Reklama

W sobotę na rzeszowskim Rynku odbył się koncert Ray’a Wilsona, ostatniego wokalisty legendarnego zespołu Genesis. Wcześniej wystąpiła grupa Holon, która wykonuje utwory amerykańskiej formacji TOTO.

[Not a valid template]

 

Holon, nowy projekt muzyczny Seweryna Krzysztonia, perkusisty Ratatam, nie ściągnął tłumów na Rynek. Pod sceną jednak pojawili się fani, którym deszczowa pogoda nie straszna.

Z kolejnymi piosenkami pojawiało się coraz więcej osób. Holon zagrał najbardziej znane utwory z repertuaru TOTO, m.in. „Africa”. Fani nowej formacji Krzysztonia mogli cieszyć się mocnym brzmieniem.

Ray Wilson, ostatni wokalista Genesis, legendarnej grupy grającej progresywnego rocka, przyciągnął tłumy młodych i starszych fanów. Wilson jest twórcą projektu Genesis Classic, prezentującego wybrane kompozycje zespołu Genesis.

Zespół w Rzeszowie zagrał największe przeboje nie tylko z repertuaru Genesis, m.in. utwór Phila Collinsa – „In the air tonight”, Petera Gabriela – „Solsbury hill”, Boba Dylana – „Knockin’ On Heaven’s Door”.

– Mam już taki etap w życiu, że mogę pisać piosenki wyrażające szczerze co myślę i czuję – powiedział Ray Wilson. Fani czekali na największy hit sobotniego koncertu – „Mama”. I się doczekali. Wilson z zespołem zagrali ten utwór na koniec występu.

– Wychowałem się na ich muzyce. Musiałem tu być dzisiaj – mówił po koncercie podekscytowany 67-letni pan Wiesław z Rzeszowa.

Koncerty Holon i Ray’a Wilsona odbyły się w ramach projektu „Kultura od Kuchni”, który jest częścią trwających Europejskich Dni Dziedzictwa.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

2 KOMENTARZE

  1. “Fani czekali na największy hit sobotniego koncertu – “Mama”. I się doczekli. Wilson z zespołem zagrali ten utwórna koniec koncertu.” Pani była na tym koncercie? Czy ktoś Pani o nim opowiadał??? Koncert zakończył się utworem “Land of
    Confusion”!!! Jak widać nazwisko nie zobowiązuje do rzetelnego informowania internautów. Ciekawą koncepcją
    jest też to, że niby największym przebojem Genesis miałoby być “Mama”! Jest jedna Lewicka od muzyki. Rzetelna,
    zorientowana w temacie i wystarczy. Darz bór!

Comments are closed.