Policja postawiona na nogi po liście, jaki w poniedziałek dotarł do Tadeusza Ferenca. Prezydentowi Rzeszowa grożono śmiercią.
– List adresowany do prezydenta został odebrany w poniedziałek rano w kancelarii – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Prezydent złożył w tej sprawie zawiadomienie na policję – dodaje. Tadeusz Ferenc został już przesłuchany.
– W środku listu był też nabój ze zbitą spłonką. Prezydent został przesłuchany, trwają czynności w tej sprawie, przesyłka została zabezpieczona. Prawdopodobnie materiały przekażemy do Krakowa – mówi Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik podkarpackiej policji.
Nie przez przypadek do Krakowa, bo w ubiegły piątek podobną przesyłkę otrzymał prezydent tego miasta, Jacek Majchrowski.
Z informacji Radia Zet wynika, że w liście do prezydenta stolicy Małopolski napisano: „Zagrajmy w grę. Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę. […] Co wybierasz? Życie czy śmierć”. Treść listu do Tadeusza Ferenca jest podobna.
Autora listu do Majchrowskiego w poniedziałek zatrzymali małopolscy policjanci. To 28-letni mieszkaniec Krakowa. Najprawdopodobniej napisał także list do Tadeusza Ferenca.
Poniedziałkowy list z pogróżkami to nie jedyny, jaki prezydent Rzeszowa otrzymał w ostatnich tygodniach. Wcześniej Ferencowi groził więzień zakładu karnego na Śląsku.
(jg, ram)
redakcja@rzeszow-news.pl