Zdjęcie: Pan Piotr / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

– Zezwalanie na zajmowanie całego chodnika przy ul. Joselewicza i zmuszanie przechodniów do wchodzenia na sąsiadującą ulicę jest niezrozumiałe – napisał pan Piotr, Czytelnik Rzeszów News. 

Co prawda sezon na letnie ogródki już się kończy, ale jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony. Pan Piotr zwrócił uwagę na to, że restauratorzy, którzy mają swoje lokale przy ul. Joselewicza, łączącej się z ul. Mickiewicza, zajmują wystawianymi stolikami cały chodnik przy tej ulicy.

„Niezrozumiałe jest dla mnie zezwalanie na zajmowanie całego chodnika i zmuszanie przechodniów do wchodzenia na sąsiadującą ulicę, która jest dwupasmowa i same samochody czasami z trudem się na niej mieszczą” – napisał w liście do Rzeszów News pan Piotr. “Jakaś część chodnika powinna być pozostawiona dla pieszych” – dodaje.

Taką sytuację nasz Czytelnik zaobserwował właśnie u zbiegu ulic Joselewicza i Mickiewicza, gdzie znajduje się “Pijalnia wódki i piwa”.

“Swoje stoliki ma częściowo przed budynkiem jednego z urzędów miejskich – kto na to wydał zgodę? Przecież to nie przystoi. Stoliki są postawione na łączeniu chodnika, utrudniając komunikację. To zagrożenie, zarówno dla osób siedzących przy tych stolikach, jak i przechodniów oraz kierowców” – uważa pan Piotr. 

I pyta, dlaczego pieszych zmusza się do chodzenia po ulicy.

Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa, wyjaśnia, że na ul. Joselewicza piesi mają pierwszeństwo, więc to kierowcy muszą uważać na pieszych. – W planach mamy także całkowite wyłączenie ul. Mickiewicza z ruchu. W przyszłym roku problem zostanie rozwiązany – twierdzi Chłodnicki.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

13 KOMENTARZE

  1. Oczywiście znowu Chłodnicki powiedział nieprawdę, a niedociekliwy dziennikarz mu na to pozwolił. Na Joselewicza to piesi mają pierwszeństwo owszem, ale w sytuacji jak na zdjęciu, chodnik jest zastawiony przy ul. Mickiewicza, a nie Joselewicza, więc pieszy nie ma tu pierwszeństwa, a Pan Piotr ma 100% racji. Poza tym w tą uliczkę pchają się dostawczaki. Już widzę jak przeciętny janusz z dostawczaka dba o bezpieczeństwo pieszego, nieważne czy na joselewicza czy mickiewicza, także trochę wyobraźni panie Chłodnicki. Tak więc tylko chodniki ratują bezpieczeństwo pieszych w centrum, które miasto pozwala zastawiać, zarówno knajpom jak i autom, które bimbają sobie ze strefy płatnego parkowania i zastawiają wszystkie chodniki.

  2. Idąc z wózkiem, to ciężko wyminąć te krzesła, które stoją na całym chodniku. Nie pomaga fakt, że jest tam wysoki krawężnik i trzeba wózkiem z tego chodnika zjechać.
    Chociaż pół chodnika powinno być dla pieszych.

  3. Za zajecie pasa drogi albo chodnika musi być zgoda właściciela a że chodnik jest publiczny wiec władz miasta.Sprawa jest podobna do tego jak blokowany jest pas drogi publicznej ul.Spichlerzowa przez organizatorów giełdy samochodowej.Jeszcze raz zablokują drogę to wniosek zostanie skierowany do prokuratury bo to jest przekroczenie uprawnień.

  4. Jak stare baby z dziadami palą znicze pod sądem też nie można przejść prosto z Hetmańskiej na Zamkową, jeszcze plują jadem i obrażają ludzi, nie wspomnę o zostawionym syfie. Tutaj idealnie pomyślane, wódeczka to się trzeba zatrzymać, usiąść na chwilkę, seteczka i dalej w drogę, a panu Piotrowi polecam naukę używania nóg, można nimi skręcić w lewo albo w prawo, w ten sposób można ominąć przeszkodę.

  5. Zdjęcie robione conajmniej dwa miesiące temu. (Patrz zieleń)

    Panie Piotrze niech Pan nie szuka rozgłosu i szumu wokół własnej osoby. Niech Pan sobie znajdzie inne hobby

  6. A komu to przeszkadza? I tak tam samochody jeżdżą raz na ruski rok. więc nie wiem gdzie jest problem. Przecież można przejść obok. Tylko polak, polakowi potrafi robić tak na złość.

Comments are closed.