Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News
Reklama

Trzy osoby będą walczyć o stanowisko dyrektora Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

We wtorek (4 kwietnia) minął termin zgłaszania się kandydatów na dyrektora szpitala przy ul. Lwowskiej, po tym, jak na początku marca zarząd województwa podkarpackiego odwołał z tego stanowiska Janusza Solarza. Solarz stracił stołek po 16 latach urzędowania. Powodem były rosnące długi Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Wyboru nowego dyrektora placówki, której działalność nadzoruje samorząd podkarpacki, ma dokonać sześcioosobowa komisja. W jej skład której wchodzą przedstawiciele samorządu województwa (w tym jeden lekarz), rady społecznej szpitala oraz przedstawiciel Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Do konkursu zgłosiło się trzech kandydatów. Urząd marszałkowski do czasu przeprowadzenia rozmów z kandydatami nie podaje ich nazwisk. 

Od kilku dni do dziennikarzy docierały informacje, że o stanowisko dyrektora będzie się ubiegał prof. Bogdan Chazan, kontrowersyjny ginekolog, który w 2014 roku, będąc wówczas dyrektorem Szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie, powołując się na klauzulę sumienia, odmówił wykonania w szpitalu aborcji, choć były do tego wskazania medyczne ze względu na wady płodu.

Prof. Chazan nie wskazał też kobiecie, a to tego zobowiązywały go przepisy, innego lekarza lub placówki, gdzie pacjentka mogła wykonać zabieg. Kilka dni po porodzie, dziecko umarło w męczarniach. Miało wodogłowie, częściowy brak kości czaszki, nie miało powiek, a zamiast nosa była dziura.

Władze Warszawy odwołały prof. Bogdana Chazana. Od tamtej pory kontrowersyjny ginekolog jest autorytetem działaczy pro-life, uczestniczy w organizowanych przez nich manifestacjach, mimo, że Chazan sam się przyznał, że w swojej karierze dokonał około 500 zabiegów aborcji. Ginekolog od kilku lat jest zwolennikiem całkowitego zakazu aborcji, o co walczą obrońcy życia.

Spekulacje o ewentualnym powierzeniu Chazanowi funkcji dyrektora placówki na ul. Lwowskiej u części osób wywołało szok, dla innych byłoby to logiczne, gdy się popatrzy, kto rządzi na Podkarpaciu. A rządzi PiS. To jedyne województwo w Polsce, w którym partia Jarosława Kaczyńskiego dzierży władzę.

Osobą odpowiedzialną za służbę zdrowia na Podkarpaciu jest wicemarszałek podkarpacki Stanisław Kruczek, który w sprawie aborcji ma zbliżone poglądy do Bogdana Chazana.

– Słyszałem, że prof. Chazan ma kandydować, ale tego nie potwierdzam. To chyba jakaś kaczka dziennikarska. Dyrektora chcemy wybrać bez zbędnej zwłoki, jeszcze w tym miesiącu. Koperty z kandydatami otworzymy podczas najbliższego posiedzenia zarządu województwa – powiedział nam Stanisław Kruczek. 

– Podkarpacie to nasz bastion, u nas jest silne przywiązanie do tradycji, do Kościoła, do ochrony życia. Jeżeli Chazan brałby udział w konkursie na dyrektora szpitala w Rzeszowie, to pokazalibyśmy, że na odpowiednich stanowiskach mamy ludzi, którzy rzeczywiście przywiązują wagę do wartości katolickich – słyszymy od jednego z ważnych polityków PiS na Podkarpaciu.

Ale nazwisko prof. Bogdana Chazana w kontekście nowego dyrektora szpitala na Lwowskiej kończy się tylko na spekulacjach. – Nie ma go wśród trzech kandydatów – twierdzą nasze źródła w urzędzie marszałkowskim.

Spekulacje zostały uruchomione nie bez przyczyny. Od listopada ubiegłego roku w Przemyślu prof. Chazan przyjmuje kobiety w poradni, którą prowadzi Caritas Archidiecezji Przemyskiej. Ginekolog zajmuje się tam „kompleksową opieką pacjentek w okresie ciążowym,małżeństwami z problemami niepłodności”. Oczywiście, zabiegi aborcji są wykluczone.

Bogdan Chazan dał się również poznać, jako jeden z obrońców wszystkich ginekologów z rzeszowskiego szpitala Pro-Familia, którzy wiosną 2016 r. podpisali  klauzulę sumienia, zobowiązując się, że zabiegów aborcji nie będą przeprowadzać.

–  Modlę się, żeby wytrwali – mówił o rzeszowskich lekarzach Chazan w maju ub. r. podczas Marszu dla Życia i Rodzin, który się odbył w Rzeszowie. Na Podkarpaciu nie ma ani jednego szpitala, w którym kobieta może dokonać legalnej aborcji. W żadnym innym województwie nie ma takiej sytuacji.

marcin.kobialka@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: