Rzeszów solidarny z Joanną! „Jest symbolem systemowej przemocy państwa PiS” [FOTO]

Tylko 20 osób przyszło w Rzeszowie na manifestację solidarności z Joanną z Krakowa, która zażyła tabletkę poronną, za co spotkały ją policyjne represje. 

 

Zdjęcia: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

„Nigdy nie będziesz szła sama” – pod takim hasłem odbyła się manifestacja solidarności z Joanną z Krakowa, która ma traumę po pobycie w krakowskim szpitalu. Gdy źle się poczuła po zażyciu tabletki poronnej, w szpitalu policjanci kazali jej się rozebrać i robić przysiady.

Historię Joanny tydzień temu nagłośniły „Fakty” TVN. Policja twierdzi, że miała sygnał o tym, że kobieta może chcieć popełnić samobójstwo i to było rzekomo powodem do policyjnej interwencji, a nie sam fakt, że Joanna zażyła tabletkę poronną. 

Przestępców tak się nie traktuje 

Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

W Rzeszowie manifestację solidarnościową z Joanną zorganizowała Manifa Rzeszów i Obywatele RP. Ulewny deszcz, który we wtorek przez cały dzień padał w mieście, wpłynął na frekwencję, przyszło tylko 20 osób, młodych kobiet był raptem kilka. 

Z okolic ratusza manifestacji przyglądali się policjanci, ale tym razem nie interweniowali. – Policja jest po to, by bronić a nie gnoić, pomagać a nie szkodzić – mówiła do uczestników manifestacji Agnieszka Itner z Manify Rzeszów, nawiązując do historii Joanny z Krakowa. 

Według Itner, krakowscy policjanci, którzy interweniowali wobec Joanny, powinni ją byli tylko odprowadzić do drzwi szpitala, a całą resztą zajmować się wyłącznie lekarze. – Cała godność Joanny została odarta – mówiła na Rynku Agnieszka Itner. 

– Nawet przestępców, którzy trafiają do szpitala, tak się nie traktuje – dodawała. Zdaniem Itner, Joanna uniknęłaby traumy, gdy w Polsce aborcja była dostępna. – A dostępna aborcja, to aborcja bezpieczna – powiedziała działaczka Manify Rzeszów. 

Wysługują się watażce z Żoliborza 

Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

Dariusz Bobak z Obywateli RP mówił zaś, że historia Joanny jest dowodem na opresyjność państwa PiS wobec obywateli. – W państwie PiS nikt nie jest niewinny, nikt nie może czuć się bezpiecznie w państwie rządzonym przez prawicową mafię – stwierdził Bobak.

Policjantów, którzy w szpitalu otoczyli Joannę, nazwał „gromadą umundurowanych zbirów”. Bobak zwrócił się do rzeszowskich policjantów, pytał ich, czy też wykonywaliby rozkazy swoich przełożonych, gdyby taka sprawa dotyczyła ich sióstr, matek, czy partnerek. 

– Obawiam się, że wykonalibyście rozkaz, bo odmowa wykonania rozkazu wymaga odwagi cywilnej, której wy za grosz nie macie – mówił do mundurowych Dariusz Bobak.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

– Gdybyście ją mieli, to już dawno porzucilibyście szeregi tej organizacji, której przewodzi skompromitowany idiota, odpalający granatnik w gabinecie. Opuścilibyście tzw. służbę, która nie ma oporów, by się wysługiwać zdziadziałemu watażce z Żoliborza – dodawał.  

Bobak zapowiedział: – Nie damy się zastraszyć. Jesienią [wybory parlamentarne – przyp. red.] usłyszycie głośne: „Wypierdalać!”, to się stanie faktem.  

Młode kobiety wolą pić Aperola? 

Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

Na manifestację solidarnościową z Joanną przyszła także prof. Anna Siewierska-Chmaj, politolożka z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Była bardzo zdziwiona, że na Rynek przyszło tak niewiele osób. 

– Co myśmy zrobili naszym wnukom, dzieciom, że ich tutaj nie ma? – nie dowierzała Siewierska-Chmaj. – Polskie państwo stosuje systemową przemoc wobec obywateli i obywatelek. Joanna jest tego kolejnym symbolem. Każdego z nas może to spotkać. 

– Obywatel przegrywa z państwem, bo państwo jest przeciwko obywatelowi. Niedługo możemy być drugim Iranem albo Afganistanem. To cholernie smutne zgromadzenie, płakać mi się chce – mówiła z przejęciem politolożka. 

Popatrzyła na ogródki. Młodych kobiet nie brakowało. – Mają wywalone na to, co się tutaj dzieje, piją Aperola. Ale nie będą mieć, kiedy ta sprawa ich dotknie. Co wtedy zrobią, do kogo się zwrócą? Za pół roku możemy mieć trzecią kadencję PiS – ostrzegała politolożka.

– Ludzie, obudźcie się! – zaapelowała na koniec prof. Anna Siewierska-Chmaj. 

Z powodu niskiej frekwencji, organizatorzy zrezygnowali z marszu pod siedzibę Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie przy ulicy Jagiellońskiej, by tam jeszcze wyrazić swój sprzeciw wobec potraktowania Joanny przez krakowskich policjantów.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama