Zdjęcie: Pixabay
Reklama

6 lat w więzieniu spędzi 37-letni Konrad W., który ponad rok temu w Rzeszowie zabił swojego ojczyma. Sąd uznał, że mężczyzna działał w afekcie.

Ofiara to 57-letni Andrzej W., emerytowany policjant. Był znany z tego, że od wielu lat znęcał się nad rodziną. Był za to dwukrotnie karany, dwa razy siedział w więzieniu, na wolność wyszedł w sierpniu 2011 roku (przesiedział za kratami 2,5 roku).  

Andrzej W. nadal się jednak znęcał nad swoją żoną, przyszywanym synem oraz córką. Mężczyzna wywoływał awantury zazwyczaj po pijanemu. Do kolejnej doszło 8 października 2020 roku w jednym z mieszkań bloku przy ulicy Krakowskiej w Rzeszowie. 

Na klatce schodowej przed mieszkaniem, Konrad W. szarpał się z ojczymem. W pewnym momencie wyciągnął 29-centymetrowy nóż myśliwski i zadał Andrzejowi W. cios w szyję. Cios okazał się zabójczy. 57-latek wykrwawił na śmierć.

Policjanci zatrzymali Konrada W. Na początku śledztwa przedstawiono mu zarzut zabójstwa, groziło mu nawet dożywotnie więzienie. W trakcie postępowania prokuratura zdobyła opinie biegłych psychiatrów i psychologa. Wydali opinię, że 37-latek działał w afekcie. 

Biegli stwierdzili, że W. zabił ojca z powodu „chronicznego wieloletniego napięcia w skutek przewlekłego stresu, wywołanego zachowaniem ojczyma”. „Dotychczasowe mechanizmy obronne występujące tego dnia (8 października) już, niestety, nie zadziałały” – orzekli.

Za zabójstwo w afekcie maksymalnie można spędzić w więzieniu 10 lat. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów. Akt oskarżenia przeciwko Konradowi W. przygotowała w ekspresowym tempie – już w grudniu. 

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł 17 maja br. w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie. Sąd podzielił ustalenia prokuratury i za zabójstwo w afekcie skazał W. na 6 lat więzienia (prokurator domagał się 7 lat). Od wyroku odwołał się obrońca 37-latka.

W apelacji adwokat Konrada W. podnosił, że kara jest zbyt surowa, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy. 8 listopada Sąd Apelacyjny w Rzeszowie podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji, wymierzając W. karę 6 lat pozbawienia wolności. 

– Wyrok jest już prawomocny. Skazany od momentu zatrzymania cały czas przebywa w areszcie. Ten okres został mu wliczony do łącznej kary orzeczonej przez sąd – powiedział nam Wojciech Przybyło, szef miejskiej prokuratury.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama
UDOSTĘPNIJ

NAPISZ KOMENTARZ: