Zdjęcie: Youtube.com / Rzeszów News
Reklama

Jest efekt niedzielnej publikacji Rzeszów News na temat nielegalnych wyścigów samochodowych w Rzeszowie, na których został potrącony “starter”.

– Sprawą będą się zajmowali się policjanci z ruchu drogowego, do których przekazano materiały – mówi nam Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. 

Funkcjonariusze będą ustalali organizatorów nielegalnych wyścigów oraz kierowcę, który podczas “zawodów” potrącił “startera” bezpośrednio po tym, jak wystartowali dwaj kierowcy. Jak się okazuje poszkodowanym była kobieta, a nie mężczyzna. 

– Nie zgłosiła się do nas. Nie dostaliśmy też żadnej informacji z jakieś placówki medycznej, by zgłosiła się do niej osoba poszkodowana w wyniku takiego zdarzenia – dodaje rzecznik Szeląg. 

Całe zdarzenie, do którego doszło w sobotę ok. godz. 22:00 na terenie rzeszowskiej strefy ekonomicznej Dworzysko, ujawniliśmy w niedzielę.

Policja o potrąceniu “startera” nie została powiadomiona. Wcześniej dostała anonimowy sygnał o nielegalnych wyścigach w rejonie ulicy Biznesowej, ale gdy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, nie było już tam żadnych samochodów. 

Nieoficjalnie mówi się, że “zawody” zorganizowały osoby powiązane z dwiema nieformalnymi grupami “Zmotoryzowane Podkarpacie” lub “Illegal Rzeszów”, które zrzeszają fanów motoryzacji. Administratorzy obu grup temu zdecydowanie zaprzeczają.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

4 KOMENTARZE

  1. To nie są nielegalne wyścigi!
    Na środku jezdni stał człowiek, przejeżdżające pojazdy zatrzymały się aby nie stwarzać zagrożenia po czym osobnik nazywany powyżej starterem wykonał gwałtowny ruch, który widocznie został nieprawidłowo zinterpretowany (pewnie jako zagrożenie dla osób będących w pojazdach) po czym pojazdy chciały się oddalić od osobnika, który niepewnie się zaczął zachowywać. Jak widać zimna krew kierowcy po lewej po potrąceniu zaprzestał ucieczki i postanowił pomóc wyżej wymienionemu osobnikowi pomimo jego niepewnego zachowania uznał, że jest obezwładniony przez uderzenie i już nie zagraża ich bezpieczeństwu.
    Czy policja ma tutaj coś do badania? Najlepiej było by przebadać funkcjonariuszy ponieważ ostatnio się strasznie pochorowali, a co do wyżej wymienionego incydentu nie widzę podstaw do interwencji. Pozdrawiam Czytelnik!

Comments are closed.