Rzeszowscy anarchiści bronią protestujących podczas szczytu G20 w Hamburgu

14
Reklama

„Nie jesteśmy bandytami, bo interesuje nas wolność” – tej treści plakaty pojawiły się na terenie Rzeszowie. Ich autorami są działacze rzeszowskiego oddziału Federacji Anarchistycznej.

 

Plakaty nawiązują do zakończonego w zeszłą sobotę w Hamburgu szczytu przywódców grupy państw G20. Obradom najważniejszych głów państwa z całego świata towarzyszyły zamieszki wywołane przez skrajnych lewicowców i antyglobalistów. Do Niemiec pojechali protestować także anarchiści z wielu miast w Polsce, także z Rzeszowa.

Organizatorzy antyszczytu – antykapitalistyczna koalicja „G20 – witamy w piekle” podkreślali, że G20 symbolizuje to, przeciwko czemu na co dzień organizuje się tysiące lokalnych inicjatyw na świecie.

„To jest przeciw przemocy cynicznego kłamstwa, że liderzy G20, Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światowa Organizacja Handlu (WTO) służą pokojowi, prawom człowieka, walce z globalnym ociepleniem” – czytamy w oświadczeniu rzeszowskiej sekcji Federacji Anarchistycznej.

Zdaniem anarchistów wspomniane organizacje „w rzeczywistości zarządzają kapitalistyczną maszyną, której nieodłącznym elementem są wojny, rasizm i nacjonalizm, bańki spekulacyjne i gospodarcze kryzysy oraz grabieżcza dystrybucja bogactwa”.

Anarchiści uważają, że winę za to ponoszą tacy politycy, jak prezydent USA Donald Trump, prezydent Rosji Władimir Putin, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i reszta światowych polityków biorących udział w szczycie G20.

„Protestujący jednak w opozycji do „demokratycznych opozycji” nie szukają alternatyw, które uratowałyby skompromitowany model gospodarczy, ale wyrażają idee radykalnego zerwania z wyzyskiem i wykluczeniem” – czytamy w oświadczeniu FA w Rzeszowie.

Anarchiści twierdzą, że „Hamburg jest wyrazem gniewu i antagonizmu, którego nie uspokoją żadne reformy ani półśrodki”. Uważają, że walki na ulicach, do jakich doszło w Hamburgu stają się obecnie  „jedynym zauważalnym głosem wyzyskiwanych, okradanych, poniżanych osób”.

„Jest to odpowiedź na lekceważenie potrzeb zwykłych ludzi, prawa do wolności i samostanowienia o swoim losie” – przekonują rzeszowscy anarchiści. Dodali, że „to nie na salonach G20, ale na jej obrzeżach i na ulicach Hamburga buduje się nowy świat, gdzie nie ma miejsca na wyzysk, czy dyskryminację ze względu na płeć, orientację seksualną, kolor skóry”.

„Hamburg jest wyrazem radykalnego opowiedzenia się za globalną swobodą przemieszczania się, przeciwko murom i zamkniętym granicom. G20 przeciwnie: chce odgradzać bogate enklawy otwierając granice nie dla ludzi, ale dla cyrkulujących towarów” – podkreśliła FA Rzeszów.

Wyraziła także solidarność z „wszystkimi represjonowanymi i aresztowanymi w Hamburgu”. Anarchiści nie chcą, by „cyniczni politycy i biznesmeni decydowali o nas bez nas”. Zdaniem anarchistów walki uliczne są „najstosowniejszą, choć nie jedyną, formą sprzeciwu wobec grabieżczych podatków, opłat, zezwoleń, biurokracji, inwigilacji stosowanych wobec
pracownic i pracowników”.

„Winimy uczestników G20 za kryzys uchodźczy, głód i biedę krajów globalnego Południa, degradację środowiska naturalnego, trwające wojny, dyktatury, wprowadzane w imię zysków, interesów i chciwości garstki ludzi” – dodała na koniec w oświadczeniu rzeszowska Federacja Anarchistyczna.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

14 KOMENTARZE

  1. a, no i haslo jest troche, no nie wiem, jak dla mnie nic nie wyjasnia chociaz w sumie popieram sam protest a idioci ktorzy wala nad jednym filmikiem w kolko znajdą sie zawsze

  2. No trochę dowalili z tymi zamieszkami bo są lepsze formy stawiania oporu, jak np strajki ale ogólnie cóż, zrobili to. Nic się nikomu nie stało, cały świat usłyszał, ktoś może coś przemyśli. Tylko ciekawe jak bardzo naganiają na nich wszystkie media, nie przypominam sobie żeby podczas innych wydarzeń tego typu była aż taka jazda.

    • Ciekawe czy jakby ci spalili sklep czy auto, też byś twierdził że nic się nie stało.
      Nie widzę powodu by zwykli ludzie mieli płacić za takie wybryki.

      • Pajacu, płonęły auta drogich bananów i sklepy wielkich sieci. Oczywiście mogły spłonąć pojedyncze auta zwykłych ludzi, ale jest to cena tak masowych protestów, zwykli ludzie akurat stali murem za protestującymi i niejednokrotnie dali wyraz swojej solidarności w praktyce, więc nie wycieraj sobie nimi mordy. Jestem pewien, że wszyscy, którzy niesłusznie ucierpieli w wyniku wydarzeń z Hamburga stanowią pojedyncze przypadki i otrzymają niezbędną pomoc od środowiska antykapitalistycznego.

  3. Tak długaśny artykuł na temat marginalnej acz hałaśliwej grupki? Wiem, że organizator tego portalu jest anarchistą i zadymiarze z Hamburga wywołują u niego sympatię, ale czy wypada aż tak promować swoje poglądy na łamach portalu mającego sprawiać wrażenie, że jest neutralnym portalem informacyjnym?
    Poza tym walka z globalizacją przez podpalanie samochodów prywatnych właścicieli, a więc zwyczajnych ludzi, często niezbyt zamożnych to jakaś aberracja.

  4. Musimy wyjaśnić zasadnicze różnice pomiędzy niezdrową formą nacjonalizmu, który uczy pogardy dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest właściwą miłością własnego kraju. Prawdziwy patriotyzm nigdy nie stara się dążyć do dobrobytu własnego narodu kosztem innych. Bowiem ostatecznie dotknęłoby to także jego własnego narodu, wyrządzenie krzywdy dotyka obu stron – i agresora, i ofiary. Nacjonalizm, szczególnie w swoich najskrajniejszych formach, jest więc antytezą prawdziwego patriotyzmu.

Comments are closed.