Reklama

Wyjadą w sumie do pięciu krajów. Oczywiście nie wszyscy naraz a w 20-osobowych grupach. Pierwszy wyjazd już na początku marca, do stolicy Węgier – Budapesztu.

To już kolejny taki projekt, realizowany w Zespole Szkół Elektronicznych w Rzeszowie, w ramach programu Erasmus +. Poprzedni zakończył się w październiku ub. roku. Skorzystało z niego 60 uczniów.

Jeden z trzech w kraju

Nowy projekt bije jednak poprzednie na głowę. Nie tylko pod względem liczby uczestników.

– To jeden z trzech największych takich projektów w Polsce – chwali się Stanisław Augustyn, jego koordynator. – Wartość projektu, to ponad 250 tys. euro.

Kraje, do których trafią uczniowie na praktyki, to Anglia, Grecja, Węgry, Portugalia i Turcja.

Praktyki są na ogół 3-4 tygodniowe. Uczniowie odbywają je w tamtejszych firmach.

– Generalnie uczą się tam informatyki, automatyki i elektroniki – tłumaczy Stanisław Augustyn. – Nabyte umiejętności poświadczane są certyfikatem Europa Mobility.

Dokument zawiera informację, czego konkretnie nauczył się uczeń. To przydatny dokument dla kogoś, kto zaraz wejdzie w dorosłe życie i być może będzie szukał pracy.

Na taki wyjazd nie załapie się każdy

To zrozumiałe.

– Warunek konieczny, to określony poziom znajomości języka angielskiego – wyjaśnia koordynator. – Do tego potrzebna jest odpowiednia średnia z poprzedniego roku – minimum 4,0.

Ale że w tak dużej szkole, takich osób znajdzie się zawsze sporo, konieczne są też kwalifikacje. Młodzież ponoć wali na nie tłumnie.

Nic dziwnego. Oprócz samej praktyki w zagranicznej firmie, na takim wyjeździe ma się też zapewniony wikt i opierunek plus kieszonkowe. No i można też trochę pozwiedzać kraj, do którego się przyjechało. Bo i to przewiduje program.

A może byś został?

Takie wyjazdy procentują zresztą nie tylko później, ale i w czasie samej praktyki w zagranicznych firmach. W „Elektroniku” przyznają, że zdarzają się przypadki – i to nie takie rzadkie – że praktykant spodoba się szefostwu firmy i ta proponuje mu pracę. I tu padają przykłady.

Oczywiście młodzież wraca, ale potem… A to ktoś wyjechał do Szwecji, do firmy w której odbywał praktyki, inny znalazł pracę w polskim przedstawicielstwie takiej firmy.

Nowy projekt zakończy się pod koniec 2016 roku. Jak wylicza Stanisław Augustyn, na podobnych wyjazdach, przez tych kilka dobrych lat, było już ok. pół tysiąca uczniów „Elektronika”.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: