Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Co najmniej kilku rzeszowskich restauratorów zamierza rozpocząć stacjonarną działalność mimo panujących obostrzeń. Wspierają ich politycy opozycji. 

14 stycznia liderzy „Góralskiego veta” na Podhalu zapowiedzieli otwarcie swoich biznesów. Teraz bunt przeciwko lockdownowi dotarł do Rzeszowa, także za sprawą Strajku Przedsiębiorców Pawła Tanajny. Lokalni przedsiębiorcy ogłaszają powroty do działalności stacjonarnej. Coraz większą popularność zyskuje w mediach społecznościowych hasztag „otwieraMY”.

Na Facebooku powstała grupa zrzeszająca rzeszowskich i podkarpackich biznesmenów. Mogą na niej ogłosić otwarcie swoich pubów, restauracji czy klubów, co ma ułatwić potencjalnym klientom dotarcie do nich. Grupa oferuje też porady prawnicze dla osób, które wstrzymują się z otwarciem swojego biznesu z obawy przed sanepidem i policją. 

W Rzeszowie otwarcia mimo obostrzeń ogłosiły już Soda Pub (ul. Rynek 15), Ohhh Burrito (ul. Kościuszki 5) oraz Piwnica Pub Rzeszów (ul. Sokoła 4). Ta pierwsza działać będzie od piątku, kolejne – od poniedziałku. 

Soda Pub zaprasza sympatyków Konfederacji i Strajku Przedsiębiorców na „spotkania”. Chętni do udziału w wydarzeniu będą przy wejściu do budynku proszeni o o wypełnienie deklaracji wstępu do partii Strajku Przedsiębiorców. „Weźcie udział w ruchu partyjnym!” – zachęca restauracja na swoim fanpejdżu. Pierwsze spotkanie 15 stycznia o godz. 18:00.

Są jednak i tacy, którzy przepisów obchodzić nie zamierzają. – Po prostu otworzymy się dla klientów – mówi nam Dominik Grabas, właściciel pizzerii Piwnica Pub Rzeszów. – Musimy to zrobić, by wyjść z długów. To akt desperacji, jestem krok od bankructwa – dodaje.

Grabas nie obawia się kontroli policji ani sanepidu. – Wlepią mandat, karę 30 tys. zł? Trudno. Odwołam się. Jeśli to nie przyniesie skutku, kiedyś zapłacę. Ale teraz muszę odbić się od dna. To moje być albo nie być, walka o przetrwanie – podkreśla restaurator. 

– Będziemy mieli zgłoszenie o otwarciu lokalu, będziemy interweniować – zapowiada nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

Opozycja na pomoc 
 
– Restauratorów w Rzeszowie, którzy myślą o powrocie do działalności stacjonarnej, jest więcej. Na razie jednak nie wszyscy chcą się ujawniać, zabiegają o wsparcie prawnicze i polityczne – przekazuje Dominik Grabas. 
 

Wsparcie to ma zapewnić rzeszowskim biznesmenom m.in. poseł Grzegorz Braun z Konfederacji, znany z krytyki rządowych obostrzeń. W piątek ok. godz. 10:00 z lokalnymi przedsiębiorcami spotkał się też poseł Lewicy – Wiesław Buż.

– Pan poseł nie będzie tarczą między nami a policją. Chodzi tutaj o wsparcie merytoryczne – uspokaja Grabas. Buż ma użyczyć przedsiębiorcom swojego prawnika i napisać  odpowiednią interpelację. – Tak aby wsparcie rządowe trafiało do najbardziej potrzebujących – relacjonuje Dominik Grabas.

Poseł Lewicy zadeklarował także, że porozmawia z prezydentem Rzeszowa Tadeuszem Ferencem. Chce uzyskać od niego zgodę na zwolnienie przedsiębiorców z opłacania koncesji na sprzedaż alkoholu w 2021 roku. 

(cm)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
 
Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: