Zdjęcie: Materiały prasowe
Reklama

Impreza pt. „Porno i duszno”,  która odbyła się w nocy z soboty na niedzielę w klubie „Piekiełko” w Galerii Rzeszów, dała się mocno we znaki mieszkańcom os. Pułaskiego w Rzeszowie. Przez całą noc nie mogli spać.

Dyskoteka, która odbyła się w nocy pod gołym niebem na dachu  Hotelu Rzeszów, przekroczyła granice tolerancji tych mieszkańców, których bloki sąsiadują z obiektem. Trwająca do 5:00 rano dyskoteka, której organizatorem był klub „Piekiełko”, nie pozwoliła mieszkańcom os. Pułaskiego zmrużyć oka.

– Słychać było muzykę, jak na koncercie stadionowym. Nie pomagało nawet zamknięcie okien – twierdzi Anna Skiba, przewodnicząca Rady Osiedla Pułaskiego. – Tej nocy odebrałam mnóstwo telefonów od mieszkańców z prośbą o interwencję – dodaje Skiba, która ok. 3:00 nad ranem w imieniu mieszkańców zadzwoniła na policję z prośbą o interwencję.

– W odpowiedzi usłyszałam, że wszystkie radiowozy są w terenie i jak tylko będzie taka możliwość, patrol zostanie wysłany na miejsce – dodaje.

Anna Skiba twierdzi, że interwencja policji jednak na niewiele się zdała, ponieważ wyjątkowo głośna impreza w „Piekiełku” wybrzmiała do końca. Przewodnicząca rady os. Pułaskiego zapowiada, że mieszkańcy nie zamierzają dłużej tolerować niechcianej, nocnej muzyki.

– Będziemy stanowczo interweniować u dzielnicowego, a następnie u managera klubu „Piekiełko” – zapowiada Skiba. – W tym wszystkim zabrakło zwykłej, ludzkiej empatii, a także świadomości, że biznes, który nie liczy się z ludźmi, szybko traci reputację – dodaje.

W niedzielę próbowaliśmy się skontaktować z menedżerem „Piekiełka”. Bezskutecznie. Kilka godzin później skontaktowali się z nami przedstawiciele Galerii. Zapewniali, że tego typu impreza na tarasie “Piekiełka” więcej się już nie odbędzie. Szczegóły TUTAJ

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.