Zdjęcie: Materiały Teatru im. Wandy Siemaszkowej
Reklama

“Lwów nie oddamy” Katarzyny Szyngiery będzie gościem dwóch ważnych polskich festiwali teatralnych – 39. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych i 14. Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@aport w Gdyni.

Relacje polsko-ukraińskie to wciąż temat trudny, budzący nierzadko skrajne emocje po obu stronach. Katarzyna Szyngiera, młoda reżyserka, jedzie na Ukrainę i pyta o Polskę. To, co usłyszy zamienia w spektakl „Lwów nie oddamy” z elementami reportażu, który swoją premierę miał 26 sierpnia 2018 r. podczas pierwszej edycji Międzynarodowego Festiwalu Sztuk TRANS/MISJE.

Gra w nim ekipa Teatru im. W. Siemaszkowej: Piotr Napieraj, Małgorzata Machowska, Mateusz Mikoś, Dagny Cipora i Robert Żurek oraz „prawdziwa Ukrainka” Oksana Czerkaszyna, której rolą jest wywoływać swego rodzaju napięcie.

Od tego momentu minęło już prawie pół roku. Okazuje się, że spektakl Szyngiery podbił nie tylko serca rzeszowskiej publiczności, ale cieszy się także zainteresowaniem organizatorów wielu ważnych festiwali teatralnych w Polsce.

Tuż po premierze „Lwów…” otrzymał zaproszenie do udziału w XVIII Festiwalu Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość Przedstawiona” organizowanym w Teatrze Nowym w Zabrzu, gdzie został wystawiony 20 października. Festiwal ten ukazuje jeden z nurtów współczesnego teatru – ukierunkowany na realizacje i interpretacje dramatu, który stara się spełniać postulat „lustra rzeczywistości” i pokazywać człowieka w szerokim kontekście socjologicznym, obyczajowym, politycznym, religijnym.

Następnie podczas 5. Festiwalu Nowego Teatru (19-25 listopada) spektakl otrzymał nagrodę Jury Dziennikarzy. To wyróżnienie było o tyle istotnie, iż wcześniej nie zdarzyło się, aby jakakolwiek nagroda na tym festiwalu przypadła tytułowi zgłoszonemu przez organizatora wydarzenia, czyli Teatr im. Wandy Siemaszkowej. Spektakl doceniliśmy przede wszystkim za autentyczność oraz sposób, w jaki Szyngiera rozbrajała stereotypy.

Te dwie rzeczy zaowocowały kolejnymi zaproszeniami dla „Lwów…” na ważne teatralne festiwale. I tak spektakl „Siemaszki” wystąpi na Dużej Scenie Teatru Dramatycznego, w ramach 39. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych. – Wydarzenie dedykowane jest publiczności warszawskiej, którą w środowisku teatralnym postrzega się, jako najlepszą w Polsce – wyjaśnia Monika Midura, sekretarz literacki „Siemaszki”.

– Od lat wśród znawców teatru funkcjonuje niezaprzeczalny pogląd, że do udziału w WST zapraszane są najbardziej wartościowe spektakle w kraju – crème de la crème polskiej sceny teatralnej. Udział w festiwalu jest traktowany jak “teatralny Nobel” – dodaje.

Z kolei 12 maja „Lwów nie oddamy” weźmie udział w 54. Przeglądzie Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2019 w Szczecinie, którego tegorocznym hasłem jest fraza z wiersza Władysława Bełzy – „Jaki znak Twój?”. Organizatorom festiwalu zależy przede wszystkim na spektaklach, które stawiają pytania o rolę stereotypów i podziałów we współczesnych relacjach międzyludzkich. W taki warunek „Lwów…” wpisuje się doskonale.

Kilkanaście dni później, bo 24 maja, spektakl Katarzyny Szyngiery zostanie zaprezentowany także podczas 14. Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@aport w Gdyni, który już od pierwszych edycji zyskał rangę imprezy prestiżowej, swoistego raportu najciekawszych i najbardziej różnorodnych rzeczy, które wydarzyły się w polskim teatrze na styku literatury i inscenizacji.

Letnie tournée festiwalowe zamknie czerwcowa prezentacja spektaklu w ramach XII Spotkań Teatralnych Bliscy Nieznajomi. 9 czerwca „Lwów nie oddamy” pojawi się na deskach Teatru Polskiego w Poznaniu.

Następny sezon teatralny dla “Siemaszki” rozpocznie się prezentacją „Lwowa…” podczas trzeciej edycji międzynarodowego festiwalu „Kierunek Wschód”, będącego przeglądem teatralnym kultur wschodniego pogranicza Europy. Wydarzenie jest kolejnym projektem Teatru Dramatycznego im. A. Węgierki w Białymstoku. Jego celem jest upowszechnianie międzynarodowej idei Partnerstwa Wschodniego oraz prezentacja spektakli teatralnych partnerów z tych krajów, a także teatrów z Polski, które podobnie, jak białostocka instytucja, ulokowane są na pograniczach kulturowych i stąd czerpią inspirację do działań twórczych.

„Lwów nie oddamy” to spektakl o współczesnych relacjach polsko-ukraińskich. Choć nawiązuje do wydarzeń historycznych, nie skupia się na bolesnej przeszłości. Przeciwnie – dla jego twórców liczy się przede wszystkim tu i teraz. „Lwów nie oddamy” jest próbą pokazania relacji pomiędzy zwykłymi ludźmi – Polakami i Ukraińcami – którzy dziś w Polsce, zwłaszcza w miastach nieopodal granicznych, jak Rzeszów, żyją razem lub obok siebie – w zakładach pracy, na uczelniach, czy w wynajmowanych mieszkaniach.

W spektaklu można zobaczyć i usłyszeć wypowiedzi z ankiet przeprowadzonych wśród osiemnastolatków uczących się w rzeszowskich i lwowskich szkołach, a także fragmenty nagranego przez twórców wideoreportażu.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: