultury oraz ośrodków sportowych. Infrastruktura drogowa – brak ścieżek rowerowych, ulic, oświetlenia drogowego – wyliczał Jarosz. 

Z pustego i Salomon nie naleje

Ewa Leniart: – Czy samo przyłączenie do Rzeszowa będzie rozwiązaniem wszystkich państwa bolączek? Można zobaczyć tych, co zostali przyłączeni do Rzeszowa od strony południowej i sprawdzić, jak to wygląda.

– Problemy są wszędzie – zauważył przytomnie Piotr Jarosz.

Wojewoda więc zaproponowała: – Trzeba w wyborach samorządowych dokonać zmiany właściwych reprezentantów, aby słuchali społeczności lokalnej. 

Ale według mieszkańców zmiana władz Krasnego niewiele da, bo gmina jest zadłużona po uszy. – Z pustego i Salomon nie naleje – mówili. Wśród najczęściej powtarzanych przez mieszkańców argumentów o włączeniu ich do Rzeszowa jest fatalnie działająca w gminie komunikacja po tym, gdy gmina zrezygnowała z usług rzeszowskiego MPK na rzecz MKS. 

– Starsi ludzie płaczą. Dawniej była „6”, „46” i „4”, które dowoziły ludzi w każdy zakątek Rzeszowa. Dziś tego nie ma. Ludzie chodzą do Słociny lub Załęża na przystanek, aby tylko nie korzystać z autobusów MKS – przekonywali wojewodę mieszkańcy .

Kto, komu zagląda do domu?

Ewa Leniart nie jest jednak entuzjastycznie nastawiona do tego, co ratusz dotychczas zrobił na przyłączonych już terenach. – Obok domu jednorodzinnego powstają bloki, gdzie ktoś z czwartego piętra zagląda komuś na poddasze. Tak nie powinno być – uważa wojewoda.

Leniart stwierdziła, że wniosek władz Rzeszowa jest przez nią cały czas analizowany i łatwiej byłoby jej podjąć decyzję, gdyby ratusz wypunktował, co chce zrobić na przyłączonym terenie. Wojewoda zarzuciła miastu, że wniosek nie ma specjalnego uzasadnienia. Jej zdaniem ratusz powinien porozumiewać się z gminami, a nie toczyć z nimi permanentnej wojny przyłączeniowej. 

– Rzetelnie przeanalizuję całą sytuację – obiecywała Ewa Leniart. – Oczekiwania są różne, ale muszę mieć na uwadze interes i mieszkańców Rzeszowa, i państwa – powiedziała na koniec mieszkańcom. W rozmowie z Rzeszów News wojewoda zapowiedziała, że jej służby sprawdzą, czy uchwała Rady Gminy Krasne z 5 marca była zgodna z prawem, ale to i tak raczej nie powinno mieć większego wpływu na całą dalszą procedurę.

Ratusz: Miliard daliśmy, damy więcej

Ratuszowi rośnie serce, gdy widzi, że mieszkańcy gminy Krasne tak bardzo chcą być włączeni do Rzeszowa. – W przyłączone tereny zainwestowaliśmy około miliard złotych. Takich pieniędzy nigdy w życie te sołectwa by nie otrzymały – twierdzi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. 

– Piątkowa pikieta pokazuje także, że mieszkańcy sąsiednich sołectw widzą, jakie możliwości daje im Rzeszów. Ci ludzie u nas się uczą, pracują, chodzą do kina… Gmina im tego nie da. Im bardziej Rzeszów będzie bogatszy, tym oferta dla wszystkich będzie większa – dodaje Chłodnicki.

Ratusz obiecuje, że w gminę Krasne zainwestuje ok. 100 mln zł. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

26 KOMENTARZE

  1. Pani Wojewodo!
    Zaprezentowała się Pani wszystkim jako obiektywny gwarant bezstronności w tej sprawie :).
    Proszę tylko przy wydawaniu opinii, w której licznie się Pani będzie powolywać na załączniki do niej, trzeci rok z rzędu już nie zapomnieć o ich zamieszczeniu razem z opinią do publicznej wiadomości, bo opinia jest informacją publiczną z załącznikami, a bez nich jest bezwartościowym, nie mającym mocy urzędowej radosnym tekstem swoich autorów.
    Państwa z Krasnego i miasto Rzeszów proszę, by na to zwrócić uwagę.
    Poza tym nie wypada, żeby opinia wojewody zawierała wzajemnie wykluczjące się tezy i wnioski, a tak było, nieznośnie wiele razy w tekście rok temu.
    Pani Wojewodo proszę uważać zatem, co Pani podpisuje.

    Co do bloków obok domków jednorodzinnych, to są Pani Wojewodo w Kielanówce, choć to wieś, a nie miasto Rzeszów, co więcej, są i budują się kolejne w… Malawie, gmina… Krasne, zaraz przy granicy z Rzeszowem niedaleko pętli autobusowej MPK na końcu ulicy Olbrachta i dosłownie 100 metrów od granicy z Rzeszowem.
    Czy miasto musi być wsią, a wieś stawać się miastem, Pani Wojewodo? Czy tak powinno być?
    Chyba nie jest Pani maoistką, prawda? To dlaczego popiera Pani jawnie wójtów i odwracanie do góry nogami porządku tego świata. Opinia urzędnika państwowego, a takim Pani jest, powinna być merytoryczna i bezstronna, bez względu na to czy wniosek złożył i broni sprawy Pani kolega partyjny (Jaki w Opolu), czy prezyfent miasta z przeciwnego politycznie obozu. Chce Pani PiS wygrywać wybory – to zacznijcie się liczyć z ludźmi, dotrzymywać słowa i działajcie uczciwie, na ich korzyść. Sprawy miasta i jego rozwoju nie powinny być Pani Wojewodo, przedmiotem walki politycznej, bo dotyczą wszystkich mieszkańców o różnych zapatrywaniach politycznych i ich przyazłości, zaś obiektywna prawda jest tylko jedna, apolityczna i obowiązująca wszędzie tak samo. Na przykład taka, że to miasta od wieków się rozwijały kosztem wsi, a nie wsie kosztem miast. Bo to miasta Pani Wojewodo są od wieków ośrodkami rozwoju swych okolic i całych regionów, a nie na odwót.
    To pies merda ogonem Pani Wojewodo, a nie ogon psem, jak chcieliby wójtowie. Polecam Pani „zobaczyć tych, co zostali przyłączeni od południa i jak to u nich wygląda”.
    Zapewniam Panią – wyglądają tak samo jak wszędzie, a pies każdego z nich merda ogonem.
    Nie ogon psem, Pani Wojewodo.

  2. Na wjeździe do Rzeszowa wystarczy postawić bramki i od każdego samochodu bez rejestracji „RZ” za wjazd do miasta pobierać 5zł.
    Od ręki załatwi to sprawę braku miejsc parkingowych w Rzeszowie.
    A za tydzień wszyscy mieszkańcy Krasnego z gorącym apelem będą pod Urzędem Wojewódzkim z taczkami, które wykorzystają w razie braku „pozytywnej” opinii.
    Natomiast mieszkańcy pozostałych gmin będą się prześcigać w ofertach ich przyjęcia do miasta.

  3. To była jedna wielka szopka zaczepiali ludzi którzy przychodzili załatwić sprawy w urzędzie żeby robili za sztuczny tłum, inicjatorami są ci którzy po wprowadzeniu ochrony gruntów rolnych nic nie mogą zrobić ze swoimi hektarami a miał być złoty interes.

  4. Mieszkańcy Krasnego zdają sobie doskonale sprawę, że chcąc dorównać infrastrukturą i możliwościami do Rzeszowa muszą terytorialnie dołączyć do miasta Rzeszowa. Stolica innowacji rozwija się w błyskawicznym tempie, pojawia się co raz więcej nowych firm i nie wygląda, żeby kierunek rozwoju miał się zmienić.

    Miasto nie boi się inwestować i w mojej opinii prędzej czy później i tak Krasne zostanie włączone do Rzeszowa, tak jak wszystkie pobliskie wioski. Rzeszów po prostu daje możliwości i warto z tego korzystać !

  5. Pani wojewoda ma racje włączenie gminy nie rozwiąże wszystkich problemów zobaczcie jak jest w Słocinie i na Załężu tam nie ma chodników. A w co konkretnie chcą zainwestować 100mln?

    • Chodników może nie ma przez całe Załęże, to fakt, ale nie wspominasz o nowej szkole, na którą Załęże będąc w gminie Krasne nie miało nawet cienia szans, oświetleniu ulicznym,koszeniu traw,zimą odśnieżaniu. Inną sprawą jest radykalny wzrost cen gruntów, na którym najwięcej zarobili najbardziej zagorzali przeciwnicy przyłączenia Załęża do Rzeszowa
      Wypowiadasz się jako mieszkaniec Krasnego nie znając opinii zdecydowanej większości mieszkańców Załężą

  6. Nie po to radni pis blokują prezydentowi rozwój miasta przez stopowanie budowy bloków, mostów czy aqaparku czy jakiegokolwiek pomysłu i nie po to wojewoda z pis utrąciła prezydentowi budowę obwodnicy południowej z nowym mostem na Wisłoku żeby teraz przed wyborami iść mu na rękę. Dorośnijcie.

    Pis wie że ich kandydat na prezydenta ma nikłe szanse to klasycznie rzuca kłody temu który wygra. Stary sprawdzony sposób pisu.

  7. Wójt sam sobie strzela samobója – gmina się powiększa pod względem mieszkańców BO NOWI MIESZKAŃCY PRACUJĄ W RZESZOWIE, KTÓRY JAKO JEDNO Z NIELICZNYCH MIAST W POLSCE SIĘ NIE WYLUDNIA. Gdyby nie to, gmina Krasne byłaby kolejną wyludnioną przez emigrację zarobkową.

  8. Władze miasta maja ostatnio większe problemy finansowe. Nie ma na most nad rozlewiskiem za 500 mln zł i nie ma na most i Wisłokostradę za 150 mln zł wiec do nowej gminy też nic nie trafi no bo i z czego.Bonus nie jest pewny bo może być albo nie.To tylko obietnice przed wyborami typowa kiełbasa wyborcza a skończy się tym, że niektórzy mogą mieć postawione zarzuty działania na szkodę mieszkańców miasta i przekroczenie uprawnień,wykorzystanie stanowiska do czerpania korzyści osobistych nie mówiąc o korupcji na wielą skalę.

    • Pytam się Ciebie czy jesteś z tego zadowolony , czy aby brakło Ci rozsądku , po prostu jedni pracują a inni się uczą a jeszcze inni doszli do wniosku że z tymi głąbami trzeba będzie się rozliczyć w najbliższych wyborach .
      Chyba że jak wojewoda zalegalizuje i tą uchwałę to na jesieni będą jeszcze odważniejsi i podejmą następna że nie będzie wyborów bo przecież nic się nie zmieni a wojewoda im to znowu zalegalizuje .
      Widzicie jaki ten świat jest dziwny i do końca nie sprawdzony.

    • Co Ty wiesz o demokracji , odpowiedz jest prosta dal jednych jest 50 mieszkańców a dla sługusów 20 osób , nie ważne ilu było bo nie stawiajmy na ilość a na jakość.
      Dzisiaj odbyło się zebranie wiejskie w Malawie na którym też więcej nie było jak 20 osób , razem ponad 30-u ale jak odliczysz władze gminy i radnych to będzie właśnie około 20 mieszkańców .
      Wobec tego pytam się kto kogo ma i gdzie skoro olewają sołtysa i wójta , proponował bym żeby się tak nie próbowali przejmować ilu było pod urzędem skoro na ich zebrania też więcej nie przychodzi.

      • Dokładnie. Ale zaraz będą mówić, że dziś też byli w pracy czy w szkole (!) i nie mogli przyjść haha. Co za argument. Sami sobie ustalili porę pikiety, czy o 18 by zrobili, wiecej osób by nie przyszło, proste.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ