Zdjęcie: Archiwum
Reklama

Miał opinię „wszechmogącego” w rzeszowskiej prokuraturze. Ta wszechmoc skończy się dla niego 5-letnim pobytem w więzieniu. Na razie wyrok jest nieprawomocny.

Mowa o Zbigniewie N., byłym szefie Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, który za czasów rządów PO-PSL był doradcą ministrów sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Krzysztofa Kwiatkowskiego. Sąd Rejonowy w Tarnowie właśnie zdecydował, że N. spędzi 5 lat w więzieniu za udział w tzw. aferze podkarpackiej, która w 2014 roku ujawniła korupcyjne powiązania biznesmenów z politykami, prokuratorami, funkcjonariuszami i duchownymi. 

Wyrok, jaki usłyszał Zbigniew N., zapadł po prawie czterech latach od skierowania przeciwko niemu aktu oskarżenia do sądu. Proces będącego obecnie w stanie spoczynku prokuratora toczył się w Tarnowie. Zbigniew N. w areszcie spędził prawie dwa lata, 18 maja 2016 r. zatrzymali go agenci CBA. Czas za kratkami zostanie mu zaliczony na poczet kary, o ile w takim wymiarze utrzyma ją sąd drugiej instancji.

Alkohole, Wyspy Kanaryjskie, samoloty

Dwa lata później, w 2018 roku, w akcie oskarżenia, który przygotowali śląscy prokuratorzy, N. zarzucono popełnienie siedmiu przestępstw, w tym czterech korupcyjnych. Jedno z nich to przyjęcie ok. 450 tys. zł łapówki w latach 2007-2014. Wśród korumpujących był m.in. Marian D., prezes firmy paliwowej “Maante” z Leżajska, główny bohater afery podkarpackiej, skazany już wcześniej na cztery lata bezwzględnego więzienia.

Leżajski przedsiębiorca wręczał m.in. Zbigniewowi N. łapówki, by ten załatwiał mu prywatne i biznesowe sprawy. Finansowano mu wczasy na Wyspach Kanaryjskich, drogie alkohole, pobyty w hotelach, przeloty samolotami, czy paliwo do auta. Z ustaleń prokuratury wynika, że N. w latach 2007-2008 wziął co najmniej 50 tys. zł od Mariana D., by w sądzie administracyjnym załatwił jego firmie korzystną decyzję podatkową.

Zdaniem śledczych, N. nakłonił Mariana D., by łapówkę wręczył także ówczesnej szefowej rzeszowskiej apelacji Annie H., z którą był w nieformalnym związku. Z ustaleń prokuratury wynika, że biznesmen w latach 2010-2011 r. wręczył jej 60 tys. zł.

Szerokie znajomości 

Z aktu oskarżenia wynika, że Zbigniew N. powoływał się na znajomości w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, Prokuraturze Rejonowej w Leżajsku, Sądzie Rejonowym w Rzeszowie, Ministerstwie Sprawiedliwości, Krajowej Radzie Sądownictwa, komisji egzaminacyjnej do przeprowadzenia egzaminu adwokackiego przy ministrze sprawiedliwości oraz Izbie Skarbowej w Rzeszowie.

Wszystko po to, by za łapówki od leżajskiego przedsiębiorcy załatwiać mu kolejne interesy, m.in. posadę sędziego dla córki, czy przekwalifikowanie gruntów rolnych dla firmy, którą prowadził. Zbigniew N. jest też podejrzany o przyjęcie ok. 50 tys. od trzech innych osób. W październiku 2017 r. prokuratura dołożyła N. trzy kolejne zarzuty: pomoc dwóm kobietom w usunięciu ciąży oraz nakłanianie jednej z nich do składania fałszywych zeznań.

Od czego uniewinniony?

Z siedmiu zarzuconych Zbigniew N. przestępstw tarnowski sąd uniewinnił go od jednego. Chodziło o trzy inne osoby, które miały N. wręczyć ok. 49 tys. zł łapówki za załatwienie różnych spraw w Krajowym Rejestrze Sądowym, Drugim Mazowieckim Urzędzie Skarbowym w Warszawie oraz Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie. Pozostałe zarzuty wobec byłej szefa rzeszowskiego prokuratury potwierdziły się w trakcie procesu. 

Oprócz kary 5 lat więzienia (groziła ma 15-letnia odsiadka), Zbigniew M. ma zapłacić grzywnę (140 stawek dziennych po 50 zł każda) i pokryć koszty sądowe (5 tys. zł). Sąd orzekł również przepadek korzyści majątkowych, jakie osiągnął emerytowany obecnie prokurator. – Ma on także 10-letni zakaz zajmowania stanowisk związanych z tworzeniem i stosowaniem prawa – mówi sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Rejonowego w Tarnowie.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: