Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

Elżbieta Łukacijewska, podkarpacka europosłanka Platformy Obywatelskiej, dołączyła do komentujących pseudoaferę o zaszczepieniu celebrytów na COVID-19.

Pierwsze dni 2021 roku upływają pod znakiem ataku na znane osoby, które w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym zaszczepiono przeciwko koronawirusowi, mimo że nie należą do tzw. grupy „0”. Chodzi o 18 osób. W tym gronie są m.in. znana aktorka Krystyna Janda, były premier Leszek Miller, aktorzy Maria Seweryn, Michał Bajor, Wiktor Zborowski, reżyser Krzysztof Materna oraz Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN.

WUM broni się przed atakami (prym w tym wiedzie rządowa TVP, który zamieszcza absurdalne paski typu: „Celebryci stawiają się ponad Polakami”). Uczelnia twierdzi, że z rządowej puli dostała 450 szczepionek jako „odrębnych od puli przeznaczonych dla etapu zerowego akcji”. Chodziło o to, by znane osoby w Polsce zachęcały do szczepień na COVID-19, o czym przedstawiciele rządu od dawna wiedzieli.

Teraz na zaszczepionych celebrytów spadła fala krytyki, że wykorzystując swoją pozycję i rzekome koneksje przyjęli szczepionkę, mimo że bardziej jej potrzebują pracownicy służby zdrowia, będący na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało kontrolę w WUM, resort oczekuje wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych. 

Do grona komentujących pseudoaferę dołączyła także Elżbieta Łukacijewska, podkarpacka europosłanka PO. W niedzielę na Twitterze napisała: „Znajoma lekarka na co dzień operuje i ma styczność z pacjentami z COVID-19, którzy wymagają zabiegu. Nie została zaszczepiona, jak wielu innych lekarzy. Nie wiem dlaczego tzw. celebryci otrzymali szczepionkę poza kolejnością, ale teraz powinni być przykładnymi wolontariuszami!!”.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: