Zdjęcie: Bartosz Frydrych / Rzeszów News
Reklama

Do 8 lat więzienia grozi Mariuszowi G., dyrektorowi Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w Rzeszowie. W lipcu ub. r. w podłańcuckiej Albigowej doprowadził on do śmiertelnego wypadku.

Jak poinformowała Agnieszka Hopek-Curyło, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, Prokuratura Rejonowa w Łańcucie, która w tej sprawie prowadziła śledztwo, wysłała do miejscowego Sądu Rejonowego akt oskarżenia przeciwko 63-letniemu Mariuszowi G.  Oskarżono go o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Do tragedii doszło 21 lipca 2019 r. w Albigowej k. Łańcuta. Mariusz G., który kierował KIA Carens, wjechał do rowu i uderzył w przepust. Autem jechało 5 osób, wśród nich było małżeństwo z Francji: 69-letnia Bernardette Sz. i 68-letni René Sz. Oboje uczestniczyli w XVIII Światowym Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w Rzeszowie. 

W wypadku ranne zostały 4 osoby, niestety, nie przeżyła go Bernardette Sz., jej mąż w ciężkim stanie przebywał w szpitalu MSWiA w Rzeszowie. Lekarzom udało się uratować życie mężczyzny, później przetransportowano go samolotem do szpitala na terenie Francji. Jak ustaliła prokuratura, Mariusz G. nie dostosował prędkości do warunków nad drodze. 

Mariusz G. jest dyrektorem festiwalu Polonusów. W trakcie śledztwa prokuratura zwróciła się do strony francuskiej, by przesłuchała René Sz., męża zmarłej kobiety. – Uzyskano również opinię biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych – poinformowała prokurator Agnieszka Hopek-Curyło.

Mariuszowi G. postawiono zarzut spowodowania nieumyślnego wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Dyrektor festiwalu Polonusów przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Akt oskarżenia zawiera wniosek od wydanie wyroku wobec G. bez przeprowadzenia rozprawy i orzeczenie uzgodnionej z oskarżonym kary.

Mariuszowi G. grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. W chwili wypadku był trzeźwy. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: