Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

Policjanci wyjaśniają okoliczności trzech wypadków, do których doszło we wtorek w Kielanówce i Rzeszowie. 

Do pierwszego wypadku doszło ok. 6:00 rano w Kielanówce. Z ustaleń policjantów wynika, że 22-letni mieszkaniec powiatu ropczycko-sędziszowskiego, który kierował fordem, z nieustalonych przyczyn zjechał z jezdni i uderzył w słup energetyczny. Fordem jechało trzech pasażerów. Jeden z nich – 41-letni mężczyzna – został ranny. Kierowca był trzeźwy. 

Do kolejnego wypadku doszło ok. 8:15 na al. Piłsudskiego w Rzeszowie. Na wysokości skrzyżowania z ulicą Targową 46-letni kierowca citroena jumpera (mieszkaniec powiatu łańcuckiego), najechał na tył land rovera, którym kierowała 44-letnia mieszkanka Rzeszowa. W zdarzeniu ucierpiała kierująca land roverem. Oboje kierujący byli trzeźwi. 

Do trzeciego wypadku także doszło w Rzeszowie ok. 9:00 na ulicy Kotuli. Kierowca fiata uno na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił 14-letniego chłopaka. Fiat wcześniej zatrzymał się przed przejściem. – Do potrącenia 14-latka doszło zaraz po tym, gdy przejechał autobus – mówi nadkom. Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Kierowca fiata zatrzymał się i postanowił pomóc 14-latkowi. Chłopak jednak stwierdził, że pójdzie do domu. Gdy wrócił, matka 14-latka uznała, że jej syn jednak potrzebuje pomocy medycznej. – Chłopakowi, na szczęście, nic poważnego się nie stało – dodaje nadkom. Szeląg. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: