człowiek w kajdankach
Zdjęcie poglądowe: Policja

Prokuratura Rejonowa w Dębicy prowadzi wielowątkowe śledztwo przeciwko 29-letniemu Kamilowi N., mieszkańcowi gminy Jodłowa. Mężczyzna podejrzany jest o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad matką oraz ojczymem, kierowanie gróźb karalnych, posiadanie narkotyków, a także o zniszczenie mienia o dużej wartości.

Decyzją Sądu Rejonowego w Dębicy z 26 czerwca 2026 r. agresor został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy.

Zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy ujawnia porażające szczegóły dramatu, który w ścianach jednego z domów w gminie Jodłowa miał trwać przez niemal dekadę – od 2016 roku aż do końca stycznia 2026 roku.

Dekada piekła i ciosy łopatą

Według ustaleń prokuratury Kamil N. regularnie wszczynał awantury domowe, znajdując się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. W trakcie wybuchów agresji bezlitośnie znieważał swoją matkę i ojczyma wulgarnymi słowami, niszczył domowe sprzęty oraz groził pokrzywdzonym pozbawieniem życia i podpaleniem dobytku.

Na porządku dziennym miała być również przemoc fizyczna. 29-latek popychał, szarpał i bił swoich najbliższych. Do najbardziej drastycznego zdarzenia doszło w styczniu 2026 roku, kiedy to Kamil N. w trakcie kolejnej awantury brutalnie uderzył swojego ojczyma łopatą w plecy.

Kwas akumulatorowy w bakach i zrujnowany dom

Agresja podejrzanego skupiała się nie tylko na ludziach, ale również na ich mieniu. Mężczyzna uszkodził wyposażenie rodzinnego domu, niszcząc m.in. pięć par drzwi wewnętrznych, co spowodowało u jego matki straty wycenione na 5000 złotych.

Zemsta na bliskich przybrała jednak znacznie bardziej wyrafinowaną formę. Mężczyzna uszkodził korki wlewowe, a następnie wlał żrący kwas akumulatorowy do zbiorników paliwa dwóch samochodów oraz trzech ciągników rolniczych. Łączna wartość strat powstałych w wyniku zniszczenia tych pojazdów przekroczyła kwotę 12 tysięcy złotych.

Dodatkowo śledczy oskarżają 29-latka o kierowanie gróźb karalnych pod adresem swojej siostry oraz ojczyma, w tym grożenie puszczeniem z dymem należącej do nich posesji. Groźby te wzbudziły u poszkodowanych realną obawę, że zostaną spełnione. Przy zatrzymanym znaleziono także 1,7 grama marihuany.

Ignorował policyjny dozór. Grozi mu surowa kara

Przesłuchany w dębickiej prokuraturze Kamil N. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień. Prokurator, argumentując konieczność izolacji podejrzanego, wskazał m.in. na obawę, że mężczyzna na wolności ponownie zagrozi życiu, zdrowiu i mieniu swojej rodziny, a także na ryzyko bezprawnego wpływania na świadków. Ważnym argumentem był również fakt, że Kamil N. wcześniej całkowicie lekceważył nałożony na niego dozór policji i nie stosował się do zaleceń mundurowych.

Więzienna izolacja nie jest dla podejrzanego nowością – 29-latek był już wcześniej wielokrotnie karany za przestępstwa przeciwko mieniu, bezpieczeństwu w komunikacji, wolności oraz działalności instytucji państwowych. Sąd Rejonowy w Dębicy w pełni przychylił się do wniosku o areszt. Za popełnienie szeregu przestępstw z Kodeksu karnego oraz ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii Kamilowi N. grozi teraz łączna kara do 27 lat pozbawienia wolności. (am)

Czytaj więcej:

Zarzuty za nielegalne finansowanie PiS. Rzeszowska prokuratura prowadzi śledztwo, są zatrzymania