Reklama

Około 120 gospodarstw na Podkarpaciu nadal nie ma prądu po czwartkowej nawałnicy, która przeszła z środy na czwartek w kilku powiatach naszego województwa.

[Not a valid template]

 

Jak poinformowała w piątek w południe PGE Dystrybucja w Rzeszowie, usuwanie skutków nawałnicy potrwa do końca dnia. Służby energetyczne naprawiają cztery stacje transformatorowe i dwie stacje średniego napięcia.

Najwięcej pracy energetycy mają w Malawie w powiecie rzeszowskim i Kraczkowej w powiecie łańcuckim. To miejscowości, które najbardziej ucierpiały na skutek szalejącej burzy z środy na czwartek na Podkarpaciu.

W pierwszych godzinach po nawałnicy prądu nie miało prawie 10 tys. gospodarstw w województwie. Uszkodzone zostały 302 stacje transformatorowe. Z ok. 200 zabudowań gospodarskich zerwane zostały dachy domów, w niektórych przypadkach została naruszona konstrukcja budynków. Burza rozpętała się około godz. 2:00 w nocy.

W czwartek miejscowości dotknięte nawałnicą odwiedziła wojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz-Śmigielska. Poszkodowanych mieszkańców zapewniła, że mogą liczyć na pomoc rządu. Będą wypłacane zasiłki do 6 tys. zł na najpilniejsze potrzeby oraz do 20 tys. zł i do 100 tys. zł na odbudowę zniszczonych domów mieszkalnych.

Gminy w poniedziałek mają wojewodzie przedstawić protokoły prac komisji, które szacują straty. Ma być też uruchomiona dodatkowa pomoc na wyprawki szkolne dla dzieci z rodzin najbardziej poszkodowanych.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: