Paweł Mazurek/MS

W polskim wymiarze sprawiedliwości doszło do bezprecedensowego wydarzenia. Prokurator Generalny Waldemar Żurek oficjalnie przedstawił dziś Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej akta sprawy Piotra Pytla wraz z formalnym wnioskiem o zastosowanie prawa łaski.

Szef resortu sprawiedliwości wnosi o warunkowe przedterminowe zwolnienie mężczyzny z odbywania reszty kary dożywotniego pozbawienia wolności. Co niezwykle istotne, decyzja ta zapadła pomimo tego, że wcześniej aż trzykrotnie odmawiano ułaskawienia tego skazanego.

Cała procedura ruszyła z urzędu 20 kwietnia 2026 roku. Następnie, 22 czerwca, Prokurator Generalny podjął kluczową decyzję o zarządzeniu przerwy w odbywaniu wyroku przez Piotra Pytla, dzięki czemu skazany opuścił mury więzienne do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy przez głowę państwa.

Rzeszowskie więzienie wydaje pozytywną opinię

Kluczowym elementem, który zaważył na nagłym zwrocie w sprawie, jest postawa samego skazanego, który za kratami spędził już blisko 22 lata. W toku postępowania ułaskawieniowego śledczy uzyskali aktualną opinię od Dyrektora Zakładu Karnego w Rzeszowie – to właśnie w tej podkarpackiej jednostce penitencjarnej Piotr Pytel odbywał swój wyrok.

Władze rzeszowskiego więzienia sformułowały wobec osadzonego jednoznacznie pozytywną prognozę kryminologiczno-penitencjarną. Z analizy dokumentów wynika, że trwający ponad dwie dekady proces resocjalizacji mężczyzny przebiegał w pełni prawidłowo, co dało prokuraturze mocny argument do podważenia sensu dalszej izolacji.

Pułapka polskich przepisów. System okazał się zbyt surowy?

Piotr Pytel został pierwotnie skazany przez sąd w Niemczech, jednak na mocy międzynarodowych porozumień wykonanie wyroku przejęła Polska. Choć polskie organy nie mają prawa oceniać ani zmieniać treści niemieckiego wyroku, to sam proces odbywania kary musiał zostać dostosowany do przepisów nadwiślańskich. I to właśnie tutaj pojawił się poważny problem prawny i humanitarny.

Zgodnie z prawem obowiązującym w Niemczech, skazany mógł ubiegać się o przedterminowe wolnościowe zwolnienie już po 15 latach odsiadki. Tymczasem w Polsce przepisy nakazywały odczekanie 25 lat, a po rygorystycznej nowelizacji Kodeksu karnego z 2022 roku próg ten podniesiono aż do 30 lat.

– W praktyce oznaczało to istotne i drastyczne wydłużenie okresu pozbawienia wolności, niezbędnego do ubiegania się o wolność. Dolegliwość ta nie wynikała z samego wyroku sądu niemieckiego, lecz z późniejszych, wewnętrznych regulacji w Polsce, i nie mogła zostać usunięta w drodze sądowej – zauważają autorzy wniosku.

W ocenie Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka dalsze, tak bezwzględne egzekwowanie kary wobec Piotra Pytla mogłoby budzić w społeczeństwie poczucie nadmiernej represyjności oraz bezdusznego rygoryzmu polskiego państwa. Wskazując na szczególne względy humanitarne oraz elementarne poczucie sprawiedliwości, minister skierował sprawę na biurko Prezydenta RP. Ostateczny głos w sprawie losu Piotra Pytla należy teraz do wyłącznej kompetencji głowy państwa. (am)

Czytaj więcej:

Makabryczne odkrycie na prywatnej posesji. Znaleziono ludzkie szczątki, a przy nich bilet do USA