Reklama

Kolega Szumny odniósł się do mojego niegdysiejszego wpisu nt. odwoływania prezydentów. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że swój tekst oparł na swoim wyobrażeniem o tym, co ja myślę, a nie na tym, co rzeczywiście napisałem.

Wydawać by się mogło, że przesłanie mojego wpisu było jasne: legalne odwołanie prezydenta nie jest łatwe. Wymieniłem i z grubsza opisałem najczęstsze okoliczności, w jakich może się to odbyć. ONE W JEDNAKOWY SPOSÓB DOTYCZĄ WSZYSTKICH GMIN W POLSCE I RZĄDZĄCYCH TAM WÓJTÓW CZY BURMISTRZÓW. I kompletnie nie zależą do tego, czy politycy PO wiedzą dlaczego przegrali wybory, albo czy mogą (lub nie) się z tym pogodzić. Po prostu takie są powszechnie obowiązujące przepisy. Nawiasem mówiąc zarzut pod adresem PO o niepogodzeniu się z wynikami wyborów, używany przez PiS przy każdej krytyce jego działań, dawno się już zużył. Zresztą jest kompletnie pozamerytoryczny.

Nie wyrażałem żadnych życzeń (w szczególności pobożnych), nie próbowałem również oceniać wielkości przekrętów w Warszawie, ani wyrokować, czy i kto jest winien. Bo żeby się na ten temat wypowiadać, trzeba by starannie zgłębić skomplikowaną materię, na co nie mam ani czasu ani ochoty.

Przypadek Warszawy był tylko pretekstem do pokazania reguł i ostudzenia tych, którzy już “witają się z gąską”. A kiedy cytowany prof. Płatek mówi o skali złodziejstwa w stolicy, jako możliwej podstawie do wprowadzenia zarządu komisarycznego, to jako prawnik, wie bez wątpienia, że tak będzie wtedy (o czym przecież pisałem), kiedy zapadną wyroki sądowe, a nie wtedy, kiedy tak uzna Jarosław Kaczyński, czy Zbigniew Ziobro.

Chętnie bym uwierzył w deklarację kol. Szumnego, że o „żadnym naginaniu przepisów przez PiS nie ma mowy”, gdyby nie to, że PiS i jego politycy nie tylko naginają, ale wręcz łamią przepisy Konstytucji. Ale może chociaż w tej sprawie będzie inaczej.

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

7 KOMENTARZE

  1. Przepisy pozwalaja na kradzież majątku i szybkie wzbogacenie się. Potwierdzeniem są słowa pani sędzi podczas zlotu że są wyjątkową kastą polskiego społeczeństwa.i chyba tylko idiota będzie mówił tu o prawie, dla mnie to złodziejstwo.

  2. Nie rozumiemy się. Rzecz w tym, że z wynikiem wyborów w ogóle trudno się nie pogodzić (no chyba że się jest idiotą), no bo niby co. Oświadczyć, że przeciwnik wygrał przez przypadek i się obrazić na rzeczywistość, protestować przeciw woli wyborców. Każdy polityk musi w takim przypadku przeanalizować przyczyny, wyciągnąć wnioski i zabrać się do roboty. I politycy (prawie wszyscy) tak robią. Dlatego ten argument, powtarzany rok po wyborach, nie jest poważny.

  3. Szczerze mówiąc to i mnie ten “kolega” nie bardzo odpowiadał, Ale nic lepszego mi do głowy nie przyszło. Może mi Pan podpowie, jakiego zwrotu użyć, żeby nie było śmiesznie, ani nazbyt familiarnie.

  4. A ten dale pis to pis tamto. Chłopie a daj se siana bo gniją mi ziemniaki w piwnicy od powtarzania tego samego. Hania Tanie Działki Waltz wiceszefowa z PO. To rozumiem że mimo afer jak kasta sędziów nie skaże powinna dalej “rządzić”?
    Lata są, siwe włosy też ale żal czytać

  5. Drodzy panowie przestańcie się tytułowac kolego taki, kolego owaki. Po pierwsze nikt nie uzywa takich zwrotów od przynajmniej 30 lat. Ja rozumiem, że jesteście juz starszymi panami no ale wyborcy w zdecydowanej większości nie są, dla obecnego “dominującego” pokolenia tj lat 70-tych i 80-tych takie słownictwo jest po prostu żałosne. Po drugie nikt nie kupuje tego, że wy jesteście kolegami. Po trzecie stosując takie archaiczne i w gruncie żeczy komiczne zwroty obaj odwaracacie uwagę od waszej wypowiedzi i jedyne co po takim artykule zostaje to śmiech i zażenowanie.

Comments are closed.