Zdjęcie: Google Maps
Reklama

Hałas, bijatyki i libacje. Tak według mieszkańców wyglądają noce przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie. Boją się nawet zejść do piwnicy. Gdzie jest policja?

– Zaczęło się w połowie listopada. Przed blokiem i w piwnicy powstała melina – pisze Czytelniczka Rzeszów News (nazwisko do wiadomości redakcji). – Dzieją się tu różne rzeczy, a policja nie reaguje. Przyjeżdża i kończy się na upomnieniach – dodaje. 

Chodzi o klatkę drugą bloku przy ul. Hetmańskiej 43/1. Kobieta twierdzi, że tuż po Bożym Narodzeniu, w nocy z soboty na niedzielę w budynku wywiązała się awantura. – Co najmniej kilka osób. Hałasy do 4:00 nad ranem, prawdopodobnie bójka, wyzwiska – wspomina.

– Mam małe dziecko, które nie może przez to spać, a boję się wyjść i zwrócić uwagę, bo nie wiadomo, jak takie osoby zareagują. Nawet do piwnicy boję się zejść – ubolewa nasza Czytelniczka.

Policja: jedno zgłoszenie 

Policja powątpiewa w wersję kobiety. – W tamtym rejonie mieliśmy w ostatnich miesiącach tylko jedno zgłoszenie, które mogłoby odpowiadać relacji Czytelniczki. 19 listopada ok. godz. 21:30 – mówi nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Osoby, które spożywały alkohol, oddaliły się, zanim na miejsce dotarli funkcjonariusze – dodaje. 

Dzielnicowi także nie odnotowali podobnych zgłoszeń w ostatnim czasie. – Mimo to przyjrzymy się sprawie. Będziemy działać prewencyjnie i w razie potrzeby zastosujemy odpowiednie środki – deklaruje Szeląg. 

Epizody z zakłócaniem spokoju przy ul. Hetmańskiej miały zdarzać się za to jeszcze w roku 2019. – Wtedy wspólnie z administracją budynku ukróciliśmy sprawę. Nawet usunęliśmy ławkę, na której gromadziło się towarzystwo – mówi rzecznik policji. 

Miasto zainterweniuje

O niepokojach przy ul. Hetmańskiej wie za to ratusz. To Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych nadzoruje tamtą okolicę. Pierwsze sygnały o zakłócaniu spokoju miały do niego dotrzeć pod koniec grudnia.

– Byliśmy na miejscu, sprawdzaliśmy. Wiemy, że do awantur dochodzi w jednym z mieszkań w bloku, nie przy wejściu czy w piwnicy. Wiemy też, o które mieszkanie chodzi, i wspólnie ze strażą miejską zainterweniujemy – obiecuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: