Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

Nowa ustawa to w pewnym sensie odpowiedź na kryzys legionelli z 2023 r., który kosztował życie aż 25 osób. Nowe przepisy mają ograniczyć ryzyko powtórzenia podobnej sytuacji. Eksperci ostrzegają: koszty zmian mogą trafić do rachunków mieszkańców.

21 maja wchodzi w życie nowelizacja ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Formalnie to wdrożenie unijnej dyrektywy dotyczącej jakości wody pitnej, ale polityczny i społeczny kontekst zmian jest znacznie szerszy. W tle pozostaje dramat z Rzeszowa z 2023 r, gdy doszło do największego w Polsce ogniska zakażeń bakterią legionella.

165 zakażonych i 25 zmarłych

Jak podawała we wrześniu Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie, do 19 września 2023 r. potwierdzono 164 zakażenia bakterią Legionella pneumophila, najwięcej w Rzeszowie aż 112, a w powiecie rzeszowskim – 38. 

Po wybuchu epidemii legionelli zmarło 25 osób, u których potwierdzono zakażenie bakterią. Zmarło 12 kobiet i 13 mężczyzn w wieku 53-98 lat. Wszystkie zmarłe osoby leczyły się też na inne choroby. 

Szczyt zachorowań na legionellozę odnotowano w dniach 12-16 sierpnia. O pierwszych przypadkach sanepid został poinformowany 17 sierpnia. Sanepid nie potwierdził, by to woda z miejskich wodociągów doprowadziła do wybuchu epidemii

Prokuratur umorzyła śledztwo

Prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie śledztwo w sprawie zakażeń bakterią Legionella na terenie Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego zostało umorzone pod koniec 2024 roku.

Śledczy podjęli decyzję o zamknięciu sprawy po ustaleniu, że do rozprzestrzenienia się bakterii nie doszło w wyniku przestępstwa ani zaniedbań ze strony osób odpowiedzialnych za miejskie wodociągi. Kluczowym wnioskiem z dochodzenia było wykazanie, że źródło skażenia znajdowało się w instalacjach wewnętrznych poszczególnych budynków i mieszkań, a nie w miejskiej sieci wodociągowej.

Weto Nawrockiego

Projekt ustawy przygotowali posłowie Koalicji Obywatelskiej. Nowelizacja określa obowiązki dostawców wody, obejmujące badania jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Doprecyzowała też kompetencje Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz procedury dotyczące nadzoru nad jakością wody pitnej.

Poprzednia zaproponowana przez rząd ustawa mająca implementować europejskie przepisy dotyczące zaopatrzenia w wodę została w listopadzie ubiegłego roku zawetowana przez prezydenta. W ocenie Karola Nawrockiego znalazły się w niej przepisy stanowiące nadregulację. Ustawa nakładała bowiem obowiązki na wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie i samorządy, czego – jak zauważył prezydent – dyrektywa nie wymagała. Ostatecznie prezydent podpisał ustawę.  

„Cały łańcuch dostaw wody” pod kontrolą

Wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie i właściciele budynków będą musieli monitorować ryzyko skażenia instalacji wodnych.

Nowelizacja wdraża unijną dyrektywę 2020/2184 dotyczącą jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. W praktyce oznacza to odejście od dotychczasowego modelu kontroli wyłącznie na poziomie wodociągów.

Ustawa wprost wskazuje, że bezpieczeństwo ma obejmować „cały łańcuch dostaw wody” — od ujęcia, przez uzdatnianie i magazynowanie, aż po kran odbiorcy. 

W nowych przepisach pojawia się także obowiązek stosowania „podejścia opartego na ryzyku”. Oznacza to konieczność identyfikowania zagrożeń biologicznych, chemicznych i technicznych jeszcze zanim dojdzie do skażenia. 

Szczególne znaczenie mają przepisy dotyczące wewnętrznych systemów wodociągowych, czyli instalacji znajdujących się już w budynkach mieszkalnych i użyteczności publicznej. To właśnie tam bakterie legionella rozwijają się najczęściej — zwłaszcza w rozległych, źle eksploatowanych instalacjach ciepłej wody.

Rzeszów stał się punktem odniesienia

Ustawa była przygotowywana głównie jako wykonanie prawa UE, wydarzenia w Rzeszowie wyraźnie wpłynęły na tempo i polityczny ciężar prac nad przepisami.

Jeszcze w trakcie kryzysu sanitarnego mieszkańcy słyszeli od władz miasta i MPWiK, że woda jest „czysta i bezpieczna”. Jednocześnie Sanepid prowadził intensywne badania, a źródło zakażeń pozostawało nieustalone. Później pojawiły się informacje wskazujące, że bakteria mogła znajdować się w miejskiej sieci wodociągowej.

Dla ustawodawców stało się jasne, że dotychczasowy system nadzoru nad wodą pitną ma luki – szczególnie na styku odpowiedzialności wodociągów, zarządców budynków i służb sanitarnych.

W ustawie znalazły się także definicje „zagrożenia”, „zdarzenia niebezpiecznego” oraz „wewnętrznego systemu wodociągowego”. 

Grafika: Sejm RP

Nowe obowiązki dla wspólnot i spółdzielni

Najbardziej odczuwalne zmiany mogą dotyczyć zarządców nieruchomości.

Dotychczas odpowiedzialność za jakość wody często kończyła się praktycznie na granicy sieci wodociągowej. Nowe przepisy przesuwają część obowiązków także na właścicieli i zarządców budynków.

Oznacza to konieczność:

  • analiz ryzyka
  • dokumentowania stanu instalacji
  • kontroli parametrów jakości wody
  • potencjalnych modernizacji systemów ciepłej wody
  • wdrażania procedur zapobiegania skażeniom.

Eksperci rynku nieruchomości zwracają uwagę, że szczególnie kosztowne mogą być działania w starszych blokach i kamienicach z rozbudowanymi instalacjami.

W praktyce może to oznaczać wzrost kosztów eksploatacyjnych i czynszów.

Konsultacje społeczne: poparcie dla zmian, ale wiele pytań o skutki

Z opublikowanych wyników konsultacji społecznych wynika, że większość uczestników popierała przyjęcie ustawy. Aż 74 proc. respondentów zaznaczyło najwyższy poziom poparcia dla samej potrzeby uchwalenia nowych przepisów. 

71 proc. ankietowanych zaakceptowało rozwiązania zawarte w projekcie. 

Jednocześnie duża część respondentów nie potrafiła ocenić skutków finansowych i gospodarczych nowych regulacji. W pytaniu o skutki finansowe aż połowa uczestników nie udzieliła odpowiedzi. 

To pokazuje, że skala kosztów związanych z wdrożeniem nowych wymogów nadal pozostaje niejasna. (mob / PAP)

Czytaj więcej:

„Leśna recepta” na „betonozę” Rzeszowa. Czy ten projekt odmieni Śródmieście?