Zdjęcie: Youtube.com / Rzeszów News
Reklama

Walka kierowców osobówek z kierowcami autobusów wciąż trwa. Tym razem na “celowniku” kierowca MPK i jego poniedziałkowy manewr na ul. Hetmańskiej w Rzeszowie. 

W marcu opisywaliśmy sytuację, gdzie kierowca MPK na placu Śreniawitów, tuż po zmianie świateł, wepchał się z prawego pasa na lewy, by uniknąć wcześniej stania w korkach. Po naszej publikacji posypały się setki komentarzy. Większość internautów skrytykowało jazdę kierowcy miejskiego przewoźnika. 

Mamy wrzesień i sytuacja się powtarza, ale w nieco innym miejscu. Tym razem kierowca MPK, jadąc autobusem linii nr 12, manewr niezgodny z przepisami wykonał na skrzyżowaniu ulicy Hetmańskiej i placu Śreniawitów. 

Kierowca MPK w poniedziałek ok. godz. 16:00 wjechał na pas do skrętu w lewo, przejechał na czerwonym świetle i nagle skręcił w prawo w kierunku mostu Zamkowego. Podobny manewr jeszcze wcześniej wykonał kierowca volkswagena, który miał dość stania w korkach. Całe zdarzenie nagrał Damian, Czytelnik Rzeszów News. 

“Kierowcy MPK coraz częściej pozwalają sobie na takie manewry i powodują zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Dla kierowcy wiozącego mnóstwo ludzi taki manewr jest skrajnie nieodpowiedzialny. Kierowcy MPK myślą, że obowiązują ich inne przepisy niż pozostałych uczestników ruchu drogowego i mogą być bezkarni” – napisał do nas Damian. 

Nagranie (na końcu tekstu) przesłaliśmy Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie z prośbą o ocenę zachowania kierowcy MPK. Jej rzecznik nadkom. Adam Szeląg mówi nam, że funkcjonariusze drogówki szczegółowo przeanalizują film. Już wiadomo, że kierowca MPK popełnił co najmniej jedno wykroczenie – niedostosowanie się do sygnalizacji świetlnej.

– Za to grozi 6 punktów karnych i mandat od 300 zł do 500 zł – wyjaśnia nadkom. Szeląg.

Marek Filip, prezes MPK, potwierdza, że kierowcy czasem łamią przepisy, najczęściej właśnie w okolicy pl. Śreniawitów i ul. Dąbrowskiego – na wysokości skrzyżowania z Batalionów Chłopskich. Filip stara się zrozumieć kierowców – wykorzystują wolny pas, bo inni kierowcy nie ułatwiają im życia. Cierpią pasażerowie, bo autobusy są opóźnione. 

Marek Filip też zobaczył film przed naszą publikacją. – Czasem takie sytuacje wymuszają pasażerowie, którzy pokazują kierowcy na zegarek, że są już spóźnieni – mówi prezes MPK.

– Nasi kierowcy, jak już wykonują takie manewry, starają się nie stwarzać bezpośredniego zagrożenia w ruchu. Niemniej jednak, przepisy są przepisami i gdy coś się stanie będzie to ewidentna wina kierowcy – powiedział nam prezes Filip. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: